Strona 1 z 4 123 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 37

Wątek: Kartagina AAR z EU rome - Zemsta Dydony

  1. #1
    Chłop
    Dołączył
    Aug 2010
    Postów
    29
    Tournaments Joined
    0
    Tournaments Won
    0
    Podziękował
    0
    Otrzymał 1 podziękowanie w 1 poście

    Kartagina AAR z EU rome - Zemsta Dydony

    Zemsta Dydony - prolog


    Kartagina - dumne miasto znad Bagradasu, której potędze i bogactwom zazdrościły sąsiednie ludy... Lecz te czasy minęły... Obecnie miasto Dydony jest cieniem swej potęgi, ludności wyczerpana wojną z Rzymem. W wyniku owej wojny Kartagina straciła Sycylię i została zmuszona do zapłaty ''odszkodowań'' Rzymowi. Obciążenia finansowe i długoletnia wojna uniemożliwiły zapłacić zaległego żołdu najemnikom, na co ci w odpowiedzi wszczęli bunt sprowadzając kolejnych kilka lat udręk dla punickiej ziemi. Ciężka sytuacje Kartaginy wykorzystał Rzym zajmując zbrojnie Korsykę i Sardynie, oprócz tych ponurych wieści wojna z najemnikami trwała nadal. Po stronie przekupnych najmitów opowiedzieli się także niewolnicy z kartagińskich plantacji, wolni libijczycy jak i nawet niektóre większe fenickiego miasta - Utyka czy Hippo Diarhytus. Kolejne przegrane starcia z buntownikami skutkowało zmianą dotychczasowego stratega - Hannona - na kreatywnego, i młodego wówczas, Hamilkara Barkasa. Hamilkarowi dzięki przekupieniu części najemników, oraz użyciu słoni bojowych rozbił rebeliantów w dwóch bitwach pod Utyką oraz nad Bagradasem. Resztki stawiających opór rebeliantów rozproszyło się lub dostało się w ręce sprzymierzonych Numidów Kartaginy.
    ]
    Hamilkar Barkas "Piorun"

    Pochwyconych jeńców ukrzyżowano w zbuntowanych wcześniej wioskach, ku przestrodze.
    Zyskana sława wojenne pomogła przeforsować na zebraniu rady wyprawienie wojsk do Iberii, której złoża srebra mogą pomóc zrujnowanej gospodarce Kartaginy. Kilka miesięcy później Hamilkar mianowany strategiem Iberii wylądował w Gadirze i wyruszył na północ. Gdzie po krwawej kampanii zdobył dla Kartaginy kopalnie złota i srebra w górach Morena oraz kraj Deitanów. Dzięki hiszpańskiemu srebru Kartagina spłaciła odszkodowania wobec Rzymu, a także pozwoliła na odbudowanie swojej gospodarki oraz zdobyła bazę rekrutacyjną co jest nieocenione jeśli weźnię się pod uwagę ekspansywny Rzym.

    Hazdrubal "Piękny"

    Sam człowiek dzięki, któremu Kartagina znów odzyskała wiarę we własne siły, zginał w czasie walk z tubylcami. Dowództwo nad silami kartagińskimi w Iberii po jego śmierci objął jego zięć - Hazdrubal. Kontynuował politykę teścia i rozszerzył zdobyte terytoria aż po rzekę Júcar.
    Zajął się centralizacją zdobytych terenów tworząc Nową Kartaginę, którą stała się stolicą kartagińskiej Iberii.

    Celtyberowie

    Podczas jednej z wypraw na północ, jego oddziały napadli barbarzyńcy. Podczas bitewnej zawieruchy jeden z oszczepów
    przebił klatkę piersiową Hazdrubala, co wywołało panikę u Kartagińczyków. Sytuacje uratował jednak najstarszy syn Hamilkara
    Hannibal, który by być lepiej widocznym zdjął hełm i poprowadził szarże na wr8ga . Po kilkugodzinnej walce
    wielu napastników wzięto w niewole. Mimo prób ratowania Hazdrubala zmarł z wykrwawienia.
    Nowym dowódcą został najstarszy syn Hamilkara - Hannibal.


    Gdy Hannibal obejmował dowództwo w Hiszpanii żołnierze nie odczuli nawet zmiany dowódczej, ponieważ Hannibal wychował się wśród szczęku mieczy i świstu strzał - był po prostu jednym z nich. Już w wieku 15 lat brał udział w kampaniach wojennych ojca dowodząc oddziałowi jazdy. Żołnierze widząc w nim młodego Hamilkara "Pioruna" byli gotowi wskoczyć za nim w ogień. Co świadczy o wielkiej charyzmie Kartagińczyka, jeśli się weźnię pod uwagę wielonarodowość jego armii. Tymczasem w Kartaginie sytuacja staje się napięta.
    Już wcześniejsze sukcesy rodu Barkidów wzbudziło zawiści i podejrzliwości wśród rady starszych, która bała się teraz zbyt dużych wpływów Hannibala. Dochodzi do tego także osobista nienawiść Hannona do Hamilkara, jak i do całego jego rodu. Z drugiej strony w radzie starszych Barkidzi mieli poparcie kupców, którzy skutecznie zachowywali pat pomiędzy dwoma stronnictwami.

    Sagunt

    Hannibal i jego dwaj bracia [Hazdrubal i najmłodszy Mago] prowadzili politykę swoich poprzedników podporządkowując kolejne plemiona z płw. pirenejskiego. Jednym z miast, które próbowało oprzeć się Kartaginie był Sagunt - stara grecka kolonia, której gwarancje niepodległości zapewniał Rzym. Pewny takiego oparcia Sagunt chcąc odegrać się za jakieś dawne zatargi na sąsiadujących Iberach spalił ich wioski. Iberowie chcąc zemścić się na grekach poprosili o pomoc Hannibala. Ten kilka dni później stał już u bram Saguntu żądając otwarcia bram dla jego wojsk i zadośćuczynienia wobec swych sprzymierzeńców. Odpowiedź odmowna saguntian przypieczętowała los miasta.

    W namiocie Hannibala trwała właśnie narada wojenna, w której brali udział dwaj bracia oraz dowódca kawalerii Maharbal

    -Atak na Sagunt poprowadzimy z dwó...- nie dokończył swoich słów Mago, gdy wszedł do namiotu żołnierz brodaty z celtyckim uzbrojeniem.
    Celt widząc irytacje w oczach Magona, nie zwlekając zwrócił się do Hannibala -Panie, poseł rzymski chce się z tobą widzieć.
    -Dobrze niech zaczeka przed namiotem - powiedział Hannibal po czym zwrócił się do swych towarzyszy -Panowie chodźmy zobaczyć co Rzym od nas chce.

    Przed namiotem stał ubrany w wytworną togę rzymianin, który natychmiast rozpoczął swą mowę -Hannibal Barkas.. - powiedział cichym tonem do siebie, po czym już głośno - Nazywam się Gajusz Terencjusz Warron i jestem wysłannikiem senatu
    -To moi bracia Hasdrubal i Mago oraz dowódca kawalerii Maharba -mówił wskazując na swych towarzyszy
    Terencjusz Warron po chwili zbierania myśli
    -Hannibalu! Sagunt ma zapewnioną ochronę Rzymu, dlatego Rzym żąda abyś odstąpił od niego.
    Hannibal odpowiedział na to od razu, patrząc jednocześnie wytężonym wzrokiem w błękitne oczy Rzymianina-Rzymianinie ! Sagunt leży w Iberii nie w Italii, mimo to zaatakował naszych sojuszników, a my traktujemy poważnie słowo dane sojusznikowi.
    -Atakując Sagunt, atakujesz Rzym, Hannibalu ! - odpowiedział już nie tak pewnie Terencjusz
    słysząc niepewność Numida rzekł do Hannibala-Hannibalu, więc czeka nas marsz na Rzym
    Terencjusz widząc, że nic nie wskóra powiedział wychodząc -to oznacza wojnę...

    Po odejściu poselstwa rozpoczął się szturm na greckie miasto, mimo zaciętej obrony Kartagińczycy dość szybko stworzyli wyrwę w murach miasta co doprowadziło do upadku miasta, większości mężczyzn wycięto podczas szturmu, resztę ludności zaś sprzedano na targu niewolników w Nowej Kartaginie.

    Kartagina. Gmach rady starszych, właśnie na posiedzenie rady przybyła delegacja rzymska pod kierownictwem Fabiusza Maksymiusza
    -Rzym nie będzie tolerował bezpodstawnego ataku na jednego z naszych sojuszników! Żądamy by odpowiedzialny za to dowódca został wydany w ręce Rzymu ! - mówił ubrany w śnieżnobiałą togę Rzymianin
    na te żądanie rzymianina wstał jeden z radnych
    -Jakie masz prawo nam rozkazywać? Sagunt został ukarany za zaatakowanie naszego sojusznika !- odpowiedział pewny swej racji Punicjanin. Hanno jeden z oponentów Hannibala próbował załagodzić ostre słowa, lecz w wyniku powstałej wrzawy i bojowego nastroju został zagłuszony.
    Fabiusz widząc nastroje wśród starszych - Przybyłem tu w pokojowym celu, lecz Kartagino wybierz co masz wybrać pokój czy wojnę? - niemal krzyczał by zagłuszyć radnych.
    Po chwili ciszy, na sali nastąpiła wrzawa i coraz głośniejsze okrzyki wojenne.
    Widząc te nastroje Rzymianin zarzucił swą togę na ramie i rzekł odchodząc - Wybrałaś swój los Kartagino...

