Maikh
Cóż, zbyt wyszukanej potrawy z samego mięsa, to ja Wam nie przyrządzę. Może gdzieś widziałyście brzozę? Ale do tego o czym myślę oprócz tego drzewa potrzebował bym także patelni. Ma ją któraś z Was w swym ekwipunku?
Wersja do druku
Maikh
Cóż, zbyt wyszukanej potrawy z samego mięsa, to ja Wam nie przyrządzę. Może gdzieś widziałyście brzozę? Ale do tego o czym myślę oprócz tego drzewa potrzebował bym także patelni. Ma ją któraś z Was w swym ekwipunku?
Alda
Niezbyt, szukałyśmy tyle czasu ale... Koniec końców tylko drewno możemy ci dać. Bez patelni nic nie przyrządzisz? Spytała rozkładając swój płaszcz na ziemi i klepiąc w niego spoglądając na Aurelię, dając znać by usiadła przy niej.
Maikh
Przyrządzę takie samo jedzenie jakie sobie sprawiłem. Zabrał się za robienie szaszłyków. Proste i sycące, choć w zamian za okazanie mi zaufania myślałem o przygotowaniu Wam bardziej wyszukanego i smacznego. A skoro już o zaufaniu mowa, pora bym się odwdzięczył... zniżył głos, by tylko One go usłyszały. Regina mnie przeprosiła, nie żywię już wobec niej urazy. Jednak okazało się, że Morghar i Dagoth nie ufają mi na tyle, bym jak zaufanie im mógł uznać za bezpieczne. W związku z tym, nie miały byście nic przeciwko, gdybym ułożył się do snu między Wami, by nie mogli do mnie podejść nie budząc przy tym którejś z Was?
Aurelia
Usiadła obok Aldy opierając jej głowę na ramieniu,już szykowała się by odpowiedzieć Maikhowi że szaszłyki to świetny pomysł i nie ma za co im dziękować gdy doszedł do spania między nimi.... - Lubię go,naprawdę i szczerze ale to....Dlaczego mam nie przytulać ukochanej?Bo ktoś kogo niemal nie znam boi się innych towarzyszy? Może jeszcze mam go objąć dla lepszego snu i kołysankę zanucić? - pomyślała lekko zirytowana ale i nieco przestraszona jaka będzie reakcja wybranki,spojrzała wyraźnie zmieszana wpierw na Issara a potem na Aldę....
Alda
O kurwa - pomyślała spoglądając na Maikha wybałuszonymi oczyma. Odparła wojownikowi w miarę łagodnie - Maikhu, jesteś dobrym kompanem, którego szanuję. Ale nie jesteś mym bratem, bym spała obok ciebie, kiedy nasze ciała by się stykały. Mam też swą wybrankę, i to przy niej winnam być. Mam za to lepszy pomysł... Nagle powiedziała głośno, by wszyscy słyszeli - wartujemy dwójkami! Ja mogę jako pierwsza, niech ktoś ze mną wartuje do północy, później zmiana. I znów cicho do Maikha - ja albo Aurelia, czy ty, będziemy mieli na oku tych kutasów.
Maikh
Dziękuję odparł szeptem. Ja stanę na warcie z Reginą zatem rzekł głośniej.
Morghar
Ochujali? Znowu zmiana planów? Jak chcecie mniej spać to droga wolna... Ja mogę wartować z Tobą pierwszy, tak jak było ustalone...
Alda
Kurwa już wolałabym Dagotha, ten przynajmniej milczy - pomyślała skinąwszy głową Morgharowi.
Aurelia
Wydała z siebie ledwo słyszalne westchnięcie ulgi i przytuliła się mocno do ukochanej - Jak on mógł? To było takie....niezręczne....ehh....
Maikh Alda Aurelia
W przeciwieństwie do jałowca, brzeziny wokoło rośnie sporo
Wszyscy
Wartujecie dwójkami w ustalonym przez Was porządku