Charles de Tournemire
Kapłan wrócił do namiotu i zaczął gotować sobie posłanie na noc, coby być wypoczętym na jutrzejszą wyprawę, a następnie położył się spać.
Wersja do druku
Charles de Tournemire
Kapłan wrócił do namiotu i zaczął gotować sobie posłanie na noc, coby być wypoczętym na jutrzejszą wyprawę, a następnie położył się spać.
Spytko po łacinie:
Zasłonił szybko swym ciałem wdzięki Lubej. Słuchamy Panie.
Spytko, Katarina:
Wybaczcie, żem wam tak rozkoszną chwilę przerwał, ale myślę iż niewielka to strata, gdyż noc jeszcze długa. Broniłaś mnie Katarino, gdy przed obliczem Baliana staliśmy... Na me kłamstwo nie zezwoliłaś, własnej skóry ratować nie chciałaś. Przyjmij więc to w podzięce - konstabl wyjął z sakiewki złoty łańcuszek z amuletem, w którym znajduje się jakiś kamień szlachetny o czerwonej barwie. Niechaj zdobi twe ciało, ku uciesze wybranka. A poza tym... We Francji nikt nie wie o twoich powiązaniach z zakonem kawalerów Grobu Bożego panie - zwracając się do Spytka - a ja szukam godnych rycerzy nie mających ziem, którzy mogliby zamieszkać w Moulins i żyć tam dostatnio, a w zamian stawać do walki w obronie zamku, jeśli potrzeba by zaszła.
Spytko po łacinie:
Chciałem znaku i żem go dostał, choć inny niżem się spodziewał, zaszczyt to będzie dla mnie skłonił głowę przed konstablem.
Katarina
Korzystając z ciasnoty namiotu i tego że Spytko choć częściowo ja zasłonił, ale po spojrzeniu konstabla domyślała się ze nie wszystko umknęło jego wzrokowi, zawiązała swój dekolt.
Zaszczytem mój Panie jest dla mnie przyjąć ten podarunek. A ważniejszą rzeczą, że nam błogosławisz. Nie zapomnę Ci tego i jeśli pozwolisz to przeprosić Cię chciałam. Miałam o Tobie złe myśli, ale teraz widzę że wiele jeszcze o ludziach muszę się nauczyć. Jeśli czynem jakim mogę Ci służyć to wdzięczności dozgodnej nie omieszkam okazać.... Wiedz, że przyjaźnią Cię darzyć już będę nie za bogactwa czy ziemie, a za dobroć Twą.....
Gdy uporała się ze swym dekoltem, przesunęła się w kierunku Boemunda. Następnie obracając się tyłem do niego chwyciła swe grube, gęste włosy w dłoń i uniosła je w górę odkrywając swą szyję.....
Spytko, Katarina:
Boemund podszedł do szlachcianki powoli, bardzo delikatnie założył jej na szyję łańcuszek z amuletem, który następnie spiął. Katarinę przeszedł z początku lekki dreszcz strachu, bowiem taka złowroga aura bije od tego rycerza, jednak jego delikatność oraz zręczność sprawiła, że chwila ta była całkiem przyjemna koniec końców. Gdy skończył, zrobił krok do tyłu rzecząc z lekkim uśmiechem - powinszować urody wybranki, kawalerze. A więc... Powiedzcie tylko czy pytania jakieś macie co do wyprawy do Francji, jak nie... To dłużej nie przeszkadzam.
Katarina
Odwróciła się do konstabla..... Jego oczy..... strach i niepewność... podziw i szacunek.... nawet pożądanie... wszystko to z nich biło... Ale w ich głębi dostrzegła jeszcze jakieś niespełnione marzenia. Coś co nie dane mu było zaznać a czego pragnął z całego serca.
Ja pójdę za głosem serca Panie, choćby to i na sam koniec świata mnie miało zaprowadzić. A Serce każe mi...... Chwyciła Bożogrobca za dłoń i przyłożyła jego wewnętrzną stronę do swoich ust... iść tam gdzie ten rycerz....
Spytko po łacinie
Rzeknij Panie kiedy przyjdzie czas ruszać. Będziemy gotowi gdy tylko dasz o tym słowo.
Spytko, Katarina:
Konstabl się zaśmiał delikatnie - mnie już na tym świecie nie będzie, gdy wam wyruszać do Francji przyjdzie, będę tedy u diabłów odpokutowywał za grzechy. Po tych słowach opuścił namiot...
Charles:
Leżąc już w swym posłaniu, próbując zasnąć, nagle dostrzegłeś że do Twego namiotu jak gdyby nigdy nic, wszedł Boemund, konstabl lazarytów, spoglądając na Ciebie...
Spytko po polsku
Objął Katarinę Wszystkiego żem się spodziewał oprócz tego co się wydarzyło wyszeptał.