Aurelia
Po zjedzonym posiłku wstała i udała się nad rzekę,rzucając krótko - Idę się przejść nad wodę,niedługo wrócę....
Wersja do druku
Aurelia
Po zjedzonym posiłku wstała i udała się nad rzekę,rzucając krótko - Idę się przejść nad wodę,niedługo wrócę....
Alda
Obejrzała się za odchodzącą Aurelią i rzekła do niej - ja przez ten czas przygotuję ci posłanie. Po tym rozłożyła swój płaszcz na ziemi, oraz położyła zwinięty czaprak Lisiczki na nim, by ukochana miała wygodnie pod głową.
Maikh
Układając się do snu spojrzał w kierunku maga. A temu co, język połknął? Reginie za jedzenie podziękował, a mi już nie raczył.
Aurelia
Dziękuję skarbie - odparła odwracając się na chwilę i przesyłając jej całusa,gdy już dotarła nad wodę zdjęła buty i zaczęła obmywać w niej stopy - Dobrze że Alda się nie zgodziła bo by spali sami!Ale jej chyba też to było nie w smak.....Ehh szkoda że nie mamy razem warty ale pewnie byśmy robiły wszystko poza czuwaniem hihi - leżała tak przez dłuższą chwilę patrząc na niebo i wsłuchując się w otoczenie,mocno przy tym żałując że nie ma ukochanej u boku,w końcu zebrała się i wróciła wolnym krokiem do obozu,gdy zobaczyła jak starannie luba przygotowała jej posłanie mocno ją utuliła całując przy tym w policzek
Alda
Hihi, no kładź się, będę przy tobie czuwać - powiedziała, odwzajemniając mocny uścisk i układając ukochaną na posłaniu. Po tym wzięła kosmyk jej włosów w swe dłonie oraz zaczęła gładzić delikatnie. Śpij dobrze - szepnęła.
Aurelia
Już miała się ułożyć kiedy powiedziała - Kochanie,moment,powinnyśmy napoić nasze koniki....
Alda
Na śmierć zapomniałam, ciekawe jak teraz spojrzę w oczy Asanderowi - mruknęła ponuro wstając i pomagając Aurelii, chwytając ją za dłonie. Wzięła swego rumaka obejmując za szyję i zaczęła prowadzić nad rzekę, mówiąc przy tym - wzięła bym Lisiczkę też ale wątpie, czy by za mną poszła więc musisz sama się nią zająć.
Aurelia
I tak bym poszła z Tobą.... - odparła z uśmiechem biorąc swoją klacz i także prowadząc ją do rzeki,gdy ich wierzchowce zaspokajały pragnienie,oparła głowę o ramię wybranki obejmując ją w pasie i lekko przymykając przy tym oczy....
Alda
Milczała, trzymając w dłoni rękę Aurelii, głaszcząc ją po niej, masując delikatnie a na końcu ucałowując jej wewnętrzną część. Gdy uznała, że konie napojone rzekła - wracajmy, wyspać się musisz.
Aurelia
Ty też najdroższa....- rzekła wtulając się w nią mocno by po chwili wziąć ją za rękę a drugą zacząć prowadzić swoją klacz