-
Hasan
Niektórzy możni mają w zwyczaju takowe zwierzęta na polowania zabierać ale to raczej w północnej części emiratu, na południu są nieliczne połacie zieleni i głównie piasek dominuje więc nie są one na polowaniach potrzebne. A jaki pomysł Ci po głowie chodzi ? - zapytał ze szczerym zainteresowaniem.
-
Mehir
Będąc prawdopodobnie obrażonym z jakiegoś powodu w ogóle się nie odzywał przez cały czas trwania dyskusji, spojrzał teraz na kompanów coś warknął pod nosem i poszedł w bliżej nieznanym kierunku ( działkę fisstechu przyjąć i wrócić).
-
Angus:
Myślałem Hasanie takiego szkolonego do polowań ptaka przy karawanie za dnia udawać. Widział bym szybko wszelkie niebezpieczeństwa zagrażające karawanie z oddali i mógł w porę o nich uprzedzić.
-
Vira
To będzie bezpieczne?
-
Hasan
Hmm, w sumie czemu nie, w mojej ojczyźnie nie jest rzadkością posiadanie ptaków w roli pupilów. Co o tym myślisz generale, nie wzbudziło by to podejrzeń?
-
Angus:
Tylko Ty Virathelleo na niebezpieczeństwo możesz się narażać? druid usmiechnął się lekko po tym jak rzekł te słowa.
-
Vira
Powoli zaczynam rozumieć co czujesz gdy ja nie baczę na niebezpieczeństwa... Ale masz rację, cieszy mnie twa dzielność.
-
Generał
Polowanie z sokołami, nader modne było wśród emirów i znaczniejszych oficerów, wielu wozi takie ptaki ze sobą, by z nimi polować nawet na pustyni.
Techniczny
Karawana liczy 60 wielbłądów, 20 ludzi ochrony i Wy. Przeskoczymy do Ghassan, pogranicza Al+Haikk. Druid jako sokół czy jastrząb wypatrzył zasadzkę nomadów, ale nie na was, a na oddział z Al-Haik, coś robicie. Około 15 minut macie do miejsca zasadzki. To pustynni rabusie, atakują oddział regularnego wojska, mając spora przewagę. Rabusiów jest 80 około a żołnierzy 20.
Mehir będzie NPC-em co najwyżej. Chyba, ze da radę, sam w szoku jestem jak posty piszecie w klimacie i dużo.
-
Hasan
Uważam że powinniśmy im pomóc, mogą mieć cenne informacje a do tego jest szansa przeciągnięcia ich na naszą stronę.
-
Kielon
Ale komu pomóc bandytom czy wojsku? Wojsku bardziej się opłaci bo bandytów ograbim, a i wdzięczność wojaków zaskarbimy sobie, a może nawet na Naszą stronę przeciągniemy