Techniczny
To jakiś zarys ataku na posiadłość i jutro dam wynik walki.
Kto walczy ze strażą, kto wchodzi do środka, kto walczy z Menkarą i ew. jego akolitami, kto z demonem.
Na dziś tez raczej znikam.
Wersja do druku
Techniczny
To jakiś zarys ataku na posiadłość i jutro dam wynik walki.
Kto walczy ze strażą, kto wchodzi do środka, kto walczy z Menkarą i ew. jego akolitami, kto z demonem.
Na dziś tez raczej znikam.
Techniczny
Straż niech walką zwiążą oszczepnicy, maga(i akolitów) niech leje Ageera, hanza tłucze demona i łapie lorda.
Techniczny
Nie no niech chociaż jeden z magów Ageerze pomoże.
Techniczny:
Niech oszczepnicy leją strażników pałacu, maga z ew. akolitami leje ja z Ageerą i jego dwoma uczniami a niech reszta hanzy zajmie się demonem po aktywowaniu run przez Haakona. Haakon w razie pilnej potrzeby może zacząć wspierać hanzę. Gdy będzie miał możliwość będzie strzelać kulistymi piorunami (moc zależnie od pomieszczenia, kto gdzie jest itd.) we wrogów i w maga (i jego uczniów) gdy go ujrzy. Jeśli nie będzie możliwości strzelania piorunami to będzie strzelać grotami.
Techniczny:
Mag może aktywować runy wcześniej i odzyskać moc - aktywacja działa przez godzinę.
Druid wspomoże oszczepników piorunami, po każdym odzyskując jednak pełnię swej mocy. Samego demona najpierw piorunem, a później spróbuje podnieść nieco w górę telekinezą, by reszta hanzy mogła go tłuc bezkarnie. Zostawi moc na jedna przemianę - lorda w żółwia.
Gamboru wybrał 30 ludzi, weteranów uzbrojonych jak najemnicy by nie przypominać wojsk królewskich. Ruszyliście po zapadnięciu zmroku, są z wami Ageera i jego dwaj akolici. W pałacu ew. jego podziemiach użyjecie kryształów świetlnych jakie zrobił Mag.
Haakon aktywował runy na broni blisko posiadłości Lorda.
Druid i oszczepnicy uderzyli na straż przed pałacem, około 20 ciężkozbrojnych strażników, wybiegających także z pałacu. Reszta Hanzy z Ageerą i jego dwoma akolitami.
Potężny piorun Druida na początku starcia dał wam szansę wejścia do posiadłości, potem oszczepnicy związali walką straż i Druid po zmianie postaci szybko dotarł do reszty hanzy.
Hanza pokonała kilku strażników w środku pałacu i ruszyła ku podziemiom, bo Wasi kapłani i magowie tam wyczuwali źródło zła i wrażej mocy.
W podziemiach walczycie z kilkoma strażnikami, Meru i jego 3 akolitami (doświadczeni i silni magowie). Ageera walczy z Meru, Haakon z najstarszym i najsilniejszym akolitą a dwaj uczniowi Ageery z pozostałymi uczniami Menkary.
Lorda nie widać. Meru wypuścił demona.
Unoszący się na środku pokoju szary, skłębiony opar powoli przybierał formę i kształt. Pasma mgły częściowo już ułożyły się w zwalisty, monstrualny kształt o masywnych, włochatych ramionach i topornych, zwierzęcych członkach.
Ujrzeliście nieforemny łeb stwora, szczeciniasty, świński pysk i wygięte kły. Potwór zmaterializował się z powietrza, wezwany przez jakieś diabelskie zaklęcie.
Przez wasze umysły przemknęły urywki zasłyszanych legend , szeptane opowieści o straszliwych, krwiożerczych stworach krążących w mroku i mordujących z nieludzką wściekłością. Walczycie właśnie z jednym z nich.
Druid podniósł demona telekinezą na chwilę, nieco go zraniliście wtedy, ale stwór szybko złamał zaklęcie, Druid zorientował się, że szanse przełamania magicznej odporności demona są niewielkie, ale próbował atakując czy to czarami bojowymi, czy telekinezą. Co przynosiło jednak pewne efekty stopniowo osłabiając bestię na równi z ciosami wojowników z Hanzy.
Haakon toczył epicki pojedynek z wrażym magiem nieco silniejszym niż sam Haakon. Kaedweńczyk uderzał głównie Grotami mocy, wraży Mag jakimś zaklęciem atakującym umysł rodzajem ciosu psychicznego.
Techniczny
Rozliczenie walki w spoilerze.
Spoiler:
Techniczny
Lorda pojmaliście został zmieniony w żółwia przez Angusa.
Tananda utrzymała władzę. Polowania odsunęły widmo głodu. Gamboru został nowym dowódcą czarnych oszczepników. Ageera dogadał się z królową. i kapłanami Seta.
Kush wesprze sprawę walki o tron Emiratu Al-Haik.
Miałem jeszcze ciągnąć wątki pustynne, ale widzę nie bardzo to Wam pasuje to kończę ten PBF w tym momencie. Tron Al Haik zostanie raczej odzyskany po około 2 miesiącach ciężkich walk i kilku bitwach.
