Technivxny
Sorrka ale mam burzę i mi net wcięło. A z fonu nie pogram :(
Wersja do druku
Technivxny
Sorrka ale mam burzę i mi net wcięło. A z fonu nie pogram :(
Sir George:
Boemund podjechał do Ciebie i poklepał klacz po szyi - nie, na cóż mi kolejny koń, w Moulins mam ich sześć, weź go i niechaj dobrze ci służy.
Techniczny
Zatem poczekamy na Werkę.
Surija
Podjechała do pobojowiska Och moi wspaniali rycerze, ocaliliście Nam niewiastom żywot i oszczędziliście zapewne pohańbienia rzekła roztrzęsiona, po czym zwróciła się do konstabla I ja pomogę z opatrunkami, też znam się nieco na tym
Techniczny
Wspólnie z kapłanem powinni się szybciej uporać z opatrywaniem
Sir George Srogi
Ukłonił się konstablowi i uśmiechnął w stronę Suriji(?) po arabsku - umiesz opatrywać rany? Jeżeli nie, to może mój brat czego cię nauczy. - uśmiechnął się.
Techniczny
I po burzy... A przydała sie bo i powietrze jakieś takie fajne....
Podjechała również do swoich towarzyszy... I ja jestem winna wam podziękowania. Nie byłam nawet w stanie nikogo trafić. Szybkie te konie jakby sam diabeł w nich siedział. Ach gdybym mogła takiego dosiąść. Spojrzała z nieukrywanym podziwem na Araba Sir Georga.
Miejsce na opis
Wracam po 22-23 gdzieś dopiero to beze mnie nie ruszać [emoji14]
Surija
Trochę umiem, ale nauką nie pogardzą bo do biegłości choćby medyków służących w leprozorium daleko mi jeszcze odrzekła po arabsku do rycerza
Techniczny
Jeśli nie jest zaznaczone Surija używa łaciny, o arabskim będę informował
Opatrunki później, wam się poszczęściło a ja zaczekam do czasu przybycia do oazy, teraz bierzcie co chcecie po poległych i ruszamy, oaza godzina drogi stąd - rzekł konstabl.
Surija
Nie chcę ich dobytku, ale warto przeszukać im sakwy czy pism jakowyś nie mają
Spytko:
Zsiadł z klaczy i zabrał majątek zabitych przez siebie trzech farysów. Uczyniwszy to dosiadł z powrotem Trzaskawicy i rzekł po łacinie Jam już gotów do dalszej drogi.
Charles de Tournemire
Kapłan ignorował wszystkich prócz konstabla, gdy przemawiał. Charles zabiera sobie z 2 pary ich rękawic (jakieś lekkie, bądź cokolwiek oni tam mieli) i zrywa z nich czyste szaty i materiał, uprzednio spoglądając czy sami nie mają jakiegoś syfa. Może mu się przydadzą jako improwizowane bandaże czy coś w tym stylu, po czym wsiada na konia i czeka, aż wszyscy ruszą dalej.
Po drodze śpiewa po łacinie "Ojcze Nasz" w melodii gregoriańskiej, zamiast zwykłej modlitwy codziennej. Niezbyt głośno, nie chce wydzierać się na pół drużyny:
Pater noster, Qui es in caelis,
sanctificetur nomen Tuum,
adveniat regnum Tuum,
fiat voluntas Tua
sicut in caelo et in terra.
Panem nostrum quotidianum da nobis hodie;
et dimitte nobis debita nostra,
sicut et nos dimittimus debitoribus nostris,
et ne nos inducas in tentationem,
sed libera nos a malo.
Amen.
Naprzód! Wykrzyknął konstabl, ruszając dalej. Jechaliście niedługi czas, już zaczęło zmierzchać powoli. Mrok powoli spowijał jasne niebo nad Ziemią Świętą przynosząc wam ulgę, również ciepło ustępowało chłodnemu powiewowi wiatru. Mimo to odczuwaliście spore zmęczenie po kilkugodzinnej jeździe w siodle i walce z farysami, po której dotąd nie było czasu na spoczynek. Wreszcie, dotarliście nad małe jeziorko wokół porośnięte trawą, na niej zaś rosły wysokie, choć nieliczne drzewa. Tu spędzimy noc, opatrzcie rany, napójcie konie i wypocznijcie - rzekł Boemund po łacinie. Surijo, możesz zrobić mi opatrunek? Powiem ci co zrobić, by trądem się nie zarazić, a nie chcę by klecha mnie dotykał - dodał po arabsku.
Techniczny
Spytko znalazł razem przy farysach tylko 6 sztuk złota, bo nie wiedział gdzie saraceńscy jeźdźcy ukrywają swoje złoto...
Charles de Tournemire
Podchodzi do swego brata i przygląda się jego ranom - Opatrzyć twe rany, bracie?
