Dan
Dobrze,powiem im,i niestety nie wiem czy dotarła do nich ta wiadomość....,a tymczasem trzymajcie się jakoś.....,niech Adanos Was chroni - odparł mu,żegnając się skinieniem głowy po czym wracając do Edwarda.
Wersja do druku
Dan
Dobrze,powiem im,i niestety nie wiem czy dotarła do nich ta wiadomość....,a tymczasem trzymajcie się jakoś.....,niech Adanos Was chroni - odparł mu,żegnając się skinieniem głowy po czym wracając do Edwarda.
Edward
Istotnie! Pewnego razu, w pewnym porcie, gdy do niego zawinęliśmy, spotkałem pewnego uczonego. Przekazał mi ogromną wiedzę o ludzkiej fizjonomii, anatomii, i takich tam... Powiedział mi, że jestem znamienitym uczniem i nadał mi rangę Badacza Męskich Pizd! Pływam więc po wszelakich wodach i podróżuję po ziemiach poszukując męskich cipek, dla dobra nauki!
Vito:
Karczmarz nalał ci piwa w kufel i postawił na ladzie - 5 sztuk złota.
Edward:
Dobrze, a skoro już skończyłeś filozofie to możesz się zamknąć. Dla dobra ludzkości i moich uszu - odparł ci pasterz, tym samym zauważyłeś, iż już Dan wyszedł od Sekoba.
Dan:
Widzisz jak Edward rozmawia z pasterzem, który najwyraźniej chyba jest poirytowany już nim i jego tekstami.
Edward
Nie! Znowu wykazałeś się brakiem sympatii, kultury i rozumu! Znów tym samym udowodniłeś, że jesteś wiejską szmatą. Oczekuję przeprosin - rzekł obrażony, krzyżując ręce na piersiach.
Vito
Położył pieniądze na blacie i wypił od razu całe piwo. Oparł się łokciami o ladę i rozejrzał się po karczmie, koże kogoś pozna.
Techniczny
Zostaje 369 szt złota.
Dan
Edwardzie chodźmy,zostaw tych ludzi - powiedział zmęczonym głosem nie mając ochoty na kłótnie i idąc w stronę farmy Onara
Vito:
Nie widzisz tutaj nikogo znajomego z miasta. Sami obcy kupcy, farmerzy i podróżnicy. Wszyscy piją, jedzą, rozmawiają i śmieją się ciesząc się wolną chwilą. Rhena coś nadal nie ma. Czyżby coś mogło mu się stać po drodze?
Dan i Edward:
Dotarliście do farmy Onara. Jest ona dosyć spora. Stoi tu kilkanaście budynków takich jak kuźnia, kuchnia, dom robotników czy wiele innych, z czego jeden z nich, największy wygląda jak czyjaś rezydencja. Dan pamięta, iż w tym domu urzęduje Onar. Farmerzy nie zwracają na was zbytnio uwagi poświęcając się swojej pracy.
Vito
A tamten niedorób oczywiście musiał zgubić się w lesie, no bo jakby inaczej, ehh... Wyszedł z karczmy i udał się w stronę farmy do której udał się Rhen. Idzie tylko po ścieżce i stara się utrzymywać dosyć szybkie tempo marszu.
Dan
Podszedł do jednego z farmerów i zapytał - Wiesz może gdzie znajdę Erica,Antony'ego i Williama? - wiedział że z Onarem nie ma co rozmawiać bo ten by to uznał za stratę czasu i zawracanie mu głowy......
Edward
Rozglądał się w poszukiwaniu jakiejś ładnej dziewki...