    Hiszpania, obóz wojskowy wojsk Kartaginy nieopodal dzisiejszej Barcelony. Sala narad na której obecni są Hannibal, jego bracia oraz Maharbal .
    -Panowie chciałbym wam przedstawić moje plany odzyskania honoru i chwały przez Kartaginę. Jak wiecie atak na Rzym za pomocą floty nie ma szans powodzenia. Jedynym wyjściem jest przejście przez alpy i prowadzenie wojny na terenie Rzymu. -po wypowiedzeniu tych słów przerwał mu Hazdrubal
    -Bracie to szaleństwo! Gdy przejdziesz przez alpy będziesz zdany tylko na siebie, bez jedzenia, bez uzupełnień nękany na obcej dla ciebie ziemi!
    -Hazdrubalu, ale to właśnie w ten sposób możemy rozbić Rzym! Całe ich panowanie w Itali opiera się na przemocy i niewdzięczności wobec swych sojuszników, którzy nie widząc innego wyjścia nie buntują się, ja właśnie chce dać im ''inne wyjście'' .-powiedział jednym tchem Hannibal.
    -Nie popieram twojego planu ale wiem, że i tak ciebie od niego nie odciągnę. Ale zważ na to że jeśli ci się to nie uda to ty, nasza rodzina a przede wszystkim Kartagina będzie zgubiona...
    Hannibal po wyjściu brata siadł przy mapie przypatrując jej się jeszcze przez kilkanaście minut szukając odpowiedzi na swe wątpliwości...
    Ostatnio edytowane przez chochlik20 ; 31-08-2015 o 17:06
    ,,Pika to taka broń która po obu stronach ma biedaka''

  2. Użytkownicy którzy uznali post hamilkar za przydatny:


  3. #2
    Chłop
    Dołączył
    Aug 2010
    Postów
    29
    Tournaments Joined
    0
    Tournaments Won
    0
    Podziękował
    0
    Otrzymał 1 podziękowanie w 1 poście

    Re: Kartagina AAR z EU rome - Zemsta Dydony

    Zemsta Dydony
    Odcinek 1 - Droga przez Alpy


    Namiot dowódcy nieopodal Nowej Kartaginy

    Hannibal właśnie rozmyślał nad swoimi ostatnimi poczynania przesuwając nerwowo palec po mapie, gdy nagle do jego pokoju wpadł Mago.
    -Bracie Celtyberowie zaatakowali Karpetani!-wykrzyczał Mago
    Hannibal gdy to usłyszał zerwał się na nogi - Każ armii przygotować się do wymarszu! - po czym szybkim krokiem udał się po swoje uzbrojenie.

    Wojownicy Celtyberów

    Dwa dni później armia Kartagińczyków stała na przeciwko najeźdźców. Hannibal widząc przeciwnika nakazał zaatakować piechocie wroga podczas gdy Maharbal okrążył przeciwnika rozbijając wrogą konnice i zaatakował ich tyły. Celtowie mimo prób wyrwania się z okrążenia nie byli wstanie przerwać szeregów Kartagińczyków, mimo beznadziejnej sytuacji Celtyberowie walczyli aż do śmierci. Po rozbiciu przeciwnika Hannibal postanowił rozprawić się z plemionami Kantabryjskimi, które wspomagały Celtyberów. Po kilku dniach zwłoki na czas opatrywania rannych i pochowania zmarłych
    wojska spod znaku półksiężyca były na terenach Kantabrów paląc i grabiąc te tereny pokazując co czeka tych co wspomogą wrogów Kartaginy.

    W czasie tych działań w całej Iberii zaciągano tysiące ludzi pod broń, w afryce zaś rozpoczęto program rozbudowy floty pod których budowę ścięto całe lasy. W samej Kartaginie nastroje wśród tłumów były znakomite - wielu ludzi zaciągało się pod banderę Kartaginy z wszelakich powodów - sławy, chęci wzbogacenia się, przeżycia przygody czy odwecie na rzymianach.



    Armia w Iberii była gotowa do wymarszu pod koniec roku jednak zanim by wyruszyła ku alpom miała się rozprawić z ostatnim potencjalnym zagrożeniem dla Iberii, grekami sympatyzującymi z rzymianami zamieszkującymi miast Emporiom. Hannibal uważał że grecy w mieście ukrywają zbiegów z jego armii, więc zażądał pozwolenia na stacjonowanie jego wojsk w celu przeszukania miasta. Odpowiedź odmowna oznaczała szturm Kartagińczyków na miasto, jednak miastu udało się uniknąć losu Saguntu dzięki przewrotowi w mieście przez stronników przymierza z Kartaginą.


    Wiosna roku 218p.n.e Obóz wojskowy Kartaginy w Iberii
    Obok ćwiczących żołnierzy, Hannibal jego dwaj bracia i Maharbal przyglądali się ich treningowi rozmawiając o wszystkim i o niczym
    -Nadal uganiasz się za żoną wodza Karpetanów, Maharbalu ? - Spytał Hazdrubal
    Maharbal w odpowiedzi wyszczerzył jedynie zęby, na co Barkida stwierdził z uśmiechem - Dobrze, że cię czorcie jeden, bierze ze sobą Hannibal bo przez te twoje miłostki stracilibyśmy Iberię jak i głowy !
    Ich swobodną rozmowę przerwało przybycie Karthalo z wiadomościami do Hannibala
    - Panie przywiozłem ci informacje, które chciałeś... -mówiąc to Karthalo zawahał się
    widząc jego wahanie Hannibal powiedział - Mów swobodnie przed nimi nie mam tajemnic .
    -Tak jest, więc nastroje wśród galów wobec rzymian są więcej niż wrogie z ich zachowania wnioskuje, że gdyby dostali żywego Rzymianina rozerwali by go na strzępy.- powiedział Kartagińczyk
    Po chwili zastanowienia Hannibal - To potwierdza moje wcześniejsze przypuszczenia, a co z drugą częścią twego zadania?
    Kartagińczyk odpowiedział z dumą - Także zdołałem ją wykonać, udało mi się przekonać jednego z wodzów by pokazał nam nieuczęszczana drogę przez alpy.
    -Dobrze wykonałeś swoje zadanie wróć do swojego oddziału - Po wypowiedzeniu tych słów Hannibal odwrócił się do swych towarzyszy
    - Widzicie panowie moje przypuszczenia się sprawdziły Galia jest oporna wobec władzy Rzymu. Zdajcie mi raport o liczebności i składzie waszych oddziałów. Maharbalu?
    Maharbal na to odrzekł dumnie - 5 tyś Numidów i Iberów pod twoją komendą gotowych stratować Rzym-
    Hannibal skwitował to skinięciem głowy po czym zwrócił głowę w stronę Mago - Piechota?
    -45 tyś żołnierzy gotowych dla ciebie zaatakować nawet Boga śmierci- powiedział z uśmiechem Mago
    -A Słonie? - zapytał Hannibal nieco z uśmiechem
    Odrzekł na to natychmiast Hazdrubal -50 sztuk zdrowych i silnych okazów.
    -Dobrze dajcie swoim ludziom komendy by byli gotowi do wymarszu. Hazdrubalu poczekaj chwile chce z tobą porozmawiać...
    -Tak bracie? -odpowiedział Hazdrubal
    -Wiem, że nie popierasz mojego planu ale na twoje szczęście potrzebuje kogoś kto będzie pilnował spraw w Hiszpanii, podczas gdy ja będę walczył z Rzymianami, mogę na ciebie liczyć?- zapytał się Hannibal
    -Oczywiście możesz na mnie liczyć.
    -Dobrze jesteś wolny

    Jesień rok 218 p.n.e Armia Hannibala przeprawia się właśnie przez Galię. Jej celem jest Italia, lecz zanim tam dotrze musi pokonać tereny zamieszkane przez wojowniczych Celtów i przejść przez górski łańcuch Alp. Obecnie wojsko Kartaginy znajduje się nieopodal greckiej koloni Masali i powolnym marszem kierują się ku Alpom prowadzeni przez wodza Celtów - Belenusa.
    Podczas wkraczania w góry przewodnicy nagle zniknęli z wzroku, a chwile później zewsząd leciały strzały, po czym z otaczającego lasu zaczęli wyłaniać uzbrojeni w topory Celtowie.
    Uświadomiło to Hannibalowi że zostali zdradzeni przez przewodników, Kartagińczycy po chwili zawahania ruszyli na leśnego przeciwnika i po kilkudziestu minutach walki wielu Celtów dostało się do niewoli, a jeszcze więcej zginęło w czasie walk.
    Jeńcy, którzy dostali się do niewoli musieli pod groźbą śmierci wskazać drogę do Italii. Podczas przechodzenia przez alpy Hannibal stawał przed wieloma trudnościami, które nie dotyczyły jedynie wroga.
    Jedną z takich przeciwności był mróz, lawiny czy osuwiska zagradzające drogę wojskom i narażającą armie na głód i wyziębienie.Jednak po wielu przeciwnościach losu Kartagińczycy dotarli na drugą stronę alp zamieszkiwaną przez Celtów niechętnych Rzymowi .

    Armia Hannibala po przejściu Alp zmniejszyła się prawie o połowę, jednak mimo to Hannibal wierzył w możliwości zwycięstwa z śmiertelnym wrogiem Kartaginy.
    Barkida postanowił poprosić o żywności, ludzi i broń Celtów dlatego udał wraz ze swymi towarzyszami się do wioski Galów.
    -Witajcie wodzu -rzekł Kartagińczyk,i po chwili zwłoki jaka była potrzebna na przetłumaczenia słów przez Karthala dodałNazywam się Hannibal
    -Nazywam się Brennus, co cie tu sprowadza Kartagińczyku? -zapytał z nutą podejrzenia Gal
    widząc to -Przybyłem tu by zaproponować ci wspólną walkę z Rzymem. - mówiąc to spojrzał na Gala z zapytaniem
    -Kartagińczyku, ja i mój lud już walczyliśmy z Rzymem co skończyło się dla nas tragicznie... Zemsta Rzymu jest straszna dla pokonanych...Gdybyś miał cień szansy, że pokonasz Rzym przyłączyłbym się bez wahania- mówił z wyrzutem Brennus, po czym wskazał ręką na ludzi, którzy przybyli z Barkidą- Lecz spójrz na swoich ludzi
    są wychudzeni, wyziębieni czy oni mogą być w stanie pokonać rzymian?!

