Trochę nieskładnie, ale w sumie się zgadzam, może oprócz tego, że Avatar jest jakiś ponury. Co jak co, ale do Lotra to on nie ma startu ;p
Wersja do druku
Trochę nieskładnie, ale w sumie się zgadzam, może oprócz tego, że Avatar jest jakiś ponury. Co jak co, ale do Lotra to on nie ma startu ;p
Chyba zaprzeczasz każde moje zdanie to nie ma sensu czasem brak ci jest argumentów żeby nie zgadzać się z moją opinią nie chcem znowu cytować twoich zdań poprostu się nie zgadzamy starasz się rozdzielić książke od filmu a książka to chyba scenariusz filmu. Koniec LOTR jest bardzo smutny rozpada się drużyna pierścienia i jest smutna scena gdy Gandalf i Frodo opuszczają Śródziemie. I twierdzenie, że świat Pandory jest bogaty jest chyba nie na miejscu w całym filmie są chyba dwa czy 3 gatunki jakcichś istot. Na tej planecie są same drzewa i kwiatki nie wiem co w nim jest rozbudowanego nie wiemy wiele o jakichś szczegółach tej planety chyba, że nie ma ona nic do pokazania prócz tego i tych avatarów. Wiadomo, że starasz się zbytnio negować film a popierać książke. Zgodze się, że książka jest lepsza od filmu ale film dobrze obrazuje książke. Czytając książke każdy ma swoje wyobrażenia a filmy nie zmuszają do wyobraźni. Film to dzieło i pewnych scen nie da się przedstawić tak jak w książce.
Twoja wypowiedź nie jest w pełni o filmie. Same efekty 3d przewyższają już LOTRA. Co do zakończenia to w lotrze też kończy się szczęśliwie [chodzi mi o film] ,więc co porównujesz? Moim zdaniem porównywanie Pandory do Śródziemia, bądź świata avatara do Ardy nie ma sensu, gdyż w dwóch filmach nie ma ich w pełni pokazanego. Co do fabuły to przecież wiadomo ,że lotr rządzi [3 czesci filmu, gry, ksiązki...] A avatar to normalny 2 godzinny film.Cytat:
Zamieszczone przez Nacudjonasza
"Jakoś nie fascynują mnie roboty karabiny jakieś inne odrzutowce nie jestem pasjonatą kina akcji. Film jest też bardzo dziwny ze względu na to, że wszystko się kończy szczęśliwie i jest taką bajką."
A biegający elf, człowiek i krasnolud po krainie cie pasjonują? Jeszcze raz powtórzę, że film LOTR również kończy się szczęśliwie. I to bardziej niż w Avatarze, bo po "zniszczeniu" pierścienia jest jeszcze dobre 15 min filmu na których każdy się cieszy i świętuje, w avatarze można powiedzieć ,że Na'vi wygrały wojnę, Jake zostaje jednym z nich i koniec filmu.
Skoro kontynuujemy temat Avatara, pamiętam Kingu, jak mówiłeś, że motyw niepełnosprawnego żołnierza sterującego obcym ciałem jest oryginalny; otóz chyba nie całkiem, dziś czytałem sobie opowiadanie Poula Andersona (wielokrotny laureat nagród Hugo i Nebuli, klasyk literatury SF) 'Nazywam się Joe', napisane kilkadziesiąt lat temu: w dużym skrócie, ludzie tworzą sztucznie istoty, zdolne do przeżycia na powierzchni Jowisza, a specjalnie wybrani do tego zadania psionicy sterują nimi mentalnie, identycznie niemal jak w Avatarze. Dodajmy że główny bohater jest niepełnosprawny i porusza się na wózku, z czym Wam się to kojarzy? ;) To chyba tyle, jeżeli chodzi o innowacyjność scenariusza tego filmu, swoją drogą, Holywood znane jest z takiego 'pożyczania' pomysłów.
Avatar to Pocahontas w kosmosie, i dlatego nawet nie będę tracił czasu na te pierdoły.
Widzę, że nie tylko mnie rzuciło się w oczy podobieństwo do sytuacji kolonistów i Indian w Ameryce Północnej. Nie wiem nawet, czy ten ,,język na'vi" to nie jest jakieś narzecze indiańskie.....Cytat:
Zamieszczone przez Czulu
Dajcie spokój, teraz będziecie wynajdywać to jakieś pierdoły, które w ogóle nie mają znaczenia w odbiorze filmu, na który idzie się tylko dla efektów... Jakby w 2012 szukać drugiego dna...
Biedny Czulu zostanie zaspanowany przez fanów niebieskich kotów.Cytat:
Zamieszczone przez Czulu
Film jest warty obejrzenia,ale jakoś mnie nie porwał ;) .
<terlik>piękny film ten avatar
<terlik>wspaniała opowieść o idealnej rasie mającej cele i marzenia
<terlik>tylko te niebieskie dzikusy musiały wszystko zaprzepaścić
Nie wytrzymałem :D musiałem to zamieścić :lol:
Na końcu filmu w czasie walki:Cytat:
Zamieszczone przez Kakashi
"Jak się czuje zdrajca własnej rasy?"
Nie podobało mi się to,
prędzej zdrajca własnego gatunku.Ale cóż to nie było niedopatrzenie tylko ta wujowa poprawność polityczna.