Betrand
Wybacz za zamieszanie szynkarzu, ilem za kubek winien?
Wersja do druku
Betrand
Wybacz za zamieszanie szynkarzu, ilem za kubek winien?
Filip
Poszukuje Agnes w tawernie.
Robert:
Po spoliczkowaniu kobiety, ta wreszcie się zbudziła i wystraszona a także zadziwiona spojrzała na Ciebie. Robercie? Co się... Co się stało?
Mitrydates, Bertrand:
Ten z nich co leży na ziemi to Baldwin de Ibelin, jeden z braci, drugiego co wyszedł nie znam - odparł karczmarz po arabsku. Za kubek się panie nie kłopocz, większym twym zmartwieniem jest to, że właśnie uderzyłeś jednego z najpotężniejszych możnowładców Jerozolimy, pana Baldwina z Ibelinu hehe - dodał do Bertranda po łacinie.
Filip:
Znalazłeś Agnes, leży na ziemi z głową obwiązaną bandażem a nad nią klęczy Robert.
Bertrand
Kimkolwiek by nie był, ja i moi towarzysze nie mogliśmy przez niego zjeść.
Filip
Docierając na miejsce zwraca się do Roberta Co tu się do cholery działo? Jakaś bójka czy co?
Robert
Wypiłaś nieco za dużo wina i uderzyłaś się w głowę,już Ci ją opatrzyłem,obejmij mnie za ramię Pani,pomogę Ci wstać - rzekł nie zwracając uwagi na Filipa
Agnes przytrzymując się na ramieniu Roberta powstała, jednakoż zaraz spojrzała na niego i jakby chce coś rzec, ale cała zzieleniała i zrobiła wielkie oczy...
Robert
Na Boga nie na mnie - krzyknął i natychmiast spróbował ją odwrócić jednocześnie próbując zejść z linii ognia
Robert:
Udało ci się odwrócić Agnes w samą porę, bowiem po chwili zaczęła obficie womitować... Problem tylko, że wprost na dopiero co przybyłego Filipa.
Robert
Wyraźnie zniesmaczony na twarzy zaczesał Agnes włosy do tyłu tak by i ich sobie nie ubrudziła,wciąż ją podtrzymując.