    -Czyli mam rozumieć ,że nie wesprzesz nas? -spytał z niedowierzaniem Hannibal
    -Tak mam za wiele do stracenia ...-westchnął Gal
    -Więc ,żegnaj Galu ...-po czym Hannibal razem ze swą świtą oddalił się w kierunku swego obozu
    Gdy oddalili się się od wioski Galów, Maharbal krzyknął z widoczną wściekłością na twarzy
    -Tchórze, parszywi tchórze! Wolą gnić w niewoli pod butem Rzymian, niż walczyć o swą wolności!!!
    Mago widząc jego wściekłości odpowiedział - Nie miej do nich pretensji boją się po prostu. Walczyli już z Rzymem za co Rzym srogo się z nimi rozprawił. My jesteśmy dla nich obcy, nie wiedzą co po nas się mogą spodziewać...Musimy najpierw w udowodnić swoją wartości w walce z Rzymem.
    -Masz racje bracie - powiedział z zamyśleniem spoglądając ku horyzontowi Hannibal -by Celtów przeciągnąć na swoją stronę musimy pokonać Rzym w bitwie ...
    Ostatnio edytowane przez chochlik20 ; 31-08-2015 o 17:07
    ,,Pika to taka broń która po obu stronach ma biedaka''

  4. #3
    Chłop
    Dołączył
    Aug 2010
    Postów
    29
    Tournaments Joined
    0
    Tournaments Won
    0
    Podziękował
    0
    Otrzymał 1 podziękowanie w 1 poście

    Re: Kartagina AAR z EU rome - Zemsta Dydony

    Zemsta Dydony
    Odcinek 2
    - Pierwsze starcie



    Rok 218 p.n.e. początek zimy, armia kartagińska obozuje w dolinie padu na ziemiach Insbrów, mimo prób przekonanie tutejszych plemion do walki z Rzymem odzew był niewielki, praktycznie żaden. Jakby tego było mało do doliny Padu zostały skierowane dwie armie konsularna, pod dowództwem konsulów Publiusza Korneliusza Scypiona i Tytusa Semproniusza Longinusa. Liczebności Rzymian i ich sojuszników wynosiła trochę ponad 45 tyś podczas gdy siły Kartagińczyków wynosiły jedynie około 35 tyś ludzi wyczerpanych podróżą przez Alpy. Obie wrogie armie podążały ku sobie spotykając się nad brzegami Trebii.

    18 grudnia 218 p.n.e. południe. Obóz Rzymu. W Namiocie konsula przebywają w nim właśnie konsulowie Semproniusza i Scypion wraz z synem, ich rozmowę przerywa przybycie trybuna Tytusa Kryspinusa
    -Dowódco. Jazda przeciwnika próbowała przeforsować rzekę, udało nam się ich jednak odeprzeć z powrotem za Trebie.
    -Daj żołnierzom sygnał do pościgu za wrogiem.-powiedział konsul nakładając jednocześnie hełm
    -Tak konsulu -odpowiedział trybun wracając do legionistów.
    Semproniusz już miał wychodzić gdy zatrzymał go młody Scypion słowami -A jeśli to jest podstęp ? Czy nie dziwne jest, że zaatakowali bez szansy powodzenia?
    Longinus wykrzyczał uniesiony - Posądzasz barbarzyńce o mądrość, której nie posiada żaden z nich, zaprzestań zatem tego młodzieńczego filozofowania i przygotuj się do walki
    Młody Scypion widząc, że jego przełożony jest niechętny jego uwadze posłusznie zaczą sięł przygotować do starcia.

    Numidowie około południa próbowali przeprawić się na drugą stronę Trebii. Po początkowych sukcesach spowodowanych zaskoczeniem, zostali odparci przez rzymskich ekwitów, widząc ucieczkę przeciwnika rzymscy dowódcy rozpoczęli przeprawę na drugą stronę rzeki by dobić, jak się zdawała uciekającego wroga. W tym czasie jazda numidyjska po pozorowanej ucieczce wróciła do swych oddziałów, oczekując na przeciwnika. Przeprawa Rzymian przez rzekę całych sił musiała chwile potrwać, co wykorzystali Kartagińczycy atakując przemoczonych i zmarzniętych Rzymian. Walka w centrum miedzy oddziałami piechoty przeciwnych armii była dosyć wyrównana, choć rzymianie zaczęli powolnie spychać kartagińskie centrum. Na flankach zaś Kartagińczykom udało się rozbić rzymskiego odpowiednika, ich sukcesy powstrzymała dopiero zawziętości rzymskiej piechoty. W bitwie rozpoczął się swoisty pat którego nie mogła przełamać żadna ze stron. Przełomem w bitwie okazało się włączenie się do walki ukrytego oddziału Magona, który zaatakował tyły rzymian.
    Synowie wilczycy zostali otoczeni widząc swoją sytuacje zebrali się na próbę przerwania okrążeniu przez przeciwnika. Udało się to legionistom którymi dowodził Tytus Kryspinusa reszta piechoty rzymskiej nie miała tyle szczęścia. Po ok. dwóch godzinach walki o przeżycia, dumni synowie Marsa skapitulowali przed Barkidą.


    Straty Rzymian wyniosły trochę ponad 17 000 tyś ludzi i ok 8 000 tyś tych którzy dostali się do niewoli podczas gdy Hannibal utracił 5 000 tysięcy ludzi głównie spośród Iberów walczących w centrum. Barkida chcąc postawić pierwszy krok ku rozerwaniu sojuszu Rzymu ze sprzymierzeńcami wypuścił na wolności 5 000 tyś sprzymierzeńców. Klęska Rzymu była hasłem na które natychmiast zareagowały plemiona z doliny Padu zasilając szeregi Hannibala setkami żadnych krwi Rzymian Galów

    Wynik bitwy był zaskakujący dla całego Rzymu większości rzymskich polityków nie mogła zrozumieć jak zdyscyplinowana rzymska armia mogła zostać pokonana przez zgraje rożnej maści barbarzyńców wyczerpanych przejściem przez Alpy. Barbarzyńcom udało się także wzniecić bunt Galów. Senat w związku z tymi ponurymi wiadomościami zarządził pobór kolejnych mężczyzn do armii w sile czterech legionów. Nad nowymi siłami Rzymu dowództwo miał objąć nowy konsul Flaminiusz. W tym czasie siły kartagińskie zimowały wśród przyjaźnie nastawionych Galów. Siły Barkidy wyruszyły dopiero na wiosnę 217 p.n.e w kierunku Umbrii gdzie paliły i grabiły własności Ezymian choć wobec samych Umbrów byli sprawiedliwi.
    Wojska Rzymskie w sile 30 tyś żołnierzy wyruszyły z Rzymu na wroga by przeszkodzić w jego marszu na Rzym. Flaminiusz jednak pewny, że siły Hannibala są jeszcze daleko nie wysyłał zwiadowców, był to błąd. Hannibal wiedział gdzie są wrogie siły, gdzie zmierzają i co chcą zrobić, podczas gdy Flaminiusz nie miał żadnego z tych atutów.

    Podczas marszu wojsk spod znaków orła wzdłuż j.Trazymeńskiego drogę zagrodziły im wojska Iberów, Flaminiusz nie wiele myśląc kazał przebić się przez linie wroga. Gdy po chwili Rzymianie zaatakowali Iberów, ze wzgórza na ich prawe skrzydło spadły setki jeźdźców wbijając się niczym nóż masło w rzymskie szeregi. Próby uratowania choć części armii przez Flaminiusza przez odwrót w stronę Rzymu nie wypalił dzięki Galom, którzy związali ich walką dopóki nie zaatakowała ich kawaleria. Bitwa nad jeziorem Trazymeńskim była prawdziwym pogromem Rzymskiej armii, w której zginął sam Flaminiusz biorąc ze sobą w mroki hadesu ponad 15 tyś żołnierzy rzymskich. Wielu z nich utopiło się w jeziorze próbując uciec z rzezi. Straty Hannibala w tej bitwie wyniosły ledwie 1500 ludzi... Rzymska krew została przelana w takich ilościach, że kolor pobliskiego jeziora przybrał kolor purpurowy...

    Fabiusz Maximus


    Obóz wojsk kartagińskich nieopodal jeziora trazymeńskiego wśród hucznych zabaw i wesołych libacji, przy jednym z ognisk świętował Hannibal wraz ze swymi towarzyszam. Po którymś z kolei kielichu wina jeden z nich zwrócił się do Hannibala.
    - Dokąd teraz nas poprowadzisz Hannibalu? na Rzym? - zapytał się napełniając kolejny kielich Maharbal
    - Na wszystko przyjdzie czas przyjacielu - powiedział spokojnir Hannibal
    - Jedno jest pewne -powiedział Numida ze śmiechem- Rzymska krew jeszcze nie raz poleje się strumieniami !!
    Wszyscy zareagowali na to śmiechem i zachętą do dalszego świętowania. Podczas gdy kartagińskie wojska świętowały, Rzym wpadł w panikę. Słowa ''Hannibal ad portas'' wywoływały trwogę tak wielką wśród Rzymian, że senatorowi byli gotowi powołać dyktatora by ratować sytuacje. Osoba która podjęła się ratowania republiki został Fabiusz Maksimus...
    Ostatnio edytowane przez chochlik20 ; 31-08-2015 o 17:10
    ,,Pika to taka broń która po obu stronach ma biedaka''

  5. #4
    Chłop
    Dołączył
    Aug 2010
    Postów
    29
    Tournaments Joined
    0
    Tournaments Won
    0
    Podziękował
    0
    Otrzymał 1 podziękowanie w 1 poście

    Re: Kartagina AAR z EU rome - Zemsta Dydony

    Zemsta Dydony
    Odcinek 3 - Chwila prawdy


    Po zwycięstwie nad jeziorem trazymeńskim armia Hannibala rozpoczęła marsz w kierunku Etrurii, a dokładniej w kierunku Volsinni, która od niedawna była głównym miastem zbuntowanych Etrusków pod dowództwem niejakiego Tarkwiniusza. Owy Tarkwiniusz i jego brat Decimus, którzy kierowali rebelią, byli początkowo uczniami kapłanów w Volsinii jednak zamęt jaki powstał po bitwie nad jeziorem Trazymeńskim wykorzystali do wzniecenia buntu przeciw znienawidzonym Rzymianom. Hasłem śmierci Rzymianom i wielkim posiadaczom ziemskim zyskał poparcie chłopów, łasych na powiększenie swych majątków kosztem bogatych sąsiadów. Dosyć szybko rebelianci opanowali tereny Etrurii z wyjątkiem Tarquinii, gdzie Rzymianie razem ze swymi poplecznikami ukryli się za murami.

    Po przybyciu do Etrurii połączone siły Etrusków i Kartagińczyków ruszyły pod mury Tarquinii, która została zdobyta wręcz z marszu. Resztki obrońców, którzy przeżyli szturm mieli przed sobą wędrówkę do Volsinii gdzie mieli uczcić święto boga Tinii [ odpowiednik greckiego Zeusa ] walcząc na arenie na śmierć i życie. W Rzymie tymczasem doszło do zmian u najwyższych szczebli władzy - ustępującego dyktatora Fabiusza Maximusa zastąpił ambitny Terencjusz Warron, który był zwolennikiem zakończenia na polu bitwy kartagińskiego problemu.