Na Dumie Novigradu możecie wrócić do tego zacnego miasta i na Północ.
PD przyznam za jakiś czas. Może jutro jak się zastanowię i rozbiję je na przeżycie przygody i za odgrywanie jak Asur zrobił, to dobre wyjście.
PD raczej pakujcie w inne sprawy niż tylko walka. W kolejnym PBF będziecie deklarować jakiej umiejętności używacie i podawać jej wartość.
Np. w rozmowie opis fabularny argumentów i w nawiasie podacie mi (Urok 3, Empatia 2), jako pomoc dla mnie. W ten sposób i inne Umiejętności będą bardziej widoczne. Za fabularne odgrywanie scen będą kary lub bonusy.
Dzięki za grę. Obecny system walki po dopracowaniu lekkim będę stosował dalej, lepiej symuluje wynik walk niż narracyjny, jest bardziej zbliżony do pełnego i obecnie dość szybki.
Walnijcie finałowe opisy walk i co tam uważacie.
Pytanie czy Vira i Hasan płyną na Północ, obcą dla nich.
Chyba, że chcecie fabularnie wyzwalać Emirat i zostać jeszcze nieco w pustynnych klimatach? To możemy grać dalej. Ale po rezygnacji Pampy sam już nie wiem, czy nie macie dość mojej wizji Nowego Świata w uniwersum Wiedźmina. Czekam na wypowiedzi grających obecnie.
Kielon
W końcu skończył się czas gierek i podchodów, na horyzoncie pojawił się wróg, któremu można było w końcu poprzestawiać parę kości czy co tam miał. Przy wsparciu oszczepników hanza wtargnęła na teren pałacu lorda-zdrajcy i przystąpiła do realizacji planu. Jeszcze w ogrodach rezydencji polała się pierwsza krew, na szczęście to głównie padali wrodzy ochroniarze Lorda. Hanza niezrażona oporem parła dalej, ku celowi i wykonaniu zadania. Oszczepnicy dawno zostali z tyłu, wymieniając ciosy z ochroną zdrajcy. Pałac był już coraz bliżej, lecz niczym ostatni bastion paru wrogów postanowiło blokować swą obecnością drzwi wiodące w głąb rezydencji, pierwszy zginął od bełtu posłanego przez krasnoluda, krew i mózg następnego obryzgały marmurowe schodki po celnym ciosie młota, następny skończył skamląc z przetrąconym biodrem. Po sforsowaniu drzwi na Kielona rzucił się jeszcze jeden, krasnolud zrobił unik, odepchnął wroga barkiem, a potem zdzielił obuchem w bok, trafiony tylko zajęczał i osunął się na piękny dywan pokrywając go różnymi wydzielinami. Każdy znał Swe zadania, walki pomału rozgorzały w całym domu. Vira, Veronika, Hasan, Angus i Kielon dzierżąc świecące kryształy kierowali się ku podziemiom i ciemnej emanacji demona, aby położyć kres jego plugawej egzystencji. Dzielni wojownicy stanęli do nierównej walki z bytem wywodzącym się z najciemniejszych otchłani zła. Powietrze przesycała magia, złe moce szalały chcąc zniszczyć bohaterów, ale nie z Nimi takie numery. Nie zważając na ryzyko wszyscy dzielnie stanęli do walki wymieniając razy, ciosy i przekleństwa z demonem, magiczna broń znaczył cielsko bestii krwawymi pręgami, pazury bestii orały zbroje, a czarne myśli starały się wedrzeć do umysłu i odebrać odwagę. Podczas gdy druid toczył walkę magią i na jakiś czas unieruchomił demona, Kielon zamalował poczwarę młotem w pysk, niestety ta odwdzięczyła się ciosem łapą, trafiony krasnolud poleciał na ścianę boleśnie tłukąc Sobie krzyże, pozbierał się szybko i z nowym zapałem ruszył kontynuować walkę widząc, że bestia krwawi z coraz liczniejszych ran, doskoczył do stwora i wymierzył mu dwa kolejne ciosy, reszta też nie próżnowała, tłukąc i tnąc zajadle, po boju zdawało by się trwającym wieczność demon padł.
Techniczny
Ja tam do dalszego pobytu na południu nie mam zastrzeżeń, to już finał czy lepiej wydać 2 PL na średnią?
Jakaś kasa z tego będzie?
Od MG
To czy to finał zależy od Was i tego czy kończymy czy gramy dalej.
Kasa będzie, powiedzmy po 1 tysiąc koron novigradzkich każdy ma w klejnotach. Poza Mehirem, on 300.
Opis super.
