Jestem po pierwszym odcinku nowej serii Wikingów.
Nie spodziewałem się tego, że serial po zdobytej popularności zmieni się na coś bardziej koszernego (historycznego). Jest to czego się spodziewałem. Fantasy przeplatające się z jakimś tam pojęciem o historii. Nie poczyniono żadnych kroków by chociaż aktorom pierwszoplanowym ulepszyć ciuchy. Nadal są jakieś tak skóry itp.
Wiem, że taki stricte historyczny serial mega poprawny mógłby się nie przyjąć ale Wikingów robi kanał History a nie np AXN Sci Fi....
Poza tym główny bohater jak denerwował mnie w pierwszej części tak samo drażni mnie tutaj. Wieczny uśmieszek cwaniaka po jakiś dopalaczach. Nie ma dla mnie charyzmy tego czegoś co by powodowało, że chcę być jak on (tak jak to miało miejsce w Spartacusie). Brat Rollo który ot tak zdradza i zabija swoich by nagle znów zacząć pokutować no i ten nieszczęsny Floki, którego w ogóle nie rozumiem.
Wracając do historyczności, to chyba najlepsze zdjęcie podsumowujące ten serial:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/bf667f4444c1.jpg
