-
Aurelia
Nie,muszę zapomnieć o spaniu!Najpierw kąpiel,och....jak ja dawno nie myłam swoich włosów i ciała..... - pomyślała sennie,udając się pokoju,gdy weszła,zamknęła za sobą drzwi i niemal od razu zrzuciła z siebie ubranie i zanurzyła się w ciepłej wodzie całkowicie się przy tym rozluźniając i zapominając o smutku - Muszę być silna,tak,silna,Ci co odeszli nie wrócą choć bym tego chciała,wyrywała włosy z głowy i wznosiła modły,martwi pozostaną martwymi.....,a jeśli dalej będę dobra i radosna życie mi za to kiedyś odpłaci tą samą monetą....- i już z nieco jaśniejszym obliczem poczęła pieczołowicie się myć,szczególną uwagę poświęcając włosom, pomrukując przy tym z zadowolenia....
-
Morghar
Andrum uśmiechnął się ze zrozumieniem No w armii nieprędko dorobimy się tego złota ledwo skończył zdanie usłyszeliście gwizdek sygnałowy Prawo formuj klin, widocznie zwiad coś dostrzegł, może przynajmniej chwałę zyskacie szybciej niźli złoto...
Alda
Koń popatrzył na Ciebie jakby z pokpiwaniem, do granic Imperium masz cztery dni drogi, wybawienie już niedaleko, byle nie władować się w jakaś kabałę, podróż tego dnia i nocleg minęły spokojnie, następnego ranka Twój obóz otoczył całun smrodu, widocznie małże nie nadają się do przechowywania...
Maikh
Kobieta wzięła od Ciebie tuszkę, tak na kolacją ale jutro, musi skruszeć co rzuciwszy zawiesiła świstaka na burcie wozu, widać dziś na kolację nici z większej porcji
Rehlynn
Właśnie skończyłeś wycierać miecz gdy wróciła dziewczynka ciągnąc za szatę kogoś, zapewne uzdrowiciela, za nimi biegnie poznany wcześniej złodziejaszek. Mag władający aspektem uzdrawiania szybko ocenił sytuację, przykląkł przy Elsie, wyciągnął z kieszeni jakiś flakonik i podetknął Jej pod nos. Twa luba zaczyna odzyskiwać przytomność, To zwykłe omdlenie wyrzekł uzdrowiciel
Dagoth
Zebraliście swój dobytek i ruszyliście ku Gryz, żadne podejrzane odgłosy nie zakłócają podróży, tylko Byn wydaje się jakiś nieobecny
Regina
Onufry nic nie odpowiedział, tylko zamrugał nieco zdziwiony, zbliża się do was jakiś wieśniak, nie wygląda ni podejrzanie ni niebezpiecznie. Gdy zbliżył się dostatecznie wyciągnął rękę do Onufrego, Twój ojciec uchwycił prawicę wieśniaka i serdecznie nią potrząsną po czym zapytał Co się stało, miałeś czekać w Belenden
Aurelia
Ciepła kąpiel po sutym posiłku i całym dniu jazdy szybko sprawiła, że zasnęłaś w balii z wodą, to cud że się nie utopiłaś. Obudziłaś się w zimnej już wodzie
-
Maikh
Skinął kobiecie głową zadowolony, że oddał upolowane zwierzę komuś, kto lepiej znał się na jego przyrządzaniu. Sam bym nie czekał, tylko od razu je opiekł nad ogniskiem po zdjęciu futra. Była by to co prawda sycąca potrawa, ale nie koniecznie smakowita.
-
Aurelia
Aż krzyknęła gdy obudziła się w lodowatej wodzie - Brr.....,musiałam zasnąć,ale....jak to możliwe? Ehh,ja i moje szczęście....- westchnęła ciężko wychodząc z niej szybko,dokładnie się wycierając i wchodząc pod ciepłą kołdrę....
-
Rehlynn
Ostrożności nigdy za wiele, całe szczęście nic jej nie jest. Zwrócił się do złodziejaszka i dziewczynki Dzięki za pomoc, ale dlaczego?
-
Alda
Kurwaaaa! Krzyknęła doprowadzona niemal do granic wytrzymałości. Wysypała małże z sakwy i wszystkim po kolei zasadziła po mocnym kopniaku, żeby odleciały jak najdalej... Gińcie bydlaki, ja wam litość okazać chciałam a wy się tak odwdzięczacie!? Wywrzeszczała.
-
Dagoth:
Kapłan widząc nieobecnego kupca postanowił zapytać o czym tam tak rozmyśla - O czym myślisz?
-
Morghar
Nie odpowiedział już towarzyszowi, dostosował się do rozkazu i przygotował się do ewentualnej szarży.
-
Regina
Nic nie odzywała się do wieśniaka ale z zaciekawieniem się jemu przyglądała. Nie dziwiło jej to że ojciec podał mu dłoń jak równemu sobie bo zdawała sobie sprawę z różnych kontaktów jej ojca. Bardziej interesowało ją co ma wieśniak do powiedzenia. Stała tak przypatrując się nieznajomemu i czekała.....
-
Maikh
Nastał wieczór, na kolację znów dostałeś to samo co przez kilka ostatnich dni, kaszę z jakimiś skrawkami mięsa, szkoda że świstak musi poczekać. Ale nie ma się czy martwić, jutro będzie więcej mięsa, a za dwa-trzy dni dotrzecie do miasta, a tam czekają karczmy i inne ciekawe rzeczy. Noc minęła spokojnie, jest ranek, ruszacie dalej
Aurelia
Wpełzłaś cała zziębnięta pod kołdrę, może ten spotkany dziś dziesiętnik na coś by się przydał, tylko że pewnie jest już daleko. Nieważne może jednak zaśniesz
Rehlynn
Bo Panie dobrze Ci z oczu patrzy, a i my szukamy jakiegoś opiekuna rzekła nieśmiało dziewczynka
Alda
Gdyby ktoś Cię widział, miałby pewnie niezły ubaw, szkoda że reszta zapasów śmierdzi równie mocno co poniżane przed chwilą małże
Dagoth
Kupiec nic nie odrzekł, zaczął powoli osuwać się nieprzytomny z kozła, widać Gryz ukrywa coś jeszcze niż tylko nieznanych napastników...
Morghar
Niedaleko przed wami zamajaczyły sylwetki jeźdźców, sądząc po wyglądzie Błyskawic, gwizdek dowódcy oznajmił Szarża, pędzicie na wroga, kilku Twoich towarzyszy zmiotła niewidzialna siła
Regina
Wieśniak jak na swój stan przemówił dość elokwentnie Wszystko się skomplikowało, gra znacznie przyśpieszyła, nie możemy już czekać, Twoja córka jest potrzebna nam już teraz, musimy działać