-
Regina( Issarski)
Oj.... znowu coś robię nie tak? Pomyślała gdy Issarczyk zrobił krok w tył...
Nieźle szczury dobrały nas... Nikt tak naprawdę nie ufa wszystkim... he he... Mam nadzieję, że nie pozabijamy się... Wiesz,,, tak sobie myślę, że dopiero pierwsze poważne kłopoty pokażą komu można a komu nie można ufać...
-
Maikh (Issarski)
Cofnąłem się nie dlatego, że Ci nie ufam, tylko żebyś zła na mnie nie była, jak w karczmie. Jestem mężczyzną, któremu się bardzo podobasz, czasem nawet zbyt bardzo. Chyba, że nie tego tyczyły się Twe słowa. Wtedy muszę Ci przyznać rację, na razie jesteśmy tylko laagha*. To nie to samo co laagvara*, o al'fedri* nie wspominając.
*
laagha - towarzysze podrózy
laagvara - towarzysze walki
al'fedri - przyjaciele
-
Regina
Odważne słowa.... Do kobiety.... Wiesz, że mówiąc w prost że Ci się podobam pociągasz za sznurki, których nikt jeszcze nie ciągnął?....
Do tej pory mężczyźni się mnie raczej bali.... I naprawdę na palcach jednej ręki policzyć ich można tych co darzę szacunkiem...
Podziwiam Twą szczerość Issarczyku... I za to masz moje słowo, że chcę mieć Cię jako al'fedri. Ale nie dlatego, ze tak wypada a raczej zasłużyć sobie na to... Pożyjemy zobaczymy...
Na moją