-
Charles de Tournemire
Kapłan stał i przyglądał się sytuacji nie wiedząc co o tym myśleć, chociaż zastanawiało go czemu miałby w taki głupi sposób postąpić ten farys... ale wiedział, żeby do konstabla się lepiej teraz nie zbliżać - Czyżby słońce rozum mu wypaliło? Przecież zhańbić ją w środku obozu pełnego rycerzy i wojska to czysta głupota...
-
Katarina
Spojrzała z niedowierzaniem to raz na konstabla to na Suriję... Jej i sam diabeł by nie dał rady zhańbić. Zdzira jedna....
Byłby na tyle głupi by przy wszystkich chcieć uniesień z niewiastą zaznać? Przecie to logiczne, że musiał by jej gardło podciąć wcześniej by nie krzyczała. Jeśli tak jest to przyznać musicie Panie, że dziwne zachowanie jak na kogoś tak dojrzałego. Obóz nie spał jeszcze Cały i kręcili się chyba ludzie po nim... Choćby Wy Panie...
Jeśli każecie to pojadę z wami.... Lepiej ślady rozpoznam. Jej głos był zdenerwowany, ale starała się w spokoju pokazać argumenty.
do Spytka (polski)
Jak konstabl pojedzie to przyciśnij tę sukę... Ona musi łgać...
-
Surija do Katariny
Katarino wariat nie myśli logicznie, zwłaszcza zaślepiony rządzą, co do mordu pewno i by go dokonał gdybym spała, ale Allah mnie ocalił bom jeszcze nie zasnęła Oj gamratko niech no ino Cię rycerz na krok odstąpi a dostąpisz łaski zbawienia męczennicy
-
Charles de Tournemire
Wymówki... Na pewno by to zrobił na środku obozu, na pewno... Módl się lepiej do tego swojego Allaha o łaskę, bo twe czyny mogą się prędzej czy później zwrócić przeciwko Tobie, a konstabl wiecznego żywota nie posiądzie - skomentował krótko w myślach, powoli zaczynając myśleć o powrocie do swego namiotu.
-
Katarina
Wiem coś o tym bo sama o mało nie zostałam zhańbiona i to całkiem niedawno... Ale tamten wieprz wiedział, że świadków nie może być. Ino przeliczył się spaśny tur.
Kasim, Surijo zwyczajnie mi nie wygląda na takiego co gwałtem by chciał..... nie dokończyła. Nie znam się na tym jakie zwyczaje u Saracenów i może chciał cie porwać....
Panie wieżę, że człowiek szalony może robić różne rzeczy, ale szalony a nie głupi.... Zbyt długo z nami był by znać nasze zwyczaje... Nie wchodzi się siłą do namiotu gdy spokojnie mógł by na nią czekać gdy na stronę by chciała iść... Już raz mu miecz do gardła przyłożyłeś więc wie, że ona pod Twoją opieką....
Nie,,, Nie jest głupcem by życie ryzykować, a nawet jeśli na życiu mu nie zależy to czemu uciekł?
-
Surija
Widząc, że jego plany szczezły na niczym pewno pognał do Saladyna, coby wrogów na karki Nam ściągnąć. Co do zwyczajów, może i chciał porwać i w noc uprowadzić, zapewne byście Nas nie znaleźli, a nawet pewnie co niektórzy nie chcieli by nawet szukać spojrzała wymownie na Katarinę
-
Katarina
Spojrzała równie wymownie na Suriję... zapewniam Cie moja droga, że pierwsza bym tropu za Tobą szukała.... By zeszczać się nad twoim truchłem
-
Spytko po polsku:
Jeszczem do cna nie zdurniał by przyciskać tą pustynną żmiję. Wolę nie poczuć jej jadu na swej skórze jak farys.
-
Boemund zaciskał zęby w miarę przysłuchiwania się rozmowie, skończył już przygotowywać swego rumaka do jazdy. Wnet dobył swego ostrza z pochwy zamaszystym ruchem, kierując go ku każdemu z was po kolei, wyłączając saracenkę - czyżbyś Agne... Suriję o kłamstwo posądzała Katarino!? I czemu z kochankiem prawisz coś w swym języku w towarzystwie, które nie rozumie go! A ty klecho!? Czego tak sterczysz i gapisz się, też wiary jej nie dajesz!? Zaczął krzyczeć wpadając w wielki gniew, widocznie to, iż Surija przypomina mu jego własną żonę sprawia, że tak reaguje na każde choćby podejrzenie fałszu z jej strony...
-
Surija
Przysunęła się bliżej lazaryty Widzisz Beomundzie, tak jest od samego początku, krzywe spojrzenia, uszczypliwe szepty, a przecież Im krzywdy nie uczyniłam i urazy nie żywię do Nich, choć jak widać kwiat przyjaźni między nami nie rozkwitnie rzekła spoglądając na bożogrobca, Katarinę i księdza