-
Charles de Tournemire
Podniósł się i spojrzał na niego nieco zmęczonym wzrokiem, wypowiadając krótkie pytanie - Tak? W myślach jednocześnie zastanawiało go czego on znowu chce od niego z uwagi na to, iż poprzednimi razami zignorował go kompletnie lub traktował bez szacunku.
-
Charles:
Wiesz klecho, że przez ciebie omal nie rozkazałem dziś szarżować na rycerzy de Ibelina? Spytał Boemund, dłoń opierając o rękojeść miecza.
-
Katarina(polski)
Prędzej bury bym się po nim spodziewała niżli takiej godności dostąpić.... Wzięła wisiorek w dłoń i spojrzała na niego.... Przepiękna rzecz,,,,, Podoba Ci się? uśmiechnęła się do Spytka, ale nie czekała na odpowiedź...... A może tak? I zaczęła znowu rozwiązywać sznureczki przy bluzce. Zreszta doś niezdarnie wcześniej przywiązane.... Bluzka zsunęła jej się z ramion do samego pasa..... O teraz mi odpowiedz......Spojrzała na rycerza namiętnie....
-
Spytko po polsku
Tak o wiele bardziej wychrypiał podziwiając wdzięki Lubej. Niedługo się zdołał powstrzymać przed obsypaniem ich pieszczotami.
-
Charles de Tournemire
Poczuł się nieswojo widząc, go wkraczającego do jego namiotu z mieczem i mówiąc mu o tym, lecz ze spokojnym głosem odparł mu - Wiem, ale i ja nie miałem pojęcia jak i inni, że to on, więc i zawiadomiłem was o tym, że jakieś obce wojska się pojawiły, i że to może być Reynald. Więc co teraz postanowisz, konstablu? - wstał i spoglądał na niego, gdzie przez myśli przechodziły mu mnóstwo myśli, co teraz mógłby zrobić mu... Włącznie z zamordowaniem go.
-
Katarina
Chwyciła jego głowę w swoje dłonie i starała się nimi kierować w taki sposób aby całował ja dokładnie tam gdzie tego pragnęła. Ku dołowi... ;D
-
Charles:
Mam ochotę cię ubić za to, ale szczególne okoliczności wymuszają szczególne czyny... Pragnę teraz zamknąć wszystkie swoje ziemskie sprawy i zapewnić godziwy byt mej żonie... Zamierzam więc złożyć ci propozycję wyruszenia z nią do Francji, do Moulins. Biegły jesteś w medycynie, a to nieczęste wśród ludzi, przydasz się więc... Gdyby nie to, że widzę iż odwagi nie masz by być w Outremer gdy wojna się rozpoczęła i wiem, iż z chęcią przystaniesz na propozycję i będziesz w zamian z wdzięczności wiernie usługiwał, to nie prosiłbym cię o to...
-
Spytko
Pozwolił Lubej kierować swymi poczynaniami mrucząc przy pocałunkach jak kot na widok spodka śmietany.
-
Charles de Tournemire
Tak jak myślałem, że mnie ubić chciałeś... Ale to co mi zaproponowałeś wielce mnie zaskoczyło. Do ojczyzny z Twą żoną, z dala od wojny tutaj... - Do Francji w zamian za usługiwanie Twej żonie? Hm... Dobrze. Przystanę na te warunki i propozycję - odparł mu ze spokojem, chociaż w duchu nawet zaskoczyła go ta propozycja...
-
Katarina
Gdy poczuła delikatne muskania ust Spytka na skórze brzucha Wydała z siebie jęk rozkoszy. A to dopiero był jej brzuch, Co jeszcze noc przyniesie gdy oboje utoną w zapomnieniu?