No racja, z dziewicą lekko nieobiektywny jestem 8-) Ale kto wie, może moje marudzenie kogoś nawróci :twisted:
Wersja do druku
No racja, z dziewicą lekko nieobiektywny jestem 8-) Ale kto wie, może moje marudzenie kogoś nawróci :twisted:
Hahaha uśmiałem się nieźle. Boski oryginał ale to połączone z video jest świetne :P
http://www.youtube.com/watch?v=-6z1wA20hrA
Ja uwielbiam Sabatona szczególnie "The Price of a Mile", "The Final Solution", no i znane w Polsce "40:1" . Lubię też Mettalicę ( stara szkoła) , tak sobie LP, czasem słucham też Slayera. Ale mimo wszystko Sabaton Rules!
Usuń post zanim inni go zobaczą :lol: hm sabaton cienki :P wszystko na jedno kopyto, meta kiedyś dobra ale nie przepadam za to Slayer bogowie :mrgreen: LP to badziew jak cały nu(pseudo)metal pomijając SOAD :P
Paszoł z Sabatonem mi stąd.
Chyba, że pomyliłeś nazwy Slayer i Sabaton to zostanie Ci wybaczona Twoja herezja.
Każdy lubi co go jara , ciebie jara Slayer , ja go lubię ale np. jeszcze bardziej lubię Sabaton. A co do Lp to rzecczywiście - badziew chociaż tak z 3 utwory mi się ich podobały .
Ale zrozum, ze Sabaton to odgrzewana, bezjajeczna papka :mrgreen:
Możesz tego nie lubi i uważa , że to "bezjajeczna papka" , ale ja ich lubię i koniec , chocby was tysiące mi wmawiało, że to dno to lubię to i koniec . Takie jest moje poprostu zdanie .
To inaczej powiem: w srodowisku ludzi, ktorzy sluchaja muzyki metalowej nie nalezy wspominac o Sabatonie, Nightwishu i paru innych zespolach. To chyba najwiekszy nietakt jaki mozna popelnic! To obraza dla nas!
Rzadko to bywa, ale tym razem mam zdanie podobne do Volomira :D
Muszę przyznać, że po pierwszym przesłuchaniu Art of War zespuł wydawał mi się super, ale po tygodniu słuchania całkowicie mi się znudził z racji na swoją schematyczność i wspomniany już syndrom odgrzewanej papki ;)
Co do innych to na metę mam alergię, za Slayer'em nie przepadam, a LP to...