Catherine
Dlaczego ja się muszę wszystkim zajmować....,i tak tego dopilnuję Adele,siostrzyczka nie zapomni,nie licz na to hihi - powiedziała i wzięła Margaret na ręce zaczynając ją nieść do jej namiotu
Wersja do druku
Catherine
Dlaczego ja się muszę wszystkim zajmować....,i tak tego dopilnuję Adele,siostrzyczka nie zapomni,nie licz na to hihi - powiedziała i wzięła Margaret na ręce zaczynając ją nieść do jej namiotu
Catherine:
Doniosłaś Margaret do jej namiotu. Widzisz wiszącą na kukle zbroję płytową, jakby idealnie dopasowaną do figury gwardzistki. Jest cała srebrna, a spod niej wystaje ciemnoniebieska tunika. Obok leży niebieska tarcza ze złotym jednorożcem, srebrny hełm i buty o takiej barwie jak tarcza, ze złotymi obszyciami, przepiękne.
Catherine
Aż na chwilę zaniemówiła widząc jak wspaniałym uzbrojeniem dysponuje jej przyjaciółka,stała tak z rozdziawionymi ustami nie mogąc wydusić słowa,dopiero po dłuższej chwili otrząsnęła się z letargu i delikatnie postawiła Margaret na ziemi mówiąc tylko - Eeee,bardzo ładne....
Catherine:
Margaret zaśmiała się nieco - tak... Cenię sobie styl i piękno, nawet w walce. Musisz mnie kiedyś odwiedzić w Veccavii...
Catherine
Tak,może.... - powiedziała wciąż nieco nie swoim głosem,pomogła jej zdjąć suknię i buty a następnie zaczęła pomagać jej przy nogawicach....
Catherine:
Margaret westchnęła, gdy przypadkowo dotknęłaś jej ud... Ogólnie wygląda, jakby była coraz bardziej podniecona.
Catherine
Zaczerwieniła się nieznacznie i chrząknęła cicho,zaraz też podała jej koszulę i podeszła do stojaka aby zdjąć z niego tunikę....
Arstan
Ehh kolejna mowa, co Wy macie z tym gadaniem?
Arstan:
Noldorka spojrzała na Ciebie z politowaniem i zsiadła z konia, podchodząc do Ciebie, chociaż wydaje się, że jest ostrożna i w każdej chwili może zwinnie umknąć. Jej pierścień lśni coraz jaśniej, rzekła - żal mi was, ludzi. Tak często brakuje wam rozumu, nie potraficie zachować wstrzemięźliwości... Nie ruszaj się chwilę, Arstanie.
Catherine:
Margaret założyła koszulę i odebrała od Ciebie tunikę również przyodziewając, ujrzałaś odwracając się do niej z powrotem, że na chwilę trzymała rękę przy swej kobiecości...
Arstan
Tu nie chodzi o umiar, smutki topiłem choć gada to poza tym się nie rusza