Bertrand
Cóż tak ślepia wbijasz Robercie? Nie chcę już po prostu rozmawiać o kobietach w moim życiu się przewijających.
Wersja do druku
Bertrand
Cóż tak ślepia wbijasz Robercie? Nie chcę już po prostu rozmawiać o kobietach w moim życiu się przewijających.
Robert
Skoro tak twierdzisz......, a ja jeno podzielam zdanie Agnes że wspomnienia o chwilach z ukochaną osobą są tymi z najcudowniejszych, miłość to piękna rzecz i nic nie może się z nią równać,dziwi mnie że inaczej uważasz.....
No cóż, skoro nie chcesz mnie opowieścią uraczyć to trudno, ale ciężko zdobyć serce damy, nie znając opowieści o miłości, a cóż lepszym natchnieniem na wymyślanie ich, niż własne przeżycia? Spytała Agnes.
Bertrand
Może kiedy indziej, gdyż dziś tak jak wspominałem nie mam humoru na więcej historii.
Agnes zaczęła chichrać usłyszawszy słowa rycerza, pewno wyczuła że to nie przez brak humoru ten nie chce nic już opowiedzieć...
Robert
Uśmiechnął się pod nosem po czym zapytał Charlotte - Pani czy sprawiła byś nam wszystkim przyjemność i zaśpiewała jakąś pieśń swym anielskim głosem?
Bertrand
Kiedyś będę musiał chyba prawdę powiedzieć...
Charlotte znów się nieco zarumieniła, ale nic nie odpowiadając zamyśliła się chwilę i po niedługim czasie zaczęła śpiewać. Najpierw powoli i nieśmiało, ale potem rozweseliła się wielce, śpiewając coraz głośniej i bardziej żywiołowo w swoim rodzimym języku:
Seigneurs, sachez : qui point de s'en ira
En cette terre où Dieu fut mort et vif,
Et qui la croix d'outre-mer ne prendra,
A dure peine ira en paradis;
Qui n'a en soi pitié ni souvenance,
Au haut Seigneur doit chercher sa vengeance,
Et délivrer sa terre et son pays.
Tous les mauvais resteront à l'arrière
Qui, n'aimant Dieu, ne l'honorent, le prient.
Et chacun dit : "Ma femme que fera ?
La laisserai à nul, fut-il ami",
Serait tomber en bien trop folle errance;
Il n'est amis hors celui, sans doutance,
Qui pour nous fut en la vraie croix mis.
Or, s'en iront ces vaillants écuyers
Qui aiment Dieu et l'honneur de ce mont,
Qui sagement veulent à Dieu aller;
Et les morveux, les cendreux resteront.
Aveugle soit - de ce, ne doute mie -
Qui n'aide Dieu une fois en sa vie,
Et pour si peu perd la gloire du monde.
Douce dame, reine couronnée,
Priez pour nous, Vierge bienheureuse !
Et après nul mal ne nous peut échoir.
Wiedzcie, panowie, kto nie ruszy dziś
Tam, gdzie Bóg poniósł śmierć i z martwych wstał,
Kogo zamorski nie ozdobi krzyż,
Tego zapewne też ominie Raj.
Czyja więc litość w kim jest nieuboga,
Niechaj rusza, ażeby pomścić Boga,
Oswobodzić jego ojczysty kraj.
Gnuśnych i podłych zostanie tu ćma;
Tych nie obchodzą ni honor, ni Bóg;
Mówią: 'Cóż pocznie tu małżonka ma,
Gdzieżbym przyjaciół mych opuścić mógł?!'
Takich szaleństwo zupełne ośmiela;
Wszak jednego mamy tu przyjaciela,
Który za nas Krzyż na Golgotę wlókł.
Ale młodzieńców huf ruszy na wieść -
Aby swe życie nieść dla Bożych służb;
Pójdą młodzieńcy po sławę i cześć,
Tutaj zostanie zaś jedynie tchórz.
Ślepym jest - widzę to sam znakomicie -
Kto dla Boga swoje oszczędza życie;
Sławy u świata ten nie zyska już.
Panno Czcigodna, ukoronowana,
Łaski pełna, prośże za nami Pana,
A nieszczęście wszelkie ominie nas!
Robert
Słuchał w wielkim skupieniu i mimo że słów nie rozumiał to wielką radość mu ta pieśń sprawiła,wyraźnie zadowolony powiedział - Dziękuję, mimo że nie dane mi było treści zrozumieć to radość mi sprawiło samo jej słuchanie,o czym była?
Charlotte pokłoniła się w siodle z uśmiechem rzecząc słodkim głosem - zawsze do usług jeśli o śpiew chodzi panie, a pieśń jest wezwaniem do krucjaty. Zaczęła po tym przekładać Robertowi słowo w słowo pieśń na łacinę.