Anna de Loiret
A to sobie sam z nią rozmawiaj - odparła zadziornie i odwróciwszy się na pięcie, podążyła do stajni.
Wersja do druku
Anna de Loiret
A to sobie sam z nią rozmawiaj - odparła zadziornie i odwróciwszy się na pięcie, podążyła do stajni.
Beatrice dość szybko się odziała, teraz miała tylko koszulę do założenia. Anna dotarłszy do stajni zastała tam śpiącą Liothanneę i Arathenę na kocach. Christophe zaś nawet koca nie rozkładał, śpi wprost na sianie. Na miejscu dopiero zdała sobie sprawę, że zostawiła Alessio sam na sam z Beatrice, aż zakuło Ją coś w serce. Dziewka zaprowadziła Alessio do najbardziej odległej chaty. Wiedząca, przyprowadziłam Ci gościa. Drzwi chaty się otworzyły i stanęła w nich starucha, pewno owa Genevie. Obrzuciła Alessio spojrzeniem A, czegoż to Paniczowi trzeba? Może lubczyku by żadna nie oparła się Jego męskości, a?
Anna de Loiret
Zostawił mnie, wolał iść do starej baby, niech się męczy. A jak mnie zdradzi z Beatrice? Ehh... Skoro, och... Zatem nie jest mnie warty... Ale przecież, jak on by mógł tak mnie zranić... Jeśli, och nie wiem sama co mam myśleć... Pomyślała siadając obok śpiącej Aratheny i szlochając. Nie spostrzegła się nawet, jak oparła głowę o ramię elfki po chwili.
Alessio
Niee,dziękuję za propozycję ale już mam jedną ukochaną i wiernym jej pozostanę - odparł jej z uśmiechem - przyszedłem bo jestem pod wrażeniem Twych umiejętności o wiedząca, sam byłem cyrulikiem w dawnym życiu....
Arathenie śni się, że płacze nad swym losem. Jednak ktoś oparł coś o jej ramię. Po chwili zrozumiała, że to wcale nie sen i wcale nie Jej szloch.
A, dziękuję za słowa uznania, ja ziołami leczę choroby ciała i duszy. Czy złamaną dłoń, czy też serce. Cała sztuka w tym, by dobrać odpowiednie zioło i proporcje. odrzekła starucha. Beatrice idź spać, odpoczywać w swym stanie musisz dużo.
Alessio
Duszy? - zapytał z zaciekawieniem od razu dodając - jeszcze nie dawno bym błagał byś mnie na nauki przyjęła,tyle bym się od Ciebie wywiedzieć mógł....,ale niestety,mam obowiązki i jutro muszę z rana wyruszyć....
Są zioła które potrafią rozbudzić z marazmu i takie które otępienie na furiata sprowadzają, aż stanie się łagodny niczym owiecka. Są tez takie, które związać razem ludzi na zawsze potrafią. Uczucia przeca płyną z głębin naszej duszy.
Arathena
Anno... Uniosła odrobinę głowę....Chwilę tak przyglądała się płaczącej dziewczynie...
Ach mężczyźni... Ale to dobrze, skoro płaczesz znaczy, że zależy Ci na nim... Mylę się?
Pogładziła jej aksamitne włosy na kształtnej głowie. Dobrze już. dobrze... Popłacz sobie i zaśnij wtulona we mnie, A rano jak wstaniesz będzieśz znowu szczęśliwa.
Nic tak zranionego serca nie uleczy jak sen spokojny przy sercu oddanym.
Alessio
Na zawsze powiadasz? - wizja tego że nigdy by się nie musiał martwić o to czy ukochana go kochać będzie wydała mu się niezwykle kusząca,podobnie jak wcześniej oferta nimfy....- I znowu to samo,nie,nie zrobię jej tego,nie mógł bym żyć z myślą że kocha mnie bo wypiła jakiś wywar! - jednak na głos odpowiedział - Dziękuję za tą rozmowę jednak muszę już iść, rad jestem że Ciebie poznałem
Anna de Loiret
Nie... Nie mylisz się, przecież ja go kocham... Odparła i ułożyła się obok Aratheny, przytulając się do niej. Dziękuję... Wyszeptała jeszcze.