Surija
Tak Panie rzekła po arabsku i wykonuje opatrunek wedle zaleceń konstabla
Techniczny
Farysi jak rozumiem jakowyś pism nie mieli
Od MG:
Istotnie, nie mieli.
Katarina
Jakże miała ochotę by się wykąpać. Jednak zdawała sobie sprawę, że w takim miejscu nie przystoi niewieście się rozebrać. Byłoby to obelgą dla zakonnych rycerzy a i nie wiadomo czy czasami nie wzięli by tego za marnotrawstwo wody. Obmyła tylko twarz i ręce. Po napojeniu konia udała się w miarę ustronne miejsce by w spokoju pomodlić się i wypocząć.
Sir George Srogi
Fakt, zapomniałem rany. Ważne aby nie wdało się zakażenie. Bardzo proszę bracie, czyn co umiesz najlepiej ku chwale Pana.
Charles de Tournemire
W porządku, bracie - kapłan przygotowuje opatrunki po czym opatruje nimi rany swego brata zakonnego. Po paru chwilach już wszystko załatwił - Zrobione. Idę teraz napoić konia i trochę odpocząć. Ta ciągła jazda w siodle przez tyle godzin była męcząca, a jutro muszę mieć siły na pewnie przemierzenie podobnych odległości... No nic. Z Bogiem, bracie.
Po tym kapłan robi to co powiedział swemu bratu. Czyści przy okazji ręce z krwi w jakąś szmate czy coś gdyby sobie je pobrudził.
Surija bardzo powoli i ostrożnie opatrzyła ranę konstabla, starając się by nie dotknąć jego rany. Na szczęście obyło się bez kontaktu z jego krwią. Dziękuję, odpoczywaj teraz - rzekł do niej po czym zwrócił się do Sir George'a - panie! Rozetnij obydwa łęki w siodle arabskiej klaczy. Pewno wartość samego siodła to znacznie zmniejszy, ale zawartość zdaje się zrekompensuje ci to.
Surija
Skłoniła się konstablowi po czym udała się nad wodę, coby konia napoić i oporządzić, po wykonaniu obu czynności podeszła do Katariny Katarino może poprosiły byśmy któregoś z owych zacnych rycerzy o eskortę i udały się na drugi brzeg coby zmyć z siebie kurz podróży?
Tomasz po łacinie
Oto uroki Ziemi Świętej, niewielkie grupy jak nasza często staja się ofiarami napaści muzułmanów lub chrześcijan alibo zbójców napadających i jednych i drugich. Bóg nam pobłogosławił i pobiliśmy ich, ale strzec nam się trzeba. Walczymy tuż po opuszczeniu Jerozolimy, dalej może być gorzej.
Oceniam rany innych, opis walki dam raczej jutro.
Sir George Srogi
Bez zastanowienia wykonał polecenie konstabla.
Sir George po rozcięciu łęków siodła, ku własnemu zdziwieniu zobaczył, jak wysypują się z nich monety. Naliczył 15 złotych i 30 srebrnych. Wszak farysi też rycerze tyle że saraceńscy i majątek spory mają... Konstabl roześmiał się.
Sir George Srogi
Chrystusie Niebieski... to jest połowa tego co uzbierałem przez całe swe życie... i połowę też oddam na swój zakon. Dzięki wam panie - rzekł do konstabla - wielka jest wasza wiedza i znajomość zwyczajów arabskich.
Tomasz
Sprawdza siodła innych koni, jak nie uciekły. Ew. pieniądze użyje na potrzeby wyprawy a część odda biednym i swemu Zakonowi.
Oporządzam wierzchowca.
Techniczny
Niestety, tylko Sir George zabrał jednego konia z pobojowiska.
Spytko:
Napoił swą klacz, rozsiodłał i porządnie wyczesał jej sierść, grzywę i ogon. Dopiero oporządziwszy Trzaskawicę, założył jej obrok z paszą i sam napił się i zjadł posiłek. Tu bisurmany mamonę zwykli trzymać, trza w rozumie zapisać pomyślał widząc nagłe wzbogacenie się sir George'a.
Katarina
Do Suriji
Nawet nie wiesz jak marzę o tym by swe ciało obmyć i gdyby nie to, że woda tu jest na wagę złota i grzechem by było zmyc brudne grzeszne ciało, gdzie piją z niej rycerze i zwyczajnie nie przystoi, już dawno bym w niej pływała. Wybacz, ale te wasze konie.....
Przerwała myśl....
Nie interesowała jej sytuacja ze złotem.Natomiast uwagę przykuł na niej luzak złapany przez rycerza. Podeszła do niego i pogłaskała go po szyi zwracając się do Sir Georga.
Panie, Wspaniały koń. Moja klacz jest już za stara, i mimo że wierna i bliska mi, odlicza już dni by głowę swą złożyć na ziemi.