    Początek roku 216 p.n.e był rokiem dosyć obfitym w wydarzenia. Wiosną nieopodal wysp liparyjskich rzymska flota została rozbita przez kartagińskie "piątki" ciekawym faktem jest to, że podczas walk Kartagińczycy dowodzeni przez Himilkona użyli w walce dosyć nowatorskiej broni - amfor wypełnionych skorpionami i jadowitymi wężami. Rozbicie floty rzymskiej pozwoliło na swobodny desant na Sycylii oddziałom Himilkona, którym udało się bez większego przelewu krwi zdobyć miasta zachodniej Sycylii. W mniej więcej tym samym czasie Z Samnium dochodziły wieści o dezercji Samnitów z armii rzymskiej pod wodzą niejakiego Gajusza Poncjusza, który sam sobie nadał tytuł dyktatora Samnitów.


    Kolejna wyrwa w rzymskich sojuszach

    W kwietniu armia Hannibala ruszyła na południe w kierunku Samnickiego Meleventum, w których okolicach przebywały prawdopodobnie oddziały Gajusza Poncjusza. Sama przeszłość Gajusza Poncjusza jest dosyć mało znaną, choć jak głoszą niektórzy był potomkiem Gajusza Poncjusza - jednego z największych dowódców Samnickich podczas wojen Związku Samnickiego z Rzymem na przełomie III i II wieku p.n.e. Sam Gajusz dzięki odwadze w czasie walk Rzymu z Galami został dowódcą swojego oddziału jako odpowiednik rzymskiego centuriona. W czasie bitwy nad jeziorem Trazymeńskim jego oddział razem z resztą armii rzymskiej pod dowództwem starszego Scypiona przygotowywał się do podróży morskiej przez morze śródziemnej obozując w Kapui. Planom tym przeszkodził jednak chaos po zwycięstwie Hannibala oraz całkowita klęska floty rzymskiej u wybrzeży wysp Liparyjskich.
    Sprzymierzeńcy, którzy byli pod komendą Scypiona postawili ultimatum Rzymianinowi by wypuścił ich do domów. Ten jednak nie bojąc się ich pogróżek kazał stracić prowokatorów buntu. Samnici Gajusza przeczuwając co się świeci nie czekali na decyzje Scypiona i opuścili obóz kilka godzin przed akcją dyscyplinarną Rzymian kierując się ku Bovianum, napadając po drodze domy bogatych rzymian.


    Gajusz Terencjusz Warron - nowy konsul, nowa taktyka

    W czasie marszu ku Samnium drogę Kartagińczykom nieopodal umbryjskiego Piceneum zablokowali Rzymianie pod dowództwem konsulów Terencjusza Warrona i Lucjusza Emiliusza Paulusa.


    Naprzeciwko rzymskiej potęgi stanęła dwukrotnie słabsza armia kartagińska. Pomimo wcześniejszych dotkliwych porażek morale Rzymian było znakomite. Siły liczyły 8 legionów Rzymskich i liczne kontyngenty sprzymierzeńców z całej Italii. 10 000 ludzi odesłano do osłony obozu, ogólnie patrząc armia rzymska liczyła:

    40 000 legionistów
    40 000 lekkiej piechoty sprzymierzeńców
    7 200 jezdnych

    Armia Kartaginy była skromniejsza i liczyła:

    32 000 ciężkozbrojnych
    8 000 lekkiej piechoty
    10 000 jezdnych

    Taktyka rzymska zakładała mocne uderzenie potężnym centrum złożonym z 3 rzutów ciężkozbrojnej piechoty. Na skrzydłach ustawiono jazdę. Prawe skrzydło pod wodzą Paulusa liczyło 2400 konnych Rzymian. Zaś lewa flanka pod dowództwem Warrona składała się z 4 800 Italskich kawalerzystów.

    Hannibal na lewym skrzydle ustawił swoją doborową 6-tysięczną ciężką kawalerię składającą się z zaprawionych w boju Celtów i Iberów, oddając dowództwo zaufanemu Maharbalowi i greckiemu najemnikowi o imieniu Sosylos. Prawe skrzydło zajęła 4-tysięczna lekka konnica z Numidii pod dowództwem Carthala. Samo centrum złożone ze słabych lekkozbrojnych piechurów -€“ Iberów i Galów ustawił w kształcie półksiężyca. Nieco głębiej w centrum ustawił 12 000 ciężkozbrojnych piechurów, głównie z Afryki. Całe centrum było płytkie i łatwe do przełamania, na jego czele stał sam Hannibal.



    Pierwsze starcie


    Rzymianie ruszyli do ataku w zwartym szyku. Słaba piechota iberyjsko-galijsko-etruska szybko zaczęła się wycofywać pod naporem legionów rzymskich, lecz ich szyk nie został złamany. Armia rzymska parła do przodu, spychając słabe centrum wojsk Hannibala. Wycofywanie się wroga Rzymianie potraktowali jako przejaw bojaźni barbarzyńców wobec potęgi ich armii. W rzeczywistości Kartagińczycy wykonywali rozkazy swego wodza, który nakazał swym wojskom w centrum szybkie cofanie się i sporadyczne nękanie wroga.
    ]

    Sukces Hannibala na skrzydle


    Tymczasem rozpoczęło się starcie na skrzydłach. Ciężkozbrojna konnica Hazdrubala runęła na wojska Paulusa. Mając trzykrotną przewagę liczebną i znacznie lepiej wyszkolonych żołnierzy, Kartagińczycy szybko zmusili tutaj Rzymian do ucieczki. Jednocześnie lekka konnica numidyjska Carthalo prowadziła nieustępliwą walkę z elitą kawalerii Rzymu. Po zwycięstwie na lewym skrzydle, Maharbal ruszył na wojska Warrona, biorąc jazdę rzymską w dwa ognie. Pod naporem silniejszych przeciwników również drugie skrzydło Rzymian rzuciło się do ucieczki. Po zlikwidowaniu wrogiej jazdy, zgodnie z życzeniem Hannibala, Maharbal uderzył od tyłu na zwyciężających w centrum Rzymian.

    W tej części bitwy legiony rzymskie miały przewagę i już przełamywały wygięty w ich stronę łuk piechoty Hannibala. Paradoksalnie ten sukces zarazem spowodował mimowolnie wciągnięcie Rzymian w pierwszą fazę pułapki -€“ okrążenia.


    Okrążenia synów wilczycy

    Naciskając na wycofujących się Iberów i Galów Rzymianie nie zauważyli, że ci rozciągali swoją linię tworząc powoli półkole otaczające wroga. W tym czasie jazda kartagińska rozprawiła się z resztkami konnicy rzymskiej na skrzydłach, po czym zawróciła na tyły wroga zamykając pierścień okrążenia.



    Rzymianie zostali otoczeni i zwycięska dla nich dotąd bitwa zmieniła się w krwawą jatkę. W legionach zapanowała panika spotęgowana silnym wiatrem sypiącym w oczy Rzymian tumany pyłu. Grozę powiększało to, że Hannibal polecił na początku bitwy nie brać jeńców. W rezultacie blisko 60 000 Rzymian zostało zabitych, około 10 000 (głównie obrońców obozu) wzięto do niewoli. Jedynie ok. 2 000, głównie konnych, udało się umknąć z pułapki. Konsul Paulus poległ podczas bitwy, podobnie jak 29 trybunów wojskowych (z 48) i 80 senatorów zaś Warron został pochwycony przez Numidów podczas próby ucieczki. Straty kartagińskie wyniosły zaledwie 6 700 ludzi - głównie Iberów i Galów.
    Ostatnio edytowane przez chochlik20 ; 31-08-2015 o 17:12
    ,,Pika to taka broń która po obu stronach ma biedaka''

  6. #5
    Chłop
    Dołączył
    Aug 2010
    Postów
    29
    Tournaments Joined
    0
    Tournaments Won
    0
    Podziękował
    0
    Otrzymał 1 podziękowanie w 1 poście

    Re: Kartagina AAR z EU rome - Zemsta Dydony

    Zemsta Dydony
    Odcinek 4 - Kontrofensywa Rzymu


    Rok 215 p.n.e nie był zbyt pomyślnym rokiem dla republiki, która powoli traciła grunt pod nogami. Same Lacjum centrum rzymskiej potęgi znajdowało się w permanentnym stanie zagrożenia przed łupieżczymi wyprawami Etrusków, dowodzonych przez Karthala. Etruskowie palili i grabili notorycznie pola i wioski oddalone od garnizonów co przy jednoczesnej blokadzie portu w Ostii mogło skutkować w bliskiej przyszłość głód w mieście, jeśliby został przerwany szlak z Kapuą. Klęski Rzymu i nęcenie obietnicami wolności jakie składał Hannibal sprawiło, że coraz więcej dawniejszych sprzymierzeńców zwracało się przeciw Rzymowi. Obywateli Rzymskich osiedlonych w tych miastach pozbawiono majątków i wygnano, nie zawsze jednak ogłoszenie niepodległości odbywało się tak łatwo, Kapua stolica Kampanii pierwsza poczuła gorzki smak wolności. Po panice jaka zapanowała po Kanaach, w Kapuach biedota wszczęła krwawe zamieszki. Przybycie do miasta kanneńskich niedobitków pod dowództwem trybuna Tytusa Kryspina odwróciło jednak sytuacje diametralnie. Dzięki poparciu Kryspina przez sfery wyższe miasta, które obawiały się ludowego przewrotu jak u Etrusków, Rzymianie przeszli do kontry. Pod osłoną nocy Kryspin otoczył swoimi legionistami oraz sługami możnych dwie dzielnice biedoty, otwarcie popierające Hannibala. Te wydarzenie opisał sam Kryspin w swoim pamiętniku

    Kiedy zapadła noc ulice się uspokoiły było to spowodowane, jak mnie poinformował wcześniej Vorenus, tyn że tego wieczoru w domach odbywały się święta Junony, bardzo poważaną przez biedotę miasta. Miasto, które teraz wydaje się niewinne i spokojne, tego samego dnia miało czelność buntować się rządom Rzymu! Potwarz ta oraz śmierć kilku legionistów została wtedy pomszczona z nawiązką. Legioniści obstawili wszystkie wyjścia z kamienic i domów zbuntowanej dzielnicy. Gdy moi ludzi byli gotowi dałem sygnał do podpalenia domów. Drewniana zabudowa dużej części miasta sprawiła, że w mgnieniu oka domy stanęły w ogniu, zaś zdezorientowani ludzie zaczęli wybiegać z płonących domów, nadziewając się na nas czekających przy wyjściach - nie oszczędzono nikogo. Nad ranem ogień zaczął pomału przygasać spaliwszy wcześniej wszystko co się dało. Mimo tego, że jeszcze nieraz słyszałem płacz i krzyk kobiet, dzieci, nie żałuje swojej decyzji - ich krew nie była w końcu przelana bez powodu




    Kolejni sojusznicy



    W Meleventum armia Hannibala spotkała się z ludźmi Gajusza Poncjusza gdzie za zamkniętym drzwiami obaj dowódcy armii oraz ich najbliżsi współpracownicy uzgodnili ze sobą zobowiązanie poszczególnych armii wobec siebie. Wynikiem tych rozmów było zawiązanie sojuszu przeciw Rzymowi oraz wspomożenie oddziałów Hannibala 5 tysięcznym korpusem Samnitów pod dowództwem Klaudiusza Poncjusza syna Gajusza.