Haakon:
Haakon stanął przed pałacem wroga. Gdy wszyscy ruszyli na jego dom mag ruszył za nimi wraz z Ageerą i jego uczniami. Po rozbiciu pierwszej linii oporu przez druida i resztę skręcił z kapłanami na lewo poszukując wejścia do podziemia. Niedługo po tym znaleźli je, ale z dwoma ochroniarzami. Mag cisnął dwa potężne groty jednego i drugiego ochroniarza, rozgrywając jednemu szyję, drugi zaś przebił mu jego pancerz, po czym grot wbił się w jego klatkę piersiową rozgrywając serce. Polała się piękna kałuża krwii. Zadowolony Haakon ruszył w podziemie, dzierżąc w rękach swój świecący kryształ. Gdy doszli do podziemii, do głównej sali czy czymkolwiek to było napotkali 4 postacie - naszego maga i jego uczniów. Ageera rzucił się na Meru, a jego uczniowie na dwóch wrogich akolitów. Mi został jeden, jak się okazało najsilniejszy z jego uczniów. Meru przyzwał ówcześnie swojego demona. Wyglądał okrutnie. Jak jeden z szalonych eksperymentów jakiegoś maga. W powietrzu było można wyczuć magię oraz aurę strachu, którą otaczał się demon. Strach przeszywający zmysły, lecz Haakon nie uległ wpływowi demona. Zaczęła się walka. W powietrzu latały groty oraz niekiedy pioruny kuliste. Wrogi mag rzucał natomiast psioniczne zaklęcia. Po pewnym czasie Haakon prawie stracił przytomność od zaklęć maga, lecz z nim nie było lepiej - stał na granicy śmierci. Mag wykorzystał okazję i strzelił w maga piorunem kulistym. Akolita padł spopielony przed Haakonem. Uśmiechnął się wrednie i siadł pod ścianą z wielkim osłabieniem. Patrzył mętnym wzrokiem na koniec walki. Po całym tym wydarzeniu spytał się kapłana o nauczenie go chociaż skrawka tego co umie jeśli chodzi o tajniki magii, głównie zależało mu na zaklęciach. Po odpowiedzi ma zamiar chwile odpocząć, a potem na koszt królowej napić się dobrego wina. Zgodnie z obietnicą dalej będzie podróżować z hanzą i im towarzyszyć, co przyniesie mu los to czas pokaże. Jego cele się nie zmieniły, nadal chce zostać potężnym magiem i poznać wszelką wiedzę i mieć wszelką władzę nad nią. A być może i pójść jeszcze dalej... I nawet zostać bogiem. Gdy jeszcze leży pod ścianą zastanawia się, czy ktoś mu pomoże dojść do pałacu bo samemu to będzie z tym dosyć ciężko dla niego...
Techniczny:
To jak z tą nauką zaklęcia czy czegoś podobnego u kapłana? Ja mogę i na pustyni tez działać w celu odbicia Emiratu.
Od MG
Jakiego zaklęcia i u jakiego kapłana chcesz się uczyć?
Vira
Mimo wcześniejszego płaczu, załamania i wielkiego smutku, krzyki towarzyszy i bieg hanzy do pałacu sprawił, że Zerrikance serce szybciej zabiło i wpadła w bojowy nastrój, zaciskając zęby i ostatni raz spoglądając z wielką życzliwością na Hasana i później z miłością, a zarazem złością i niepewnością na Angusa. Gdy waleczna hanza wtargnęła na teren posiadłości lorda, Vira rzuciła się z nieustępliwością na strażników, smuga jej czarnych włosów i błysk jej szabli były widokiem pięknym a zarazem przerażającym. Rozpętała się walka, gdzie wszyscy rąbali ostrzami, dźgali grotami i biegali szukając kolejnych przeciwników. Nikomu nie w myśl było ustąpić ani opuścić oręża, każdy walczył o swoje cele, różne, od ideałów po zwyczajny interes. Po chwili drużyna splamiona była krwią swych wrogów, kroczyła poprzez trupy strażników. Wojowniczka tnąc szablą, wedle zerrikańskiej sztuki fechtunku, walczyła z wielką gracją, unikając większość ciosów i często atakując z wyskoku. Jeden ze strażników ciął ją mieczem w czoło, rana niegroźna ale szczypiąca, a spod włosów Viry krew spłynęła jej na twarz, ale chwilę później leżał już martwy, kobieta nawet reagować nie musiała bowiem reszta napierającej hanzy pozbawiła napastnika żywota. Wreszcie, prawdziwa walka sie dopiero zaczęła, gdy potężny demon stanął do walki z drużyną. Wiele długich chwil minęło, jeszcze zaś dłuższe te chwile wydały się hanzie, gdy zdyszani i poranieni stawili czoła bestii. Jednak odwaga przeciwstawiła się sile nie z tego świata i stwór padł, zaś hanza zatryumfowała. Vira zaczęła spoglądać po towarzyszach, ocierając sobie peleryną krew z czoła, a ujrzawszy ciężko rannego mameluka pobiegła nieść pomoc przyjacielowi, jak on jej, gdy w płaczu była pogrązona.
Techniczny
Ja bym wolał mimo wszystko dokończyć wątek pustynny, co zaczęliśmy to i dokończmy, potem można płynąć na północ. Szkoda, że Pampie się nie podoba ten klimat, ja tam lubię orientalne i takie arabskie trochę. Więc ja jestem za graniem dalej. Opis dam w tym poście. Później Vira oczywiście popłynie na północ, a Hasana jak nie będzie chciał będzie namawiać do wyruszenia z hanzą.