Isterin
W myślach Taka twarda? Hehe, jak małe bezradne dziecko. Patetyczne, łatwo pęka. Hmm...
Wersja do druku
Isterin
W myślach Taka twarda? Hehe, jak małe bezradne dziecko. Patetyczne, łatwo pęka. Hmm...
Veronika
Widziała drapieżny wzrok elfa, odwzajemniła go dość obojętnym spojrzeniem. Wspomniała te elfie głowy miotające się jej między nogami. Mimowolnie zaśmiała się do Isterina myśląc o tamtejszym makabrycznym wydarzeniu z przeszłości. - Jakże delikatnymi są stworzonkami - pomyślała.
Isterin
W myślach Ile to ja już takich zabiłem? Hehe
Vira
O, widzę wielka miłość między tym elfem a Veroniką, ach te piękne spojrzenia i uśmieszki, zaraz się na siebie rzucą - pomyślała żartobliwie Zerrikanka i podeszła do druida opierając mu głowę na ramieniu, by czułością udobruchać go za wcześniejszą odmowę.
Kielon
Ehh miłość, w mieście wpierw trza zamtuz odwiedzić hehe zadeklarował krasnolud hardo
Haakon
Patrzy się na całe wydarzenia z dala od ludzi. Płacz Veroniki nie ruszył go jakoś mocno. Trochę mu się jej zrobiło żal lecz nie ma zamiaru w obecnej sytuacji dopuszczać takich emocji do siebie, czy robić za jakiegoś pocieszyciela. Po krótkich przemyśleniach siada na piasku w siadzie skrzyżnym pod ścianą budynku i patrzy się w księżyc. Zastanawia się co będzie z nim dalej i z jego planami po dotarciu do miasta: czy pójdzie w swoją stronę, czy będzie wędrował z tą kompanią dalej. Zamyka oczy i zaczyna medytować ignorując wszystko i wszystkich w około.
Mehir
Kielonie tutaj baby wyglądają jak wielbłądy. Ale huc trza rozładować hehehe
Angus
Objął Virę, ale gdy ujrzał iż uśmiech Veroniki oraz Isterina przeczy ich wzrokowi, poruszył różdżką w skomplikowanych geście zdecydowany podsłuchać co tam im się w głowach roi.
Techniczny:
Telepatia, ale skupia się na odczycie myśli, a nie ich przekazywaniu.
Kielon do Mehira
W zamtuzie chyba brzydkich nie będzie, jak sądzisz?
Isterin
Widząc ruch druida kieruje swój wzrok na niego i myśli Aleś ciekawy
Mehir
Mam nadzieję że ie zwymiotuje! - zaśmiał się na głos bo narkotyk wytezyl mu dowcip - ej! Veroniko, lap! - rzucił jej pudełko.
Druid
Odczytałeś z grubsza co naprawdę myślą.
Techniczny
Kontynuacja przygody raczej po Świętach, jutro dam jakieś wpisy może wprowadzające Meroe.
Zróbmy tak, że Nikt z Was PL nie wydał bo macie kilka dni spokoju to się wyleczycie częściowo sami częściowo z pomocą Druida, a PL się przydadzą. Bonus od MG.
Techniczny:
Dokładnie, bo jak Veronika nie będzie protestować, to wyjątkowo Ją druid też wyleczy. Sam, z własnej woli, bez prośby czy groźby ze strony innych. I bez komentarza z jego strony.
Isterin
W myślach
Odwraca się i przed oczyma ukazuję mu się widok pięknej elfiej twarzy, to kobieta. Jej włosy są jasnego koloru i piękne oczy spoglądają się prosto na niego. Widzi siebie tulącego się do niej. Są szczęsliwi, kochają się. Obraz zaczyna się ściemniać, słyszy krzyki ludzi Te,patrzta na te skurwysństwo! Widzi ogień, śmierć, krew. Ciało jego ukochanej, czuje palący żar. Och Neoine! Nie, przecz z mojej głowy! Ach! Nie mogę, nie potrafię zapomnieć....
Angus
Objął czulej Virę i przestał podtrzymywać czar zobaczywszy śmierć ukochanej Isterina.
Haakon
Otworzył jedno oko i patrzy się co oni tam wyprawiają i powiedział sobie w myślach: "Eh, Nilfgardzki ćpun... Skąd oni go wytrzasneli? Eh, będą z nim kłopoty, będą... A ja nic na to nie mogę poradzić." po czym wstał i podszedł do Hasana i spytał się: "Tak więc... kiedy ruszamy?" Sam osobiście chciałby trochę zostać jeszcze w forcie i spisać parę rzeczy w swoim dzienniku w całkowitej samotności.
Veronika
Złapała lecące pudełeczko ciesząc się życzliwie do Mehira. Usiadła wygodnie na piasku o mur się opierając i usypała sobie kreskę białego proszku. Mocno wciągnęła fisstech i równie mocno kichnęła. Ból momentalnie ustąpił, a i uśmiech wrócił na jej spochmurniałą twarz.
Isterin
W myślach
Zabiłem wszystkich, ich dzieci, żony, bliskich. Razem z innymi spaliłem wiochę. Widziałem jak cierpią. Jak na ich oczach, podrzynałem gardła ich rodzinom. Płakali, byli bezradni, tak jak ja. Martwi....wszyscy.
Hasan
Pewnie za kilka dni, wielu poważne rany odniosło więc trochę potrwa aż wszyscy do siebie dojdą. Tobie widzę też nie pali się do kolejnej wyprawy?
Techniczny
Asur zapamiętam na przyszłość ;D
Haakon
Ano. Chcę chwilę odpocząć, zebrać potrzebne mi zapasy i poznać grupę nieco lepiej zanim zaczniemy wyprawę. *mówi po cichu* ...oczywiście wszystkich prócz Mehira... *mówi już normalnym głosem* A do fortu możemy już wejść czy nie bardzo?
Mehir
Nagle spochmurnial - przypomniał sobie że dziś ma urodziny, i że zawsze z żoną świętowali to nad jeziorem wraz z ich małym synkiem Ehrarem. - pewnie oboje nie mają pojęcia co sier ze mną dzieje... pocieszające jest ze patrzymy na ten sam księżyc... - usiadł ciężko pod murem i dumal zasmucony.
Hasan
Hehe, widzę że nie tylko ja za nim nie przepadam - odparł cicho do Haakona, ano myślę że możemy już wejść, a co do zapoznawania się to cóż...., powodzenia Ci życzę - klepnął mocno maga w plecy i poszedł na kwatery.
Veronika
Siedząc tak myśli ją złapały.
O co Ty płaczesz głupia? Przecież nawet nie masz do czego wracać. Ojciec poległ, brat poległ, matki nawet nie znałam... w miłości szczęścia nigdy nie miałam. No... może ta bidulka Iola, choć lepiej mogłam ją traktować. Ech... do niczego się nie nadaję.
Mehir
Bił się z myślami - muszę stąd odplynac, oczyścić się z zarzutów... pogadać z pulkownikiem, on wie że ja nigdy... nieee... nie mogę ściągać niebezpieczeństwa na rodzinę... muszę o nich zapomnieć... - wziął głowę w obie dłonie i delikatnie sie kiwal.
Isterin
Patrzy się w niebo i w myślach słyszy śpiew Neoine.
Haakon
Hehe, będę go potrzebował. Dzięki. Wszedł do fortecy po czym po kilku minutach wrócił z niej z atramentem w buteleczce i piórem, które schował do swojej torby. Następnie udał się do kwater, zasiadł w cichym, zapalił świecę i ustronnym miejscu po czym wyjął ze swojej torby jakąś księgę, którą po chwili otworzył jakąś inkantacją i zaczął spisywać swoje myśli. Zapisał już w niej całkiem sporo ale nadal zostało bardzo dużo pustych kartek do zapisania. Obecnie zapisuje wszystko od czasów jego pojmania do teraz. Gdy już skończył po jakiś 30 minutach, wziął i zamknął księgę i buteleczkę korkiem, a następnie schował wszystko do plecaka.
Veronika
Widząc nieszczęsne zachowanie Mehira, dziewczyna przysunęła się do niego przyglądając się mężczyźnie dłuższą chwilę. - Co jest Nilfgaardczyku? Ciebie też to piekielne słońce dopiekło, że tak głową kiwasz ha ha!
Angus
Poproszę Nasirze o przydzielenie mi wspólnej kwatery z narzeczoną, najlepiej oddzielnej od innych.
Techniczny
Kontynuacja najszybciej w poniedziałek wieczorem. Wesołych Świąt Wszystkim.
Mehir
Może to i przez słońce... widziałem na jawie to co jeszcze kilka lat temu było codziennością... - odparł pochmurnie.
Ok, wcześniej dam opis fabularny Meroe, zobaczę kiedy wrócę ze Świąt.
Techniczny
Lwie Serce idzie do szpitala. Na około tydzień. Chciałby zagrać, więc raczej zaczekamy, co myślicie?
Techniczny
Czekajmy, zwłaszcza że Vira jako NPC się nie sprawdzi w relacjach z Angusem, a te są interesującexD
Edit: MG krasnoludy po 500 za dwa tygodnie służby wypłaciły??
Techniczny
Czekajmy bo z Virą jako NPC słabo się będzie grać. Czyli opis Meroe za tydzień dopiero?
Techniczny
Poczekajmy na niego, nie ma co się spieszyć.
Techniczny:
Zaczekajmy.
Techniczny
Czekamy
Techniczny
Dzięki wielkie. :) Wrócę za tydzień, to jest pewne prawie, za ten czas ruszajcie nawet jak mnie nie będzie. Bo jak nie będzie to kicha ze mną znaczy (choć mało prawdopodobna ;) ). Miło że czekacie, doceniam.
Od MG
Krasnoludy wypłaciły kasę.
Opis Meroe dam, może dziś, albo jutro. Zobaczę, takie wprowadzenie dla klimatu.