    Archimedes i jego machiny



    Na Sycylii tymczasem oddziały Himilkona natrafiły nieopodal Messyny na opór Rzymian, którzy wycofali się do miasta. Kartagińczyk nie posiadający sprzętu oblężniczego ani ludzi zdolnych do zbudowania takich konstrukcji rozłożył obóz pod miastem rozpoczynając oblężenie miasta. Z pomocą przeciw Rzymianom na wyspie przybyli Grecy, głównie Syrakuzańscy pod wodzą swego tyrana Hierona. Razem z hoplickimi tarczami, mieczami i włóczniami oddziały Himilkona dostały też wsparcie w postaci jednego z największych umysłów uwczeczesnych czasów - Archimedesa.


    Rok 214 p.n.e zastał Hannibala na południowym skrawku Italii pod murami Tarentu, którego zawzięcie broniła rzymska załoga Fulwiusza Flaukkusa. Kolejne bezskuteczne szturmy coraz bardziej zniechęcały Hannibala do oblegania miasta tym bardziej, że na północy Etruskowie byli coraz bardziej spychani na północ. Jesień tego roku także nie niosła dobrych wieści - Samnici doznali sporej porażki nieopodal Umbrii. Sytuacja w Etrurii poprawiło się jednak dzięki przybyciu- zdobywającego wcześniej miasta Korsyki i Sardynii - Bomilkara.




    Bomilkar

    Tak naprawdę przybycie Bomilkara do Italii nie miało jedynie na celu wspomożenie sił kartagińskich, ale również - na co wskazuje wybranie na dowódce właśnie Bomilkara - miał zapewne "patrzeć na ręce" Barkidom. Sam Bomilkar był jednym z bliskich współpracowników Hannona - największego przeciwnika politycznego Barkidów, który opierał się na arystokracji ziemskiej. Owi arystokraci w początkowej euforii dali swe poparcie dla Hannibala, teraz jednak zaczęli podejrzewać go o plany sięgające o wiele dalej niż pobicie Rzymu.


    Rzym po upadku Messyny, której w wyniku blokady kartagińskiej floty nie był w stanie pomóc, skupił się na pozbyciu na północnej granicy kleszcza jakim byli Etruskowie. Rzymianom, którymi dowodzili młody Tytus Kryspin oraz doświadczony Fabiusz Maximus, udało się otoczyć siły kartagińskiej Karthala [ ok 2. tyś galów i 500 Numidów ] w wiosce nieopodal Volsinii. Etruskom Tarkwiniusza mimo najszczerszych chęci nie udało się przedostać do obrońców co nie wróżyło zbyt dobrze ludziom Karthala. Mimo odparciu kilku szturmów Rzymian sytuacja w wiosce pogarszała się z dnia na dzień. W mieście panował duży ścisk, któremu wtórowały dźwięki wydawane przez bydło - tłamszczone od tygodnia w prowizorycznych pomieszczeniach.



    Karthalo nie mogąc wytrzymać swojej bezsilności wobec oblegających, myśląc już czasami o decyzji kapitulacji, przemierzał wąskie uliczki przepełnionej wioski do momentu gdy ujrzał pewną scenę. Dwóch Numidów próbowało wymusić na Etrusku sprzedanie swojego woła na ten on nie chciał przystać. Karthalo mimowolnie spojrzał na przyczynę sprzeczki i rzucającego się na ścianie cień woła i kłócących się ludzi. Gdy już miał rozsądzić spór pomiędzy obiema stronami, nagle wpadł na pewien pomysł, który wydawał mu się tak niedorzeczny - ale w tej sytuacji na pewno był warty próby...



    Noc tej doby była dosyć mroczna, światło dawały jedynie pochodnie. Wśród mroków nocy rzymski wartownik jednak dostrzegł w wiosce wroga głośne odgłosy. Słysząc te odgłosy natychmiast pobiegł do namiotu Kryspina, gdzie zastał go przy pisaniu jakiegoś dziennika - nie owijając jednak w bawełnę szybko opowiedział swoje spostrzeżenia otrzymując rozkaz ogłoszenia w obozie stanu gotowości. Po nie więcej jak 10 minutach Rzymianie zgromadzili swoje główne siły gdzie zmierzały jak się zdawało siły wroga. Nagle w oddali zapaliły się setki pochodni które galopem zmierzały ku rzymskim liniom. Rzymianie przygotowując się na starcie z zaciekawieniem słuchali tajemnicze odgłosy, po czym ujrzeli szeregi rozjuszonego bydła z pochodniami przywiązanymi do rogów. Spotkanie zdezorientowanych Rzymian z przestraszoną i poganianą przez Numidów rogacizną było niezbyt pomyślne dla tych pierwszych. Rzymianie którzy nie zdążyli uskoczyć przed rozjuszonymi zwierzętami ginęli pod ich kopytami. Sam Kryspin, któremu chyba tylko fortuna uratowała po raz kolejny życie, uskoczył w ostatniej chwili z trasy rogacizny, za którą w szybkim tempie podążały oddziały Numidów, Galów i miejscowych Etrusków z rodzinami.

    ------------------------------------------------------------------------------------------------------------
    Serdeczne dzięki za komenty naprawdę - aż chce się pisać.

    McAbra - poprawiłem chyba większość błędów na przyszłość będę bardzo wdzięczny za wytyczenie błędów - tutaj lub na pw - bo jak człowiek piszę nie zawsze widzi oczywistych błędów [ po za tym orłem z polaka nigdy nie byłem ... ]
    Ostatnio edytowane przez chochlik20 ; 31-08-2015 o 17:14
    ,,Pika to taka broń która po obu stronach ma biedaka''

  7. #6
    Chłop
    Dołączył
    Aug 2010
    Postów
    29
    Tournaments Joined
    0
    Tournaments Won
    0
    Podziękował
    0
    Otrzymał 1 podziękowanie w 1 poście

    Re: Kartagina AAR z EU rome - Zemsta Dydony

    Zemsta Dydony
    Odcinek 5 - Początek Końca

    ]
    Sytuacja w italii w 213 p.n.e


    Upadek Tarentu który nastąpił na wiosnę 213 p.n.e był początkiem masowego przechodzenia miast na kartagińską stronę. Ta sytuacja pozwoliła Barkidom na skierowanie swoich sił ku Lacjum, gdzie Rzym zorganizował swoją ostatnią redutę obrony. Rzym pomimo swojej beznadziejnej sytuacji nie był w stanie zaakceptować ultimatum Hannibala - zrzeknięcia się zdobyczy w czasie I wojny latyńskiej* oraz uznanie niezależności italskich sprzymierzeńców Kartaginy. Także w Etrurii dzięki strategi unikania walnego starcia oraz taktyce spalonej ziemi prowadzonej przez Karthala i Tarkwiniusza, zmusiły wygłodzonych Rzymian do odwrotu z Etrurii.
    ]
    jedna z prób wyrwania się z fenickiego okrążenia

    Na początku czerwca armia Hannibala stanęła u brzegów Tybru. W tym samym czasie do Rzymu powracały legiony Maximusa z Etrurii gdzie po kilku większych starciach z Kartagińskimi zwiadowcami wycofały się do miasta. Oprócz oddziałów Hannibala pod murami Rzymu pojawił się Himilkon wraz z grekami sycylijskimi. Pojawił się również Archimedes kierujący oddziałami inżynieryjnymi, które miały zacząć sypać groble na Tybrze. Działanie to miało na celu odcięcie Rzymu od strony morza, gdzie rzymska flota odzyskała kontrole na morzu.

    W mniej więcej w tym samym czasie rzymski senat pogrążał się w anarchii, obrady wypełniały się głównie atakami poszczególnych stron politycznych oskarżeniami tych drugich. Czasami prowadziło to nawet do bójek pomiędzy senatorami. Śmierć Fabiusza Maximusa tylko pogłębiła tą niczym gangrena chorobę senatu, niszczącą od węwnątrz morale obrońców. Podczas gdy politycy Rzymu kłócili się pomiędzy sobą, z miasta uciekało coraz więcej ludzi. Choć nie mieli wielkich szans na unikniecie kartagińskich patroli było to chyba ich jedyne wyjście by ratować życie.


    Rzymski Triumwirat od lewej Katon, w środku Tytus Kryspus, a na prawej młody Scypion

    Hannibal słysząc o wielkich napięciach za murami miasta, uznał że kwestią czasu jest kiedy miasto podda się, nie narażając w ten sposób jego ludzi na miecze zrozpaczonych obrońców. Czas jaki w ten sposób Rzym otrzymał wykorzystał Kryspin, który razem z pomocą swoich współpracowników [ Katona i Scypiona ], przejął władzę wkraczając na czele swoich zwolenników do senatu, wtrącając bardziej opornych senatorów do wiezień na Awentynie. Swoją moc prawną członkowie triumwiratu - jak nazywała ich trójporozumienie rzymska ulica - zdobyli na zgromadzeniu ludowym na którym Kato wygłosił płomienną mowę mającą na celu ukazania ich zamachu stanu jako stanu wyższej konieczności. Przedstawił także w imieniu całej trójki plan reform jakie miały pomóc uchronić Rzym, w którym zawarte były
    - powołanie do armii wszystkich mężczyzn w wieku od 15 do 45 lat
    - każdy niewolnik, który postanowi walczyć w imię Rzymu po wojnie zostanie wyzwolony
    - zostaje zarekwirowanie mienia senatorów, bogatych ekwitów oraz osób, które opuściły Rzym - na potrzeby wojenne
    - na czas oblężenia w mieście zostają wprowadzone wojskowy regulamin
    - każda osoba podejrzana o współprace z wrogiem zostanie osądzona przez Triumwirat

    Rozłożenie wojsk Barkidzkich pod Rzymem

    Gdy Hannibal wysłał propozycje kapitulacji miasta, Rzym był jednak już gotów na odparcie ataku. Przez tydzień jaki minął na oczekiwaniu Hannibala, Rzymianie naprawili stare i nadwyrężone czasem mury miejskie, nowi rekruci zaś przeszli gruntowne przeszkolenie wojskowe, zaś dowództwo opracowało strategiczny plan obrony miasta. Odpowiedź odmowna zdziwiło dosyć Kartagińczyka lecz jedynie co mógł w tej chwili zrobić to przygotować wojska do ostatecznego szturmu tej wojny.


