Christophe Leroy
Murwa... Pieprzona sieć, że też się musiałem w niej zaplątać... - po czym próbował rozerwać ją siłą by się wydostać uważając przy tym, czy nie zrobić czegoś jeszcze bardziej głupiego... I przy okazji nie wpaść do jeziora.
Wersja do druku
Christophe Leroy
Murwa... Pieprzona sieć, że też się musiałem w niej zaplątać... - po czym próbował rozerwać ją siłą by się wydostać uważając przy tym, czy nie zrobić czegoś jeszcze bardziej głupiego... I przy okazji nie wpaść do jeziora.
Odprowadzę Cię zatem na górę pod kamienie, jak wyciągniesz ręce to się ich uchwycisz i wciągniesz na nie. A nasz dom pokażę Ci jak odpowiednia chwila przyjdzie, muszę i tak go poszerzyć by nam tłoczno nie było jak rzekła do Aratheny za pomocą telepatii, tak i uczyniła. Musiała Jej co prawda pomóc przy dostaniu się na kamienie, gdyż elfka mocno osłabiona poprzednią szarpaniną była i nie dała rady sama się podciągnąć. Nimfa złapała Ją w pasie i uniosła do góry. Przemoczona, zziębnięta, kucając na kamieniu widzi jak Christophe zaplątany w sieć na brzegu napręża swe ciało. Liny sieci trzeszczą, lecz nie puszczają. Wtem wszystko zagłuszyło głośne pierdnięcie giermka.
Arathena
Nie zerwiesz ich gdy szarpać się będziesz tak.... A i silą nie wskórasz nic nad to co przed chwilą Ci z wnętrza uszło... Mimo że zziębnięta i naga podeszła do giermka trochę uśmiana..
Pomogła się rozplątać giermkowi......
Widok nagiej elfki tak blisko był wprost oszałamiający, Chritophe ledwo się opanował by nie ulec chuci. Jednak Jej delikatny dotyk, gdy pomagała wyplątywać się mu z sieci, nawet dla niego okazał się ponad siły. Złapał Jej dłoń i przytrzymał na swym nabrzmiałym nagle kroczu.
Arathena
Czy widok nagiej kobiety tak na Ciebie działa? Powstrzymać się przed żądzą i umieć zapanować nad swoimi emocjami to podstawa by być rycerzem.....
puść .... wycofywała swoją rękę..
OD MG
+5 PD
Christophe Leroy
Dotarło do niego właśnie po słowach elfki, iż żądza zapanowała nad nim. Czuł się zawstydzony, a zarazem mocno podniecony. Jednak nie odważył się pójść dalej i puścił jej rękę i odparł jej ze wstydem - Następnym razem jak znowu dostanę tego swojego... "ataku", to przywal mi, dobra? Eh, co za hańba.. - ostatnie słowa wyszeptał, nie chcąc już myśleć o niczym innym.
OD MG
+5 PD
Arathena
Podeszła do swoich rzeczy.... Przepraszam nie powinnam naga przed Tobą paradować choć nie uważam tego za niestosowne... Bym oddała się komuś to muszę go pokochać. Obiecuję że więcej nie będę już Cię prowokować. Zaczęła się ubierać..... Gdy już tego dokonała wycierając swe jeszcze długie włosy zaczęła się rozglądać za koniem... Ważka! wykrzyknęła........
Nigdzie nie widać klaczy, którą zawołała Arathena. Gdy rozejrzała się, na wodzie zobaczyła sporą plamę krwi.
Christophe Leroy
Nie... To ja Cię przepraszam. Nie dałem rady zapanować nad sobą i wyszło jak wyszło... A jedynie zhańbiłem się przed Tobą i w świętym miejscu Pani... - odparł jej zażenowany, po czym dodał - A... W sprawie Ważki... Coś zagryzło ją w wodzie. Nawet gdyby przeżyła to zapewne by ją wyleczyć trzeba by było zostać tu na kilka dni...
Arathena
Biedny koń.....
(elficki)
życie za życie... Elno.... ale rozumiem, to ja wtargnęłam do Twego domu i taką ofiarę musiałam zapłacić.....
Pozbierała swoje rzeczy tzn to co pozostało jeszcze i nie poszło na dno razem z koniem....
(Bretoński)
Więc pozostanie nam po jednym luzaku.... powiedziała do giermka..... ruszajmy.....