Edward
Może Beliara przyzwała tą wybuchową palcówą, aaaahahaha! Wykrzyczał dobywając kordelasa.
Wersja do druku
Edward
Może Beliara przyzwała tą wybuchową palcówą, aaaahahaha! Wykrzyczał dobywając kordelasa.
Dan
Może...., a może powinieneś se znaleźć jakąś kobitę? Hmm.....? - powiedział do Edwarda puszczając do niego oko
Edward
Żeby mi marudziła? Od czego jest burdel, aaaahahaha!
Edward i Dan:
Bestia przemieściła się. Słyszycie jak warczy niedaleko wejścia do jaskini.
Techniczny:
Nie widzi was bo ścieżka do "pokoju Sagitty" skręca trochę w lewo, a nie prowadzi prosto do niej. :P
Dan
Murwa mać!Co to może być?! - pomyślał Edwardowi zaś nakazując ciszę - Właśnie dlatego wolę pracować sam,nikt Cię nie rozprasza,z nikim nie możesz się pokłócić ani pogadać,a tak? To już drugi pieprzony raz!
Edward
Zamknął się już, patrząc dziwnie na Dana...
Dan i Edward:
Bestia po kilku dłuższych chwilach chyba wycofała się wgłąb lasu. Mieliście szczęście...
Vito:
Kapitan stał już na placu ze strażnikami oczekując Twojego przyjścia - I co?
Dan
Chyba sobie poszła,chyba....-pomyślał i wciąż zachowując milczenie,poszedł sprawdzić czy aby na pewno się na nich nie zaczaiła....
Edward
Wziął na kordelas bieliznę zielarki i zaczął ją dokładnie oglądać. Wydaje się zgrabna... Heheheh.
Dan:
Bestia odeszła na dobre. Nie kręci się nigdzie w okolicy, ani nie czai. Słyszysz od czasu do czasu dźwięk łamanych krzewów z daleka, albo jakieś warknięcie.
Edward:
Zaczęło Cię zastanawiać jakby wyglądała w samej bieliźnie, albo i może jak dobra jest w łóżku... Ta sprawa daje ci wielkie pole do popisu, jeżeli chodzi o filozofię i przemyślenia na temat tejże kobietki. Chyba były pirat powinien zacząć pisać wiersze o tym...