    Pod mury miasta przybyły zastępy Kartagińczyków i sojuszników z całej Italii cała pula wojska jaką dysponował Hannibal była największa jaką dysponowali Kartagińczycy w tej wojnie, sięgała ono około 80 tyś żołnierzy. Liczba obrońców według różnych szacunków liczyła około 200 tyś ludzi wliczając w to jednak także kobiety, dzieci i starców.



    Pierwszy szturm

    Przez całe dwa dni na miasto prowadzono ostrzał z machin wojennych skonstruowanych pod nadzorem Archimedesa. Tuż po zaprzestaniu ostrzału na mury miasta ruszyły oddziały Samnitów i Etrusków pod dowództwem Karthala na mury w dzielnicy Awentynu. Po początkowych sukcesach np. zdobycie murów na niektórych odcinakach walki na arenę śmiertelnych zmagań przybyły oddziały straży przybocznej Tytusa Kryspina, które z łatwością wyparły italskich sprzymierzeńców poza mury miasta. Straty wśród atakujących były dosyć znaczne co oznaczało wyłączenie na jakiś czas oddziałów Italików z walki.


    Początek ofensywy


    Kolejny szturm został przeprowadzony na odcinku wzgórza rzymskiego Eskiwilinu gdzie jak twierdził jeden z pojmanych rzymskich dezerterów, mur był w kiepskim stanie, zaś siły rzymskie w tej części były dosyć nieliczne i słabo wyszkolone. Tym razem walczyć z wrogiem mieli Greccy hoplici oraz oddziały libijczyków Himilkona. Atak nastąpił w przeciwieństwie do poprzedniego w czasie mroków nocy, szturmujący podkradli się dosyć blisko z drabinami, niestety tuż przed przybiciem drabin do rzymskich murów rzymianie ogłosili alarm co skończyło myśli Himilkona o niespodziewanym ataku. Jednak zgodnie z przewidywaniami murów broniło jedynie kilka oddziałów rzymskich hastatii, które zostały z łatwością wyparte z murów przez greków.
    Zaraz potem Libijczycy Himilkona otworzyli bramy z czego skwapliwie skorzystała celtyberska kawaleria Maharbala, która zgniotła nagłą szarżą zmierzających w stronę murów princepsów dowodzonych przez Scypiona.


    Zakres zdobyczy Kartaginy

    Po zwycięskim szturmie Himilkon dał znak ludziom do podpalania rzymskich budynków, co było znakiem do szturmu jaki rozpoczął właśnie Hannibal na czele swych doborowych oddziałów. Celem ataku był odcinek murów od Kapitolu aż do Kwirynału co przy zamieszaniu i znacznej przewadze Kartagińczyków pozwoliło na gładkie przejęcie celów. Dalszemu jednak marszowi w kierunku Palatynu przeszkodziła zapobiegliwość Katona, który zorganizował prawie natychmiast do obrony pobliskie oddziały Rzymskie. Mimo tego jednak większość celów jakie stawiały sobie za zadanie wojska Barkidy zostały wykonane.
    ]
    Kartagina staje się niebezpieczna dla zwykłych ludzi jak nigdy dotąd


    Podczas krwawych zmagań na rzymskich ulicach w Kartaginie sytuacja stawała się napięta - stronnicy Hannona uzyskiwali coraz większe wpływu, głosząc głośno o potrzebie pozbycia się Hannibala jako człowieka niebezpiecznego dla republiki. Sklepy czy mieszkania osób związanych z Barkidami stawały się coraz częściej ofiarami pożarów, a oni sami byli zagrożeni napadami zamaskowanych nożowników nasyłanych prawdopodobnie przez Hannona i jego popleczników.


    *I wojna punicka = I wojna latyńska
    ------------------------------------------------------------------------------
    @Kobrax - thx
    Ostatnio edytowane przez chochlik20 ; 31-08-2015 o 17:16
    ,,Pika to taka broń która po obu stronach ma biedaka''

  8. #7
    Chłop
    Dołączył
    Aug 2010
    Postów
    29
    Tournaments Joined
    0
    Tournaments Won
    0
    Podziękował
    0
    Otrzymał 1 podziękowanie w 1 poście

    Re: Kartagina AAR z EU rome - Zemsta Dydony

    ]Zemsta Dydony
    Odcinek 6 - Upadek Palatynatu


    Rzymianie pomału tracą grunt pod nogami, w dosłownym znaczeniu


    Palatynat razem z Awentynem pod dowództwem Tytusa Kryspusa i Katona twardo stawia opór, co prawda okupiono to dużą daniną krwi, cel jednak jakim było utrzymanie Palatynatu został osiągnięty. Również odcięci na Wiminale i Kwirynale ludzie Scypiona stawiali stanowczy opór odpierając raz po raz ataki greków, libijczyków czy Numidów.


    W namiocie dowódcy kartagińskiej armii trwała właśnie narada co ważniejszych dowódców armii Hannibala. W tym momencie przybył do obozu przybył wysłannik z samej Kartaginy, ze specjalnym listem od Rady Starszych. Z powodu nieobecności Hannibala w obozie, list odebrał w jego imieniu Mago.
    Czytając list Mago zaczął nagle wykrzykiwać na cały głos całą wiązankę wyzwisk i przekleństw jakie mógł zaoferować mu fenicki język, widząc zdziwienie wśród towarzyszących mu ludzi Mago bez zastanowienia zaczął mówić głośnym tonem
    - Ci zdziecinniali starcy żądają żeby Hannibal odpowiedział na zarzuty dotyczące wyimaginowanej próby zamachu stanu, -którą jak sądzą - jest jego sprawką...
    - Niedorzeczność- mruknął Himilkon - mogę się założyć o cały majątek, że za wszystkim stoi stary Hannon
    - Carthalo poślij kogoś po mojego brata, w końcu tu o niego chodzi - powiedział pośpiesznie Mago, po czym zwracając się do reszty towarzyszy - sytuacja jest niezbyt dobra, jeśli Hannibal wyruszy przed sąd zostanie zapewne skazany, zaś jeśli się nie stawi to zostanie uznany za winnego i uznany za mąciciela pokoju...- nagle przerwał gdy do namiotu wszedł Hannibal
    -Widzę że list nie jest zbyt optymistyczny - rzekł Hannibal widząc smętne miny towarzyszy, po czym spojrzał szybkim rzutem oka na list - cóż ... spodziewałem się tego już od dłuższego czasu dochodziły do mnie słuchy o coraz większych naciskach na rade ze strony Hannona, ale nie spodziewałem się że odważa się mnie oskarżyć...- po czym dodał po chwili - będziemy grać na zwlokę w tej sprawie dopóki nie rozwiążemy spraw na miejscu, Carthalo przygotuj bo to będzie twoje zadanie
    - Jak rozkażesz panie - powiedział Carthalo



    Jeden z taranów używanych podczas burzenia rzymskich ulic


    Wojska Hannibala na początku 212 p.n.e po nieudanych kolejnych szturmach przyjęły strategie burzenia kolejnych ulic i domostw prowadząc jednocześnie ostrzał z machin oblężniczych Archimedesa na miasto. Po kilku miesiącach walk i kolejnych serii wyburzeń udało się zdobyć Kartagińczykom wzgórza Celsius i Kwirynał, zaś obrońcy Wyminału są na skraju wyczerpania.

    [
    Rycina nieznanego autora przedstawiająca Hannona

    Rada starszych w Kartaginie powoli zaczęła już tracić cierpliwość wysłuchując kolejne wymówki Hannibala i usprawiedliwienia ze strony Carthala by nie stawić przed sądem, Hannon zaś otwarcie głosił wyjecie spod prawa Hannibala i ludzi którzy go poprą, co po wielu sesjach udało mu się przeprowadzić korzystając z tymczasowego poparcia członków tzw. "bagna"*.


    Kartagiński statek z przełomu III i II wieku przed naszą erą

    Ustawę tę wykorzystali właściciele ziemscy popierający działalności Hannona wytaczając szereg procesów osobom które wcześniej im się sprzeciwiały. Carthalo w czasie głosowania był nie obecny w mieście, gdyż poinformowany kilka godzin wcześniej razem ze stronnikami Hannibala odpłynął z Thapsus na statku do Kordoby.

    Na wieść o wyjęciu spod prawa Hannibala, morale w armii stały się bardzo wojownicze, hasła by Hannibal stratował słoniami Hannona jak i całą Rade Starszych były bardzo popularne. Sam Hannibal odpowiadał wymijająco na tą sprawę głosząc potrzebę rozprawienia się raz na zawsze z Rzymską republiką, a dopiero później zastanawiać się co powinno się zrobić ze zgrają, która obecnie rządzi w mieście Dydony.

    Wieść o podziale wśród swoich wrogów w Rzymie została przyjęta nieco z niedowierzaniem, w które jednak uwierzyli po przybyciu do miasta wysłannika Bomilkara proponującego pomoc w walce z Barkidami. Nadzieja jaka wtedy się ukazała została niestety zaraz brutalnie zabrana gdy doszła wiadomość, że kartagińska flota stacjonująca na Sardynii obaliła dowództwo Bomilkara i jego popleczników, wysyłających ich zakutych w łańcuchy wraz z posłańcem nad Tybr.

    W Iberii Hazdrubal dzięki uprzedzeniu go przez Carthalo o sytuacji w Kartaginie szybkimi i krwawymi decyzjami pozbył się możliwego oporu w podlegających mu miastach wysłał też swych popleczników do Mauretanii i Numidii by pozyskać tamtejszych władców do sprawy swojego brata.

    Płonący Rzym

    Palatynat w czasie tych wszystkich wydarzeń trawił pożar jaki wywołały podpalone pociski z balist i katapult. Chaos jaki wtedy zapanował wykorzystał Hannibal atakując wrogie umocnienia wszystkimi pobliskimi jednostkami wypierając z łatwością Rzymian walczących w tym czasie z żywiołem. Wielu Rzymian wraz z rodzinami dostało się do kartagińskiej niewoli. Jedynie niewielka garstka ludzi, którymi dowodził Katon udało się wycofać do pobliskiej świątyni Janusa gdzie opierali się jeszcze kilka godzin, dopóki obrońcy w akcie desperacji podpalili świątyni ginąc w płomieniach. Mimo wysiłków o jakie postarało się dowództwo nie znaleziono martwego ani tym bardziej żywego Tytusa Kryspusa.


