Christophe Leroy
I jak ona została złapana w sidła nimfy? Poza tym myślałem, że została ukarana za to, iż się zgodziła na to wszystko co nimfa jej zaproponowała. Więc jak to ona Tobie przedstawiła, pani? - Tiaaa... Złapana w sidła.
Wersja do druku
Christophe Leroy
I jak ona została złapana w sidła nimfy? Poza tym myślałem, że została ukarana za to, iż się zgodziła na to wszystko co nimfa jej zaproponowała. Więc jak to ona Tobie przedstawiła, pani? - Tiaaa... Złapana w sidła.
Przedstawiła to mi tak, iż nimfa chciała potomstwa z mężczyzną bliskim Jej sercu. Gdy się na to nie zgodziłeś zaproponowała w zamian siebie. Została oszukana przez wodne stworzenie, gdyż ta stwierdziła, że Ją w takim razie w Ciebie przemieni, tylko potrzebuje do tego waszych włosów. Resztę nocy pamięta jak przez mgłę przez urok którego staliście się celem.
Christophe Leroy
Nawet jeżeli tak to było to co teraz? I dlaczego postanowiła zignorować me słowa co do tego, iż jest to święte miejsce? Na dodatek ostatnim razem, gdy zatrzymywaliśmy się nad tamtym jeziorem o mało nie została kompletnie pociągnięta na dno przez to stworzenie... - Konia też nam jej rybki zżarły - Poza tym jeszcze jest pytanie czy ona chce zawierać ze mną jakikolwiek "pokój".
Nie znam odpowiedzi na te pytania. Z tego co mi mówiła wynika, iż byłeś bliski Jej sercu, jednak po tym jak się zachowywałeś od tego zdarzenia pewno to już tylko historia. Uczynisz co uznasz za słuszne. Ona pewno pierwszego kroku nie zrobi by się pojednać.
Alessio
Nie wiem moja miła,nie wiem.... - powiedział ponownie ją przytulając
Anna de Loiret
Dziękuję... Wyszeptała, następnie delikatnie wyrwała się z uścisku i zaczęła powoli jechać do szynku.
Alessio
Uśmiechnął się jedynie w odpowiedzi i pojechał wraz z nią.....
Christophe Leroy
Ja bliski jej sercu...? Po tym zdarzeniu to na pewno historia... No nic. Dokończę jeść i udam się na spoczynek, pani, bo chyba niedługo padnę... - wzdychnął ciężko, po czym zaczął dokańczać swój posiłek - Ja bliski jej sercu? Niby dlaczego? Znamy się ledwo parę dni... Taka ufna by była? Może i ją oszukała nimfa, może i tak, ale i tak była cholernie nierozważna... Eh, popieprzone to wszystko.
Arathena
Poszła troszkę w górę rzeki. Nie chciała nabierać wody tuż przy domostwach, gdyż mieszkańcy zapewne w pobliżu tych właśnie zabudować wylewali nieczystości.
Rozłożyła swą sieć na brzegu i w nią wkładała napełnione bukłaki. Wcześniej zadbała też o jakiś kij by do niego uwiązać zrobiony tobołek z sieci. Gdy wszystko było gotowe usiadła nad brzegiem rzeki. Podciągając kolana pod brodę i oplatając je ramionami wpatrywała się w jej toń.
Myśli jej krążyły w okół nieznajomej osoby, o której wspominał "Tancerz". Starała sobie przypomnieć jakiś szczegół... Coś co pozwoli jej zobaczyć choć zarys jego sylwetki. Nie była pewna już czy właśnie dla niego opuściła Las. Nigdy nie czuła się w nim dobrze, i mogło być tak, ze już dłużej nie mogła w nim wytrzymać. Psotna natura zrobiła psikusa i taka mnie stworzyła, że w świat dusza się wyrwać chciała.
"...Chyba już wiem co Imlarik Rączy Jeleń widział w Tobie, że prawie wpadł w Twe sieci mimo całej swej magii. Biedak aż Las musiał opuścić by nie zamknęła się na nim całkowicie Twa pułapka."
Przypomniała sobie słowa Tancerza... potem to co zaszło między nią a giermkiem...
Dziwaczne to stworzenie
hoduje owłosienie
a nóżek cztery pary
porusza się bez miary
istota ta kudłata
na sieci swojej lata
białą nić wszędzie przędzie
pułapka z tego będzie
siedzi tam oprych mały
by czekać swej ofiary
wnet wpada mucha gruba
zaczyna się rozróba
pająk ją w sieć oplata
już całkiem jest puchata
potem schrupie ją ze smakiem
pająk cwanym jest robakiem
Zaśpiewała sobie cicho...
Techniczny
Posiadzi sobie jeszcze parę minut i jeśli nic się nie wydarzy zarzuca tobołek na ramię i wraca do stajni...
Christophe zjadł i udał się do stajni. Zasnął ledwo położył się na sianie. Arathena wracając znad rzeki z napełnionymi bukłakami zauważyła Annę z Alessio podjeżdżających pod szynk.