-
No właśnie mylisz się. Już pisałem jak w historii stało. Nowy właściciel musiał dopilnować swojego interesu militarnie aż nazbyt często, by o tym nie pamiętać i mówić, że nie mam racji. A prawnie stało, że przeniosę własność. Własność próbowałem przenieść, jak wyżej okazałem - nawet byłem pewien, że propozycja przyjętą będzie. Przeszkodziła osoba trzeba, niezobowiązana do uszanowania jakiegokolwiek układu, nie powstrzymana przez nowego właściciela. (mam na myśli blokadę) ;)
-
http://forum.totalwar.org.pl/showthr...zji-MG-w-KO-34
Pakt zostaje podtrzymany, ale Francja ma obowiązek odbić straconą prowincję i przekazać ją Aragonii. Do tego czasu będzie wypłacać jej rekompensatę w wysokości 1000(jednego tysiąca) florenów w każdej turze zwłoki począwszy od 21. tury.
-
Nie reagowałem w czas, ale zbliża się moja tura, to skomentuję. Uważam, iż wyrok nie jest sprawiedliwy, a już na pewno olewa prawo na rzecz sentymentalnego poczucia słuszności. Poza tym właściwie dlaczego sprawa nie została omówiona z Jankerem, drugim aktywnym członkiem kolegium? ;)
Art. 155. § 1 k.c. Umowa sprzedaży, zamiany, darowizny, przekazania nieruchomości lub inna umowa zobowiązująca do przeniesienia własności rzeczy co do tożsamości oznaczonej przenosi własność na nabywcę, chyba że przepis szczególny stanowi inaczej albo że strony inaczej postanowiły.
Polskie prawo cywilne również uważa zawarcie umowy dot. rzeczy oznaczonych co do tożsamości, którymi są właśnie orzeczone prowincje, za przenoszące własność. Dlatego też wg. tegoż prawa po podpisaniu umowy przeze mnie i Markusa - prowincje były prawnie jego. Nie trzeba więc nawet odnosić się do historycznych prawideł. Miałem te przepisy na zajęciach i znaczenie ich jest dosłowne. Czy nasz regulamin określa, jakobyśmy stosowali się do prawa innego niż polskie? Czy w regulaminie są przepisy dotykające w jakikolwiek sposób tej kwestii? Nie, a więc nie ma powodu by omijać polskie regulacje. Aragonia sama jest sobie winna, że na swoją własność wolno puściła mauryjskich bandytów, może nawet w złym zamiarze, wiedząc, że mogę nie być w stanie technicznie przekazać owych prowincji.
Ponadto dalej nie widzę swojej winy, za którą to miałbym płacić katorżniczy trybut. Nie mam szans odbić tej prowincji i przez 8 następnych tur, a kara osłabi mnie bardzo mocno.
Nie wszystko musi kończyć się kompromisowo lub słusznie na zasadach podwórkowej komuny.
-
Tak się chętnie posługujesz tymi przepisami prawa, a w orzecznictwie nie bierze się czasem pod uwagę ogólnej oceny skutków wyroku w odniesieniu do zobowiązań stron względem danego przepisu, intencji prawodawcy itp? ;)
Zresztą do tej sytuacji dużo bardziej od prawa cywilnego pasuje prawo międzynarodowe publiczne, które jak wiemy może łatwo być zbiorem niedopowiedzeń i swobodnych interpretacji, o ile w ogóle strony zgodzą się na sądzenie przez jakiś trybunał (my na szczęście choć tego problemu nie mamy).
-
I takoż do norm średniowiecznego prawa międzynarodowego się wcześniej odwoływałem. Są całkowicie po mojej stronie. Wystarczy się orientować w historii. ;) Obecne PMP nie ma nic do rzeczy, trudno w ogóle coś tu z niego podłożyć, a ustawy międzynarodowej dotyczącej szarad ziem nie uświadczysz. Prócz średniowiecznego PMP dochodzą jeszcze konkretne przepisy z cywila, wyjawiające że nie imaginowałem sobie uznania umowy za moment przeniesienia własności. Coś w stylu definicji legalnej.
Dlaczego podle ciebie przywalenie mi w tej sytuacji miałoby być uzasadnione przez sąd w orzecznictwie? ;) Sąd nie skupia się tylko na przepisie, ale nie tylko na nim opieram swoje zarzuty. Poza tym żaden sąd nie wyrokuje jako dobra wróżka, z dala od norm. Tendencja jest odwrócona mocno w stronę formalizmu.
-
Przykro mi, ale jest to ostateczna decyzja. Jeżeli czujesz się bardzo niesprawiedliwie potraktowany, to chętnie wyjaśnię ci mój tok rozumowania na GG, ale to wszystko co mogę dla ciebie zrobić.
-
Nie doczytałeś, zdaje się, uważnie. Co ze stosunkiem Jankera do sprawy? Kolegium to nie jedna osoba. http://forum.totalwar.org.pl/images/...con_smile2.gif A wyjaśniać mogłeś już jakiś czas temu na tym gg, jakoś nie było palno, jak zazwyczaj gdy jest sytuacja konfliktowa.
(Przypominam o sprawie w Brytanii)
-
Powołując się na prawo ustne Papuasów z trzeciej odnogi Amazonki które jak żadne inne jest właściwym odnośnikiem do omawianej sprawy , śmiem stwierdzić że nie zgłoszenie sprzeciwu w sprawie jest równoważne z jej aprobatą .:hmm:
-
Mefisto ale teraz to dajesz przykład innym :rolleyes: na co czekamy i i jakiej odpowiedzi oczekujesz w tym temacie?
Ja mogę zrozumieć że deklarujesz że zgadzasz sie na decyzje MG i dostosujesz sie do niej zwłaszcza w tedy jak jest ona korzystna dla ciebie ale czego teraz chcesz i na co czekasz ?
Piszesz z opóźnieniem że się nie zgadzasz z wyrokiem kolegium jakbyś nie wiedział będąc zresztą jego członkiem że jego decyzja jest nieodwołalna czas na swoje przedstawienie sprawy był i dawno przeminął .Masz jakieś ale do kolegium to otwórz temat tam gdzie jego miejsce i przedstaw swoje argumenty jeśli jakieś masz bo dla mnie jest niezrozumiale czego ty oczekujesz od Avasila który juz przedstawił swoje zdanie, jest zresztą przewodniczącym kolegium a Jankier dawno by sie wypowiedział gdyby chciał .
Gramy albo nie bo szczerze ja mam coraz mniejszą ochotę na te klocki.
-
Janker prawdopodobnie dzisiaj lub jutro się w tej sprawie wypowie. Na to "czekamy". Kolegium wydaje decyzję... KOLEGIALNIE, nie jednoosobowo.