    Nowy porządek na terenach półwyspu Apenińskiego


    Upragniony upadek Rzymu w końcu nastąpił. Dawne tereny rzymskiej republiki zostały podzielone miedzy sojuszników kartagińskich sami zaś obywatele miasta zostali rozesłani po targach niewolniczych całego świata śródziemnomorskiego. Zachowania porządku przy podziale rzymskich terenów miał pilnować, ku swemu niezadowoleniu, Mago.

    Hannibal tymczasem przygotowywał całe lato swoją armię, zwalniając ze służby chcących wrócić do domów mieszkańców Italii jak i zaciągając młodych wojowników chcących walczyć pod komendą człowieka, który zburzył Rzym. Na początku listopada nowo zaciągnięte oddziały, razem z weteranami wojny z Rzymem, zaokrętowali się na statki w Ostii. Wyładowane w ten sposób statki wyruszyły w kierunku Afryki gdzie miał się rozstrzygnąć, spór jaki trwał od lat pomiędzy Hannonem a rodziną Barkasów.
    Ostatnio edytowane przez chochlik20 ; 31-08-2015 o 17:18
    ,,Pika to taka broń która po obu stronach ma biedaka''

  9. #8
    Chłop
    Dołączył
    Aug 2010
    Postów
    29
    Tournaments Joined
    0
    Tournaments Won
    0
    Podziękował
    0
    Otrzymał 1 podziękowanie w 1 poście

    Re: Kartagina AAR z EU rome - Zemsta Dydony

    Zemsta Dydony
    Odcinek 7 - Pokój, błogosławiony pokój


    Wrzesień 212 p.n.e flota rady starszych zebrana na prędko została rozbita u wejścia do portu miasta Thapsus, gdzie dzięki stworzenia formacji klina ze statków Barkidzi z łatwością rozdzielili na dwie części wroga, następnie niszcząc z łatwością oddzielone floty wroga.

    Po wygranej bitwie wojska z desantowały się w Thapsus, gdzie nieoczekiwanie mieszkańcy wydali zakutych w dyby dowódców miasta a sami mieszkańcy obiecali wierność Barkidom zobowiązując się jednocześnie do zaopatrywania armii inwazyjnej.

    Październik 212 p.n.e. Senat Kartagiński
    Obrady rady starszych odbywały się zgodnie z harmonogramem, jak zwykle rozpatrując sprawy błahe. Mimo tego spokoju można było wyczuć w powietrzu atmosferę strachu i zwątpienia z powodu nadchodzących wrogów. Sielankową atmosferę przerwało wtargnięcie do senatu postaci Hannona, który wrócił właśnie z Malty.
    - Senatorzy ! Hannibal wylądował w Thapsus A wy co robicie ?!! Debatujecie... Zabił naszych przedstawicieli w tym mieście A wy co na to ? - omawiacie między sobą zbiory oliwki... z każdym dniem jest coraz silniejszy - A wy co ?!! omawiacie konsekwencje kapitulacji miasta... - w tym momencie jego słowa przerwał jeden z umiarkowanych przedstawicieli
    - Hannonie, nie chcę sprzeciwiać się z twoją zasłużoną dla republiki postacią, lecz starcie z Hannibalem w polu może być naszym największym błędem. Jego weterani rozbiją z łatwością naszych niedoświadczonych poborowych i najemników, według mnie powinniśmy zastosować taktykę spalonej ziemi na jego drodzę. Jednocześnie próbując zablokować jego dostawy żywności z Sycylii.- przemówił Senator nieco podenerwowanym głosem senator
    Hannon zareagował na te słowa wskazaniem owego człowieka swym przybocznym Numidom. Po chwili ci pochwycili senatora bez większych problemów. Cisza jaka nastąpiła przerwał Hannon mówiąc - Czas debat minął, teraz czas na działania. Od dzisiaj wprowadzam stan wojenny w mieście i przejmuję funkcję sufetów na czas zakończenia problemów z Hannibalem. - Te słowa wywołały wrzawę w senacie, którą uciszył Hannon wyciągając swój miecz z pochwy - Każdy sprzeciwiający zostanie uznany za zdrajcę republiki i zostanie rzucony lwom na pożarcie.

    Hannon w Kartaginie na obradach rady wprowadził stan wojenny. Owe działania pozwoliły Hannonowi z całą energią zorganizować obronną armię, która w szybkim czasie osiągnęła liczebność 45 tyś.
    ]
    decydujące starcie

    Bitwa nad rzeką Bagradas (maj 211 p.n.e.)

    W roku 211 p.n.e. doszło do kolejnych walki Rzymian z Kartagińczykami na terenie Afryki Płn. Siły Hannona wynosiły 25 000 piechoty i 5 000 jazdy. Wspierane były przez Numidyjczyków króla Misagenesa w sile ponad 30 000 ludzi.

    uzbrojenie najemników Ksantipossa



    Walki przyniosły jednak sukces Barkidom, którzy zmusili do wycofania się Hannończyków oraz Numidów. Po odbudowaniu sił i zebraniu ponad 50 000 wojowników pieszych i 10 tyś konnych Numidów, Hannon oraz Misagenes zdecydowali się wydać bitwę Hannibalowi nad Bagradasem. Wojska hannońsko-numidyjskie wzmocnione licznymi oddziałami nowo zaciągniętymi najemnikami greckimi dowodzonymi przez Ksantipossa rozbiły obóz na tzw. Wielkiej Równinie nad rzeką Bagradas. Tutaj też doszło do spotkania z armią Barkidzką, liczącą około 30 tyś piechoty oraz 7 tyś kawalerii wszelakiej narodowości i uzbrojenia.

    Na lewym skrzydle Hannibal ustawił ciężkozbrojna kawalerie dowodzoną przez swojego starego przyjaciela, Maharbala. Na prawej części swojej armii ustawił z kolei głównie lekkozbrojnych Numidów dowodzonych przez Himilkona. Sam zaś w centrum, razem z bratem Magonem, nadzorował zgodność działania piechoty ze swoim planem.

    Hannończycy w szyku bitewnym


    Bitwę rozpoczął atak jazdy Maharbala na zgrupowanie Numidyjczyków, którzy zmuszeni zostali do wycofania się. Równocześnie wojska Himilkona uderzyły na skrzydła gdzie znajdowali się greccy najemnicy Ksantipossa. Po wyparciu wojowników Ksantipossa, kawaleria Himilkona jak i piechota Hannibala okrążyła przebywających w centrum Kartagińczyków Hannona, których wycięto w pień. Korzystając z zaangażowania Barkidów w walkę z mężnie walczącymi Hannończykami, Misagenes wraz ze swoimi wojskami opuścił pole walki. Król Numidyjczyków niedługo potem rozpoczął rozmowy pokojowe z Hannibalem. Hannon zaś ranny dostał się do niewoli co nie wróżyło mu nic dobrego...


    Parada zwycięska wojsk Hannibala w Kartaginie

    Siły Hannończyków w mieście były w porównaniu z armią Hannibala nieliczne - składała się głównie z libijskich rekrutów i greków Ksantipossa, którym udało się wycofać z przegranej bitwy nad Bagradassem. Mimo to obrońcy nie poddali miasta przez dobre dwa tygodnie odpierając szturmy ze strony Barkidów. Dopiero dzięki amnestii dla żołnierzy, którzy stanęli po stronie stronników Hannona, jak i obietnica wypłaty zaległego żołdu grekom Ksantipossa, najemnicy poddali miasto. Podczas wchodzenia do miasta setki mieszkańców witało żołnierzy Hannibala, którzy przywrócili honor Kartaginie, rozwiązując raz na zawsze rzymski problem jak i kończąc despotyzm właścicieli ziemskich. Hannibal wkroczył do miasta w złotym rydwanie prowadzonym przez dwa iberyjskie rumaki, w ślad zaś za nim Hannon podążał w swoistej "drodze krzyżowej" podczas, której jego osłabiony ranną organizm zmarł z wycieńczenia.
    Ostatnio edytowane przez chochlik20 ; 31-08-2015 o 17:20
    ,,Pika to taka broń która po obu stronach ma biedaka''

  10. #9
    Chłop
    Dołączył
    Aug 2010
    Postów
    29
    Tournaments Joined
    0
    Tournaments Won
    0
    Podziękował
    0
    Otrzymał 1 podziękowanie w 1 poście

    Re: Kartagina AAR z EU rome - Zemsta Dydony

    Zemsta Dydony
    Odcinek 8 - Rządy Hannibala - część 1


    drzewo genealogiczne Barkasów. Czyżby Kartagina miałaby zostać na powrót królestwem ?



    Za swoją tymczasową siedzibę Hannibal obrał pałac Hannona o wielkim przepychu i ciekawym umiejscowieniu na wzgórzu kartaginy - Byrsy. Zaraz po objęciu władzy Hannibal ściągnął do nowego pałacu swoją iberyjską małżonke - Imilcar oraz swoich dwóch synów-bliźniaków Adonnibala i Adherbala urodzonych tuż po jego wyprawie do Italii, teraz zaś chłopców w wieku 8 lat

    Hannibal, mimo namów ze strony Himilkona czy Maharbala, pozostawił instytucję rady starszych, poszerzając jednak znacznie jej skład i pozbywając się z niej ludzi wcześniej głośno popierających Hannona. Zaraz na początku swego panowania wymógł na radzie zatwierdzenie jego wyboru na dożywotniego sufeta, z założeniem jednak że jest to stan wyjątkowy .

    Zarekwirowane ziemie właścicieli ziemskich zostały albo rozdane weteranom wojen hannibalskich lub co zdarzało się cześciej - rozdawano libijczykom, którzy wcześniej uprawiali tą ziemie jedynie jako dzierżawcy.


    Żołnierze i Kupcy - dwie warstwy społeczne, którym objęcie władzy przez Hannibala dało obfite plony



    Hannibal opierał się w swych rządach na dwóch filarach - jednym z nich była armia, która gotowa była bez zastanowienia wskoczyć za swym wodzem w ogień, drugim zaś byli kupcy, których faworyzował nowy władca Kartaginy od zawsze w sporach z właścicielami ziemskimi. Dopóki obie grupy popierały jego działania Hannibal mógł trzymać się pewnie "cuglów" władzy nad Kartaginą

    Edykty, prawa czy ogłoszenia wydane przez nowe władze rosną.



