-
Arathena
łyk powietrza, który zdołała pochwycić zachłannie w swoje płuca nie mógł jej starczyć na długo. Do póki nie zabraknie jej tlenu stara się za wszelką cenę rękę z uścisku wyrwać. Gdy Dziewczyna jest poniżej elfki ta odruchowo zapiera sie o nią swoimi stopami by zwiększyć swą siłę. Jeśli to się uda Uzyska też impęnt który pozwoli jej szybko wyskoczyć z wody, Przy odrobinie szczęścia powinna też złapać sie konia, który zapewne gdzieś tam w tej wodzie jest
-
Christophe Leroy
Wypowiedział głośno imiona ogierów, lecz coś mu się wydawało tu nie tak... A ty co tak zmęczonym głosem mówisz? Na pewno sobie dajesz rade? - po czym mimowolnie odwrócił głowę w kierunku jeziora
-
Nie wyrywaj się głupia jak już w gościnę przybyłaś, bo czar zezwalający Ci w wodzie oddychać przestanie działać z dala ode mnie rozległ się kobiecy głos w głowie Aratheny. Elfka, choć stara się wyrwać, czuje jakby dłoń miała zamknięta w żelaznych obcęgach. Niestety stopy swe ma wyżej od ciała, ciągnięta za dłoń nie ma jak ich obrócić, by zaprzeć się nimi o nieznajomą.
Chritophe obejrzał się gdy klacz popłynęła w stronę miejsca w które wskoczyła najpierw nieznajoma, a później Arathena. Nigdzie nie widać elfki. Ważka nagle zakwiczała jak by ktoś ją żywcem ze skóry obdzierał, woda przy niej zakotłowała się gwałtownie, mocno przy tym zabarwiając czerwienią.
-
Arathena
Zrozumiała że nie może już walczyć z tym tłuścioszkiem ( ;) ). Postanowiła mimo, że instynkty nakazywały jej trzymać zamknięte usta, spróbować czy to jest możliwe by mogła oddychać w wodzie. Nie miała już nic do stracenia. Tym bardziej że panika która ją ogarnęła gdy poczuła nagle uścisk na swej dłoni spowodowała, że te marne rezerwy powietrza w jej płucach gwałtownie się wyczerpują...
Powoli otwarła usta i czułą jak woda wlewa jej się w gardło. Ale po chwili poczuła jak jej krew zaczyna znowu krążyć dając paliwo do jej organów....
Spodobało jej się to doświadczenie nawet....
Kim jesteś? Pomyślała mając nadzieję, że skoro ona słyszała nieznajomą to równie i ona usłyszy ją.
-
Christophe Leroy
Ważka! - wydarł się by spróbowała wyjść - Cholera i jeszcze elfkę gdzieś wciągneło... To ta pewnie sprawka tej kobiety co wskoczyła do jeziora. Tylko jak ja mam teraz ją wyciągnąć z tej przeklętej wody... - wiedząc, iż sam nie ma nic przydatnego przy sobie podbiegł szybko do ubrań i rzeczy należących do Aratheny próbując znaleźć coś przydatnego by ją wyłowić.
-
W oczy Christopha rzuciła się zwinięta sieć oraz oraz osobno lina. Ważka kwicząc przeraźliwie z bólu próbuje zatoczyć koło płynąc by uciec z powrotem na brzeg do wołającego ją człowieka. Woda wokół niej nadal kipi rozlewając na tafli jeziora coraz większą plamę czerwieni.
Elna mi na imię. Jestem nimfą, która niedawno się tu sprowadziła. Zaraz Ci pokażę jak świetnie zdążyłam się tu urządzić. rozległo się w głowie elfki, choć nieznajoma nie obróciła swej głowy, nadal ciągnąc Ją ku dnu jeziora.
-
Arathena
Obawiała się tylko by nimfa nie chciała by z nią zamieszkała jezioro...
Skoro tak ochoczo mnie zapraszasz to chyba wyjścia nie mam i muszę je przyjąć. Choć powinnaś się zorientować, że na ratunek wskoczyłam za Tobą bo myślałam ze topisz się... W słońcu leżałaś.... Nadal mówiła w myślach.
Od MG
+5 PD
-
Christophe Leroy
Wziął jej linę, a do jednego z jej końców przywiązał spory kamień. Oczekiwał aż koń wyjdzie, bądź też padnie w wodzie, a wtem zarzuca sieć na coś co go atakuje.
-
Chritophe podczas rzutu zaplątał się w sieć i padł jak długi na brzegu jeziora. Klaczy nie udało się dotrzeć do brzegu.
Lubie czuć pieszczotę słońca na swej skórze tak samo jak i pieszczotę wody. Cóż, nie wiedziałaś kim jestem, a rzuciłaś się mi na ratunek. Miałam nadzieję, że zamieszkamy razem i będziemy się wszystkim dzielić jak siostry. Każdy może mieć swe marzenia, szkoda że rzadko się ziszczają. Nie będę Cię tu więzić wbrew Twej woli, po tym co chciałaś dla mnie uczynić. Jeśli taka Twa wola, odprowadzę Cię do brzegu w głowie Aratheny zabrzmiała dłuższa wypowiedź Elny.
-
Arathena
Nawet nie wiesz ile zła zaznałam w swoim życiu i przyznam że kusisz mnie swą propozycją. Nie mogę z Tobą teraz zamieszkać ale daję słowo I zaklinam się na Ishę,
że jeśli będę miała możliwość a dni moje bedą ku końcowi się zbliżać to wrócę do Ciebie i zostaniemy siostrami.