Cytat:
Carl Maria Weber zapuścił się kilkanaście mil wgłąb dżungli na wschód od Morlad. Kiedy szykował nocną kryjówkę wyczuł zapach dymu. Szybko zlokalizował źródło. Swąd dochodził z zachodu, z okolic osady. Zawrócił z wyznaczonej misji i postanowił wrócić do miasteczka. Kiedy nocą przedzierał się przez dżunglę natrafił na dziwne dwunożne jaszczury przemykające między drzewami. Na szczęście noc była chłodna, więc zimnokrwiste bestie były ospałe i nie wyczuły ukrytego zwiadowcy.
Kiedy rankiem dotarł do miasteczka zastał przerażający widok. Osada musiała zostać zaatakowana! Umocnienia były zniszczone. W miejscach, gdzie osadnicy organizowali punkty oporu widział porozrywane ciała. Na północny wschód od miasta natrafił na pole bitwy. Pełno było broni, pancerzy, oderwanych i zmiażdżonych kończyn. Dopiero po chwili zobaczył ciała żołnierzy. Były obdarte z ubrań i pancerzy, powieszone na gałęziach drzew. Carl nie wiedział czy było to makabryczne trofeum, ostrzeżenie, czy spiżarnia mięsa.
Nie miał czasu na chowanie zmarłych. Zimnokrwiści wciąż czaili się w lesie. Myśliwy wiedział, że na północ znajdują się osady elfów dlatego tam postanowił się udać.