    Ciekawą formą wzmocnienia zarówno swej władzy jak i próba zreformowania nieco skostniałego systemu kartagińskiej repubuliki był pomysł stworzenia obywatelstwa kartagińskiego, które mogli mieć nie tylko rdzenni fenicjanie ale również żołnierze, którzy będą stale służyć w armii przez 20 lat. Po skończeniu zaś służby, oprócz nagrody jakim było obywatelstwo, otrzymywali ziemie w której z cześć dziedzictwa Barkidów [ początkowo głównie w Iberii ].

    Obywatelstwo kartagińskie
    -dawało możliwość uczestniczenia w miejscowych wyborach urzędników wiejskich, miejskich czy dzielnicowych
    -prawo bycia wybieranym na wszystkie urzędy
    -zaciąganie się do korpusu oficerskiego w armii
    -odpowiadanie za przestępstwa przed kartagińskich sądem
    , pomijając prawa miejscowych.
    -pozwalało na udział, bez pośredników, w handlu dalekomorskim.

    Obywatelstwo kartagińskie można było nabyć poprzez
    -rodzica, który posiadał obywatelstwo kartagińskie.
    -służbe 20-letnią w armii Kartaginy.
    -nadanie obywatelstwa przez suffeta.

    Oprócz obywatelstwa Kartagińskiego, które bez problemu zdobyła jedynie klasa wyższa oraz bardziej majętna klasa średnia miasta Kartaginy, stworzono obywatelstwo fenickie przysługujące fenickim mieszkańcom imperium, którymi byli głównie kupcy i rzemieślnicy w miastach, mimo że było sporo uboższe niż obywatelstwo pierwszej kategorii dawało możliwość
    - uczestniczenia w miejscowych wyborach urzedników wiejskich, miejskich czy dzielnicowych
    - udziału, bez pośredników, w handlu dalekomorskim.
    - zaciąganie się do korpusu oficerskiego w armii

    Co prawda ustalaniu nowych zarządzeń zajmujące rządzących, jak i ludność zadowoloną z okresu pokoju, niepokoi jedna rzecz - buta jaką się charakteryzuje od jakiegoś czasu król Misagenes. To zachowanie może zapowiadać kolejny konflikt w jakim Kartagina zostanie zmuszona wkroczyć swoją armią.
    Ostatnio edytowane przez chochlik20 ; 31-08-2015 o 17:22
    ,,Pika to taka broń która po obu stronach ma biedaka''

  11. #10
    Chłop
    Dołączył
    Aug 2010
    Postów
    29
    Tournaments Joined
    0
    Tournaments Won
    0
    Podziękował
    0
    Otrzymał 1 podziękowanie w 1 poście

    Re: Kartagina AAR z EU rome - Zemsta Dydony

    Zemsta Dydony
    Odcinek 9 - Rządy Hannibala - część 2



    Niedługo i Kartagina będzie posiadała tak obszerną bibliotekę, jak ta tutaj w Aleksandrii

    W czasie reform ustroju Kartaginy, do pałacu Barkidy przybył sędziwy już Archimedes wraz ze swymi uczniami. Pojawienie się tego genialnego człowieka było dosyć niespodziewane, jednak jak się później okazało,został wygnany z rodzimych Syrakuz przez nowego władce miasta - Filona. Archimedesowi i jego towarzyszom po kilku dniach przebywania w pałacu została zaproponowany nadzór nad stworzeniem instytucji mającej odgrywać role ptolemejskiego Muzejonu, dostał także propozycje nadzoru edukacji synów Hannibala - Adonnibala, Adherbala i w przyszłości niedawno narodzonego, Hamilkara.
    Archimedes po chwili namysłu zgodził się na oba pomysły, zaznaczając jednak, że Hannibal nie będzie się narzucał swojego zdania w badaniach prowadzonych na terenie instytutu [ później zwanym często Archimediomem ].


    Złoto i przyprawy - towary po które ciągną do dalekiej afryki coraz większe rzesze Kartagińczyków

    Pokój pozwolił na ponowną dominacje Kartagińczyków w handlu w zachodniej części morza śródziemnego, a nawet po za nim, o czym świadczy chyba najlepiej stałe wyprawy morskie eskadr statków handlowych na tereny późniejszego imperium Wagadou* w celu zakupienia tutejszej egzotycznych przedmiotów. Co prawda nieznane prądy co jakiś czas porywały w kierunku oceanu kartagińskie statki, jednak zyski jakie Fenicjanie otrzymywali na tych ryzykownych wyprawach tylko wzmagały ich wyprawy. Z czasem na tych terenach powstała kolonia kupiecka żyjąca z pośrednictwa pomiędzy miejscowymi a kupcami.

    Chłopcy mimo usilnych starań Archimedesa i innych nauczycieli nie byli zbyt pilnymi uczniami, zamiast ślęczeć nad papirusowymi zadaniami czy czytać dzieła antycznych mistrzów tragedii woleli jednak lekcje fechtunku czy słuchać dokonań ojca w jego opowiadaniach. Na dworze Hannibala walczyły ze sobą stronnictwa zarówno Adonniballa i Adherbala, każde z nich próbując zaszkodzić drugim. Cichej wojnie na dworze ucięła łeb decyzja wybrania na swego następce Adonnibala przez Hannibala. Oprócz porażki jaką ponieśli wtedy stronnicy Adherbala wywołało rozłam w rodzinie sufeta, gdyż jego żona Imilcar zareagowała na to z wyraźnym niezadowoleniem, ponieważ sama by wolała by to Adherball objął insygnia następcy, awantura jaka z tego powodu wynikła stała się przyczyną opuszczeniem przez Imilcar wraz z Adherbalem domu ojca. Jednak mimo podziału jaki nastąpił wśród bliskich braci, ci nie ukazywali tego wobec siebie, a być może po prostu Adherball pogodził się z wizją bycia jedynie podporą w przyszłych rządach brat .


    W Italii mimo końca wojny nadal płynie krew strumieniami, wszystko za sprawą Magona, który podjudza jednych przeciw drugim, niczym gladiatorów na arenie - na śmierć i życie.

    Mago nadzorując po cichu kartagińskie interesy w Italii przez kolejne lata podburzał jednych przeciwko drugich wspomagając ambitnych dowódców czy przekupując łasych na podarki mieszczan. Taka polityka wobec byłych sprzymierzeńców miała swoje zarówno zalety jak i wady. Z jednej strony uniemożliwiało to powstaniu jakiegoś większego związku italskiego co było napewno po myśli Kartaginy, z drugiej strony jednak wywoływało to powoli nienawiść do niegdysiejszych kartagińskich wyzwolicieli. Jednak w ówczesnym czasie najbardziej realnym zmartwieniem Kartaginy byli libijscy Nasamończycy, koczujący na terenach pomiędzy lagidzką Cyrenejką a miastami podporządkowanymi Kartaginie.
    Samo ich sąsiedztwo nie było problemem, jednak ci libijscy barbarzyńscy wiedząc o protekcji jaką ich otacza Egipt śmiało łupili miasta i wioski przygraniczne. Pewnego razu odważyli się nawet szturmować Leptis Magnę [ największe miasto na tych terenach ] czemu jednak skutecznie przeciwstawił Gulussys - niedawno mianowany namiestnik tych terenów.

    Nasamończycy sprawiają coraz większe problemy

    Pałac Sufeta, Kartagina
    - Witam wszystkich przybyłych na zebranie - rozpoczął uroczyście zbliżający się do 50-siątki Hannibal- Jak zapewne wiecie w niedługim czasie Gullusus razem z Maharbalem wyruszą z kampanią odwetową na Nassamończyków by ukrócić ich łupieżcze rajdy na miasto Leptis Magna...
    -Ale nie jesteśmy pewni jak podejdą do tej sprawy Lagidzi - wciął się w słowa ojca 17 - letni już Addonnibal. - dlatego zostanie ogłoszony stan alarmu w pobliskich garnizonach, z kolei armię ma cofnąć wszelkie przepustki by dysponować możliwie jak najszybciej pełną siłą bojową.
    -Właśnie - powiedział nieco z nutą złości w słowach - dodatkowo zarządzam zorganizowanie nowego zaciągu do armii by mieć odpowiednią silę do wyparcia egipskiej armii w razie jej wkroczenia na ziemie Kartaginy, jakieś pytania ?
    -Tak - odpowiedział Carthalo - są przeprowadzone jakieś kroki by poprosić Seleucydów o pomoc w razie konfliktu ?
    -Niestety - odpowiedział Mago - Antioch uważa, że nie powinien mieszać się w ten konflikt otwarcie z powodu Partów jacy napierają od wschodu na jego państwo.
    -Jeszcze jakieś kwestie do wyjaśnienia ? - po czym dodał po chwili Hannibal - Nie ? w takim razie zarządzam koniec narady, możecie się rozejść do swych zajęć.
    Zanim jednak wszyscy wyszli Hannibal złapał za ramię swego syna - Musimy coś o czymś porozmawiać - zaczął nieco formalnie przekazywać wiadomość - jako że jesteś moim następcą, i jako, że osiągnąłeś wiek męski, moją powinnością jest znaleźć ci godną ciebie żonę, i właśnie dlatego musisz kogoś poznać.
    Adonnibal nieco ze skwaszoną miną - Jak uważasz ojcze...



    *terytorium dzisiejszej Ghany, Mali
    Ostatnio edytowane przez chochlik20 ; 31-08-2015 o 17:24 Powód: Prośba autora :)
    ,,Pika to taka broń która po obu stronach ma biedaka''

Strona 1 z 4 123 ... OstatniOstatni

Podobne wątki

  1. Gra Kartaginą
    By adi in forum Jak grać (porady odnośnie frakcji)
    Odpowiedzi: 102
    Ostatni post / autor: 11-11-2017, 18:41
  2. Kartagina
    By Markus in forum Rome KO II
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 16-02-2014, 15:41
  3. Kartagina
    By Markus in forum Rome KO IV
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 06-12-2013, 09:35
  4. Kartagina; Słoniki <3
    By Profesor in forum Rome KO III
    Odpowiedzi: 10
    Ostatni post / autor: 02-12-2013, 16:14
  5. Gra Kartaginą
    By Furiusz in forum Forum Romanum
    Odpowiedzi: 63
    Ostatni post / autor: 05-04-2013, 06:35

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •