Może w tej ostatniej zrobili jakiś dłuższy filmik, przynajmniej taki jak wstęp do kampanii :D
Fajnie by było.
Wersja do druku
Może w tej ostatniej zrobili jakiś dłuższy filmik, przynajmniej taki jak wstęp do kampanii :D
Fajnie by było.
Już gdzieś wspominałem, że po tylu filmikach na start i w trakcie kampanii zawiodłem się, że nie stworzono żadnego na zakończenie, nawet podsumowania w stylu Rome II nie ma ;/
Gram Frankami, 35 około tura to jest mniej więcej 403 rok, podbiłem sasów i anglów a później całą brytanię. Gram na wysokim, z wojskiem i podbijaniem nie mam większych problemów, ale zarządzanie prowincjami to jest koszmar. Gram od kilku lat w starsze total wary, zawsze można było przejmować nawet po kilka osad, wystarczyło zostawić jakiś garnizon, zmniejszyć podatki i było elegancko. Można było budować masę budynków różnego typu bez większych ograniczeń a tutaj w Attili to szkoda gadać.
Gra każe nam utrzymać: Poziom żywności na plusie, poziom zadowolenia na plusie, higienę na plusie, religię na plusie oraz wiadomo, trzeba jakieś budynki na dochód. I teraz moje pytanie, jak do cholery to zrobić mając tylko 3 sloty na budynki?? (większość ma 4 sloty, ale tego jednego nie liczę bo to budynek główny od osady). Przy czym jeszcze 3/4 budynków obniża te czynniki zamiast je zwiększać? No nie rozumiem tego kompletnie. Szlag mnie już trafia, siedzę od kilku dni, przebudowuję, burzę i stawiam od nowa i nie wiem za cholerę jak to zrobić żeby było dobrze. Jedna osada ma 3 sloty inna 4 a jeszcze inna 2. No to jak mam to pomieścić? Jakby tego było mało jedne budynki dają bonusy do jednej osady a inne do całej prowincji i za cholerę już nie wiem czy jak jest napisane rozwój albo higiena to czy to jest do całości czy do osady, w której znajduje się budynek.. bo np. żywność jest niby łącznie, ale także do każdej prowincji z osobna, oni tak to mieszają, że na prawdę idzie się wku.. 35-40 tura i dalej nie mogę ani jednego wysłannika zwerbować. Nie mam miejsca na podstawowe budynki a co dopiero na budynki do agentów. O budynkach do specjalnego surowca nawet nie wspominam.. Przecież to z 10 slotów jest potrzebne żeby to wszystko utrzymać tak aby nie było buntów, zaraz itd. Nie rozumiem kompletnie jak to funkcjonuje. (Tak swoją drogą fajne MIASTO co ma 4 budynki, fajnie by to w rzeczywistości wyglądało ;D) Co prawda nie mam ładu na minusie ani zaraz, ale mam 0 budynków generujących przychód, bo muszę w osadzie mieć budynek co daje milion higieny i resztę do jedzenia albo czegoś tam innego co daje brud i zaś mam nadwyżkę tej higieny niepotrzebnie, ale jak to usunę to będą zarazy, wybuduję budynek na jedzenie to dostane brud, zrobię na brud to będzie niezadowolenie i tak w kółko.
Tutaj więc moja prośba do kogoś kto to rozgryzł czy mógłby jakoś rozpisać jak najefektywniej rozbudowywać prowincję i osady? Jakiś dobry sposób/schemat jakie budynki w jakiej ilości i dokładnie w jakich osadach czy całej prowincji, aby to wszystko utrzymać na odpowiednim poziomie.
Kolejna sprawa dlaczego wchodzenie armią na ląd z morza i z lądu na morze jest jakieś nienormalne? Stoję na lądzie przy brzegu i mam zasięg ruchu bardzo daleko (na lądzie), ale do wody wejść nie mogę.. Albo jestem w statku przy brzegu, mogę jeszcze daleko płynąć, ale wejść na brzeg już nie. Wiem, że są te wyższe klify jakby i takie "plaże", ale u mnie i tak to nic nie zmienia przy czym stoję. Dam nawet forsowny marsz, i dalej jest problem przy wchodzeniu/schodzeniu między lądem a wodą. Nie wiem po cholerę oni tak komplikują, zawsze wystarczyło kliknąć "wysadź" i normalnie się wysiadało i szło dalej, albo klikało ppm na statek i można było płynąć. A więc jak to działa?
Ostatnie pytanie. Po podbiciu wysp brytyjskich, ich główne budynki w osadach (budynek wioska ten pierwszy) był z czerwonym trójkątem. Rozumiem, że to po prostu inny typ miasta, inna kultura i trzeba go przekształcić na wioskę z naszej kultury. Problem polega na tym, że to kosztuje średnio 10 tysięcy... mimo, że normalnie wybudowanie miasta 1-2 poziomu kosztuje chyba 3 tysiące tak jest podane w rozpisce budowli dla naszej frakcji. WTF? Nie wiem skąd mam teraz wziąć ok. 50 tysięcy na przekształcenie tylko tych budynków głównych w każdej osadzie + później całej reszty. Jakiś błąd czy jak?
Zmiana/przejście z lądu na wodę i odwrotnie kosztuje cały ruch, tak ustawili i koniec.
Ja tam olewam higienę, szkoda mi na nią miejsca.
a ja mam takie pytanko - ni cholery nie mogę znaleźć opcji, aby ustawić poziom trudności w bitwach... gdzie to cholerstwo jest?
Co do pytania o ,,czerwony trójkąt" to ja np. zamiast przekształcać do wyburzam do pierwszego poziomu co kosztuje już tylko 3 tysiące. ;)
Pragnę zauważyć, że od R2 nie ma możliwości trzymania garnizonu w każdym mieście, zmieniły się kary do porządku za podatki oraz wprowadzano niezadowolenie od budynków (ale to już wcześniej). Ograniczona ilość slotów to powrót do tradycji. To co mamy to kolejna ewolucja tego co było i to też ciężko nazwać ewolucją. I dobrze, skończyły się podboje państw na 10 prowincji w dwie tury. Od czasów E:TW jest ograniczone budowanie. Nawet w S1 było ograniczenie w slotach na budynki.Cytat:
Zamieszczone przez hummels
Przesadzasz. Już wcześniej budynki przynoszące spore dochody, dawały spore minusy. Co więcej, grając Frankami masz fajne budynki łączące różne cechy: sale wodza (czy coś takiego), daje spory ład+5 czy +7 i nie najgorszy dochód, stolice regionów także mają z samozaopatrzenia dobry dochód. Możesz stawiać zagrody kóz dla żywności i sporego dochodu. Optymalizujesz prowincję pod surowiec jaki w niej jest. Jest żelazo czy drewno idziesz w przemysł, masz wino to w handel.Cytat:
Zamieszczone przez hummels
Przecież wyraźnie jest napisane co się tyczy regionu a co prowincji. Trzeba tylko czytać opisy cech.Cytat:
Zamieszczone przez hummels
I żywność jest dobrze zrobiona, tego brakowało. -1 do ładu to nawet mała kara, bo ja bym był bardziej wściekły ryzykiem odcięcia od żywności i drożyzną, a -25% do dochodu całkiem niezła kara bo pieniądze idą na transport tejże żywności. Powinni te kary zwiększać z odległością od prowincji z dodatnim jedzeniem.
I dobrze, bo i tak szpiedzy są słabi, ludzie nie narzekają w co drugim poście na spam agentów AI itd. Agentów można werbować przez wydarzenia.Cytat:
Zamieszczone przez hummels
Sam sobie odpowiedziałeś na swoje problemy. Proste prawda? Siadasz i myślisz, dawno skończyło się granie na pałę. Dodając problemów: na gubernatora nie można wybierać przygłupów, technologie wspierają w pozytywny sposób różne dziedziny, a i odpowiedni edykt to dobra rzecz. Tworzysz dzieło, która mając elementy posiadające wady i zalety, dobierasz je tak, by się uzupełniały wzajemnie, pokrywały swoimi zaletami wady. Proste jak konstrukcja cepa. Trzeba tylko przysiąść i przeanalizować potencjalne ścieżki rozwoju.
Stąd też odpowiedź na pytanie:
Pozostawiam Tobie. Każda prowincja jest inna, każdy kraj ma inne bonusy. Jak jeszcze dorzucimy indywidualne preferencje, ta woli hodowlę, tamten przemysł, inny handel, nigdy nie uzyskasz satysfakcjonującej odpowiedzi. ;)Cytat:
Zamieszczone przez hummels
Faktycznie ilość slotów do budowy jest mała i ciężko ogarnąć co i gdzie budować. Ja mam przeważnie schemat tego typu: w dwóch najmniejszych osadach prowincji buduję budynki dające higienę gdyż dają one higienę nie tylko swojej osadzie ale też całej prowincji jak również bonus do rozwoju prowincji. jeśli zabraknie higieny z tych dwóch budynków w największej osadzie, to buduję tam spichlerz (czy coś w tym stylu). Rozwijając go daje on również spore bonusy do jedzenia dla prowincji. Mając surowce w danych osadach, wydobywając je uzyskujesz przychód dla prowincji, więc w takiej osadzie już zbytnio nie musisz martwić się o kasę. Bonusy ładu publicznego uzyskujesz rozwijając główny budynek osady, jak również spore bonusy można uzyskać rozbudowując odpowiednio centrum miasteczka. Jeśli chodzi o religię, ja buduję budynki dzięki którym mam rozwój mojej wiary zaraz po przejęciu nowej osady na terenie gdzie moja wiara jest w mniejszości. W późniejszym etapie budynek niszczę i stawiam coś innego. Generalnie staram się trzymać tego schematu jak mogę ale niestety nie da się tak zawsze. Trzeba planować w miarę elastycznie dostosowując budynki do charakterystyki prowincji i osad. Jak również sprowadza się tu wszystko do tego aby zarządzać całą prowincją a nie jedną osadą w danej prowincji. Łatwiej wtedy o porządny rozwój gospodarczy. Swoje uwagi opieram głównie na budynkach Franków i Wizgotów. Jedzenie, rozwój, ład publiczny, przychód z budynków odnoszą się do całej zarządzanej prowincji (wszystkich osad w Twojej prowincji) higiena natomiast odnosi się do osady lub jeśli jest zaznaczone do całej prowincji.
Przykład dla prowincji:
Duża osada:
Budynek miasta, budynek z (+religii, może też dawać niewiele ładu p.), spichlerz (rozbudowany, dodający dużo higieny +żywność), kolejne budynki w zależności czy ma być to prowincja w której będziesz werbował wojsko czy też będziesz na niej zarabiał.
Mała I:
Budynek miasteczka, budynek dający higienę, kopalnia soli, centrum maisteczka (rozbudowane na +ład publiczny)
Mała II:
budynek miasteczka, budynek dający higienę, port (handlowy, wojskowy,rybacki) i masz slot wolny na coś tam...
Całkiem niezły schemat choć wydaje mi się, że to nie da rady utrzymać odpowiedniego poziomu żywności. Tym bardziej jeśli wstawimy jakieś budynki, które zabierają nam żywność. Muszę z tym pokombinować choć dalej uważam, że jest za mało slotów bo w większości tylko 3 nie licząc głównego budynku wioski. A zanim ten rozwój dojdzie do takiego poziomu aby dać nam kolejny slot..
Jak dla mnie to nie jest takie proste i kolorowe, że jesteśmy w stanie wszystko idealnie ułożyć i zbalansować. Nie mamy wpływu na np. negatywne cechy. Co jeśli nagle nasz gubernator dostanie jakieś krytyczne minusy? Te drzewka talentów też są idiotyczne jak dla mnie. Czy generał na lądzie, czy dowódca floty czy zarządca prowincji, każdy ma to samo. Muszę dawać dowódcy perki w zarządzanie a gubernatorowi perki do walki (choć to jeszcze jest zrozumiałem teoretycznie będzie bronił prowincji podczas ataku wroga choć zdarza się to raz na rok, ale już mniejsza o to). Te talenty powinni podzielić na 2 kolumny, jedną do militarki a drugą do zarządzania. A nie, że mojemu dowódcy floty co pływa po morzu muszę pakować w perki do prowincji i innego syfu aby dojść do tych co mu coś konkretnego dadzą. Głupota jak dla mnie. Agenci są słabi, ale jak mi wrogi agent od 6 tur lata między miastami i ciągle mąci to muszę coś zrobić a z wydarzeń jeszcze nic nie miałem aby zwerbować. Niby najgorzej nie jest, ale i tak mi się to nie podoba, czuję jakbym nie miał kontroli nad tymi prowincjami/osadami. Nie mogę w nich zrobić tego co chcę i jak chcę, bo będą negatywne skutki, muszę robić w pewnym sensie to co gra na mnie wymusza - dla mnie to jest straszne ograniczanie.
Life is brutal! Welcome to the Jungle! ^^