-
Kobiety odeszły od was dość daleko, straciliście je ze swego wzroku, bowiem poszły tam, gdzie zasłaniają je drzewa i krzaki rosnące u brzegu wód Jordanu. Jednak minęło już sporo czasu, a one dalej nie wracają, co jest niepokojące bo Agnes wygląda na odpowiedzialną kobietę...
-
Robert po Włosku
Ruszaj Boemundzie,sprawdź co u Pań słychać - powiedział do swojego konia po czym sam zaczął powoli iść w stronę gdzie zniknęły kobiety zatrzymując się jednak tuż przed linią drzew tak aby przypadkiem ich nie dostrzec.
-
Bertrandzie idź z nim, ja popilnuję koni. Jak kłopoty mają, to we dwóch więcej zdziałacie - rzekł Godwyn.
-
Bertrand
Zostań z Godwynem rzekł do swego wierzchowca, po czym wstał i ruszył w stronę Roberta.
-
Koń Roberta - Boemund galopem wpadł między drzewa, straciliście go z oczu, przysłaniają bowiem widok pnie drzew oraz krzaki. Nie słyszycie też jego głosu. W międzyczasie dotarliście na skraj zagajnika, zatrzymując się przed nim. Co postanawiacie?
-
Bertrand
Ekhm, chyba trza sprawdzić co tam się dzieje... powiedział do Roberta.
-
Robert
No trzeba,trzeba......,ruszaj przodem Bertrandzie,będę tuż za Tobą
-
Bertrand
Ja? Eee... no skoro tak sobie życzysz. odrzekł mu, po czym w stronę drzew zaczął się powoli kierować.
-
Robert
Powoli idzie za Bertrandem, wcześniej krzycząc donośnie - Drogie Panie wszystko w porządku? - jeśli nie doczeka się żadnej odpowiedzi dodaje ponownie ostrzegawczo jak gdyby umywając ręce przed ewentualnym dostrzeżeniem ich nago - Idziemy!
-
Robertowi nie odpowiedziało nic poza pluskami wody, jakoby ktoś biegł po niej nerwowo, ale pluśnięcia są chyba zbyt głośne, by to stopy pięknych pań takowe powodowały. Rycerze ruszyli więc i po chwili wyszli z niewielkiego zagajnika. Wtedy ich oczom ukazał się oszałamiający widok... Obydwie kobiety pędzą ku wam po zalanym płytką wodą brzegu Jordanu dosiadając rumaka Roberta. Są całe nagie, swe suknie zostawiły nieopodal was pod drzewem. Bertrand wpatruje się na Agnes z otwartymi ustami, w końcu nie mogąc się powstrzymać wykrzyczał jej imię i począł iść ku niej rozpinając swój pas jedną ręką, drugą zaś trzymając sobie i wodząc po kroczu, wciąż nie spuszczając z kobiety wzroku. Robert zaś zapatrzył się w panienkę Charlotte, wtuloną w prowadzącą rumaka szwagierkę. Ma ona niemal tak samo piękne oraz delikatne ciało jak Julia...
Techniczny
Rzuty na urok i SW wyszły kolejno:
Dla Agnes na Bertranda razem 8.
Dla Charlotte na Roberta razem 2.