-
Arstan
Wojna jeśli chcesz wygrać z liczniejszym przeciwnikiem zawsze jest niehonorowa dodał A co wiedzą, no że macie spadkobierczynię, że knujecie, a ci co wieś spalili wywiedzieli się gdzie macie obóz, tylko nie wiem czy wieść dalej przekazali czy nie zdążyli, dlatego też ten radosny nastrój może być zabójczy za mało czujni jesteście i zbytnio się zdradzacie z pobytem
-
Catherine
Żmija!Już mnie tu zaczyna na słodkie oczka brać! I raczej chciałaś mnie wyswatać a nie się chwalić,ehh....Gdzie buziak dla mnie?!
-
Arstan:
Cholerni wieśniacy, wszystko wygadają! Ryknął rozgniewany Archibald, aż poświata z jego oczu przybrała jeszcze bardziej jaskrawą barwę i dodał - udaj się do Beatrice, ma zadanie dla ciebie też, potrzebujemy sprzymierzeńców a ty wyruszysz do Larii z innymi. Jeszcze dziś.
Catherine:
Adela zachichotała i pocałowała Cię kładąc obydwie swe dłonie na Twych policzkach. Czy te oczy mogą kłamać? Hihi - spojrzała na Ciebie znów tak samo.
-
Arstan
Każdy odpowiednio przyciśnięty wygada czy to wieśniak czy nie. A gdzie tą Beatrice znajdę?
-
Catherine
Czy mogą?Oczywiście hihi,ale wierzę że siostry nie okłamujesz i nie będziesz okłamywać,co? - zapytała z uśmiechem stykając się z nią nosem
-
Arstan:
Pokażę ci gdzie, tylko zachowuj się przy niej, jest nieco szalona, ale odważna i niegłupia, wydaje się, iż dobra z niej królowa będzie w przyszłości, jak doświadczenia nabierze - odparł Archibald.
Catherine:
Siostrzyczki? Niee nie okłamię, chyba że dla jej dobra hihi - powiedziała i zaczęła bawić się kosmykiem Twych włosów.
-
Arstan
To że szalona to wiem Prowadź zatem
-
Catherine
O...okłamała byś mnie?! - powiedziała wyglądając na naprawdę zszokowaną,postawiła ją ze smutkiem na ziemi i dodała chłodno z wyraźnym smutkiem w głosie - Odpoczęłaś,dasz radę dojść sama....- i zaczęła iść w stronę namiotu Beatrice
-
Catherine:
Przecież ja żartowałam Cathy... Odrzekła ze smutkiem Adela łapiąc Cię za rękę i wtulając się w nią ze szlochem.
-
Catherine
No już dobrze....,nie płacz....,ale nie okłamuj mnie,proszę.... - powiedziała w międzyczasie ocierając jej łzy i zaraz po tym ponownie wzięła ją na ręce - Jestem nieco wredna,ale nie okłamuje się starszej siostry!Co najwyżej ona okłamuje młodszą hihi....Dla jej dobra oczywiście hihi