Catherine
Ale Adele co jeśli coś Ci się stanie a ja nie będę w stanie Cię obronić? Proszę,zostań dla mnie.... - wyszeptała w odpowiedzi
Wersja do druku
Catherine
Ale Adele co jeśli coś Ci się stanie a ja nie będę w stanie Cię obronić? Proszę,zostań dla mnie.... - wyszeptała w odpowiedzi
Catherine:
Jak nie będziesz mogła mnie obronić, to znaczy że to będzie chwila, kiedy już nie będziesz mogła podnieść miecza, by i o swoje życie walczyć. A bez ciebie Cathy i tak nie mam po co żyć... Siostrzyczko - odparła piskliwym już tonem, łapiąc Cię za dłoń. Widać, że zaraz się rozpłacze...
Catherine
Nie bój się tak nie będzie,proszę zostań dla mojego spokoju a ja obiecuję że wrócę....
Catherine:
Nie Cathy, teraz mnie nie przekonasz, wybacz - odrzekła.
Catherine
Jak możesz mi to robić Adele? Dlaczego nie chcesz zostać? Dlaczego.... - powiedziała czując że też niebezpiecznie zbliża się do granicy płaczu....
Catherine:
Bo cię kocham siostrzyczko, dlatego - powiedziała drżącym głosem i zaraz rozpłakała się wtulając głowę w Ciebie...
Catherine
Także uroniła kilka łez ale zaraz powiedziała stanowczo - Dobrze,....ale musisz mi coś obiecać!Słuchasz starszych od siebie,mnie,Lothiriel,Beatrice albo Margaret i to bez gadania czy narzekania!I nie będziesz szarżować!Przysięgnij na swoją miłość do mnie że tak będzie!
Catherine:
Dobrze przysięgam Cathy... Rzekła Twa siostra, przytulając Cię mocno. Zobaczyłaś tymczasem zza jej ramienia Beatrice, która prowadzi całkowicie zaspaną Margaret z namiotu. Cathy chodź, musimy jej pomóc przywdziać zbroję!
Catherine
A spróbuj tylko zostać ranna to dopiero zobaczysz jak się naprawdę obrażam!I załóż jakieś buty! - powiedziała jeszcze również mocno ją przytulając i całując czule w policzek,następnie podeszła do Beatrice i Margaret i powiedziała - Zaniosę ją,przypilnuj żeby Adele buty założyła....
Catherine:
Beatrice z Adelą równocześnie zachichotały, królewna rzekła - zaraz jej jakieś dam, bez obaw, hihihi.