Sir George
Jeśli sprawi ci radośc pani posiadanie tego konia tedy jest twój. Sam potrzebują większego bojowego, niech ci służy. - podał z uśmiechem lejce Katarinie - tylko musicie mi jedno obieać pani, nie będziesz szła z tym koniem do szarży jeno się będziesz trzymać z daleka.
Katarina
Nie wiem Panie jak Ci dziękować. Powiedziała rozpromieniona...
Baśka jest już za stara na wojaczkę, i daleko jej mierzyć się z takimi jak ta tu... położyła swoją dłoń na czole klaczy...Ino tylko ci imię wymyślić...
Sir Georgu, dozgonną wdzięczność Ci obiecuje. I wiedz, że gdyby nie śluby Twe by w czystości żyć, to na szyję bym rzuciła się Ci panie i pocałunkami bym w podzięce padła.
Obiecuję Ci, za to, że jeśli strzała moja kiedyś Twe życie miała by uratować, to ręka ma nie zawaha się takowej w sercu wroga umieścić...
Jeśli Nie ujmuje to czci rycerskiej to wiedz Panie że przyjaźń ma panie jest Tobie oddana.
Sir George Srogi
Dziękuję za te szczere słowa, lepsze niźli zapłata, a i widok szczęśliwej kobiety napawac winien każdego chrześcijanina radością. Zapoznaj się pani ze swym nowym koniem, ja tymczasem stanę na warcie, póxniej obudzę któregoś z braci zakonnych. Z Bogiem!
Katarina
Z Bogiem...
Wzięła klacz za wodze i poprowadziła w ustronne miejsce. jeszcze nie wiem jak cię nazwę ale czuję, że będziemy sobie oddane.
Założyła jej siodło, które wcześniej miała na Baśce. Saraceńskie i tak było porozcinane a i ona zwyczajnie nieprzywykła była do innego.
Nieśmiało, powoli dosiadła Araba...
Techniczny
Pytanie, czy Arab nie zwali Kaski z siodła :P
4 poziom jeździectwo
Tomasz po polsku
Panno Katarino jako nazwiecie to piękne zwierzę ?, może Błyskawica albo Ognista, ale to sama musisz zdecydować Pani.
Katarina:
Klacz parsknęła, gdy do niej przemówiłaś. Zaś gdy włożyłaś nogę w strzemię, jakby kawałek się odsunęła ale szybko przełożyłaś drugą nogę przez jej zad i znalazłaś się na jej grzbiecie. Chwilę postukała kopytami w ziemię ale szybko się uspokoiła.
Katarina
Panie Tomaszu,,, Ogień w jej żyłach to i Ognista może być.
Spięła Ognistą i pognała galopem. Wiatr smugający ją po twarzy i tętent kopyt uderzający w ziemię... to było to co dziewczynie w tej chwili było potrzebne.
Jeszcze nigdy nie dosiadała tak wspaniałego i szybkiego konia. Ale bez namysłu sięgnęła za łuk by sprawdzić jak koń daje się kierować bez wodzy.
O dziwo klacz była posłuszna i jakby wyczuwała intencje jeźdźca. Katarina przechyliła się delikatnie w lewo i koń powoli skręcał w tym kierunku. Powtarzałą manewr jeszcze parę razy, by w końcu stwierdzić, że nie powinna mieć obaw czy klacz ją będzie słuchała. Powoli wróciły do obozu.
Surija
Nie to nie, pomyślała po odpowiedzi Katariny po czym jęła szukać jakiegoś dogodnego miejsca na spoczynek
Katarina
Po powrocie do obozowiczów, poszukała Suriji.... Podeszła do dziewczyny zastanawiając się czy Saracenka już śpi...
Surijo... odezwała się cicho przysiadając koło jej posłania.
Surija
Do uszu Katariny dobiegło tylko ciche pochrapywanie
Katarina
Słysząc jak Surija śpi postanowiła jej nie budzić. Ale woda ja kusiła niesamowicie... Wstała powoli i w ciszy starała odnaleźć Spytka.
Miała nadzieję, że rycerz stojący na warcie będzie wiedział gdzie znajduje się Bożogrobiec.
Mości Panie, chciałam poradzić się w rzeczy dla mnie krepującej ale jednakowoż ważnej. Zwróciła się do Sir Georga.
Sir George Srogi
Słucham cię pani? Nie powinnas spac?
Katarina
No właśnie w tym rzecz panie. Nie przystoi chyba w tej odrobinie wody kąpieli zaznać. Bo i mało jej do picia a i ja rozebrać bym nierada była. Panie nawet myślałam, że grzechem śmiertelnym by było... więc zapytać o rade chciałam... Ty jeden nie śpisz jeszcze a i mądrością tutejszych zwyczajów obeznany....