Robert
Widząc że Charlotte nie ma ochoty kontynuować rozmowy ponownie wrócił do swych myśli nie zwracając uwagi na śmiech przyjaciółki
Wersja do druku
Robert
Widząc że Charlotte nie ma ochoty kontynuować rozmowy ponownie wrócił do swych myśli nie zwracając uwagi na śmiech przyjaciółki
Bertrand
Takie piękne... usłyszawszy śmiech kobiety oprzytomniał, zęby zacisnął i znów wzrok próbował odwrócić...
Bertrandowi tym razem udało się odwrócić wzrok od swej pięknej towarzyszki, ta jednak nie przestała się chichrać, śmiała się jeszcze jakiś czas przez dalszą podróż...
Jest już popołudnie, gdy posuwając się wzdłuż rzeki Jordan, Godwyn nagle stwierdził - konie trzeba nam napoić, a i my chwilę odpocząć musimy.
Robert
Mądrze prawisz mości Godwynie - powiedział drapiąc Boemunda za uchem i podjeżdżając w stronę wodopoju
Adriano
Podążył za Robertem.
Bertrand
Zlustrował okolicę wzrokiem. Jak ta rzeka się zowie? spytał pozostałych.
Kobiety wraz z Godwynem rozkulbaczyły swoje konie oraz poprowadziły je do rzeki, by te mogły się napić. Na pewno słyszałeś o rzece Jordan Bertrandzie - odpowiedziała Agnes, za chwilę znów chichrając. Charlotte w tym czasie dodała - chciałabym wziąć kąpiel, więc pozwolicie panowie, że się oddalę nieco. Kochana, idziesz ze mną? Pani de Montmirail skinęła jej głową.
Robert
Oczywiście drogie Panie - odparł skinąwszy im głową, po czym sam podszedł do wody by twarz i ręce obmyć, gdy skończył rozpiął popręg swemu wierzchowcowi i gdy uznał że zaspokoił pragnienie poprowadził go do trawy
Adriano
Obmył twarz i dłonie po czym rozpiął koniu popręg, dał mu czas na napojenie się i zaprowadził go do trawy.
Bertrand
Powiedział do siebie Ach Jordan... To tu Jan chrztów udzielał... zszedł z Guillaume'a i podprowadził go do wodopoju za wodze. Koń nachylił się i zaczął żłopać, a rycerz sam uklęknął nad wodą i bukłak jeden zapełnił. Następnie rozsiodłał swego przyjaciela, gdy ten już się nawodnił i usiadł na ziemi, Guillaume także obok niego się położył i pyskiem zaczął go szturchać. Bertrand uśmiechnął się widząc jego poczynania i wtulił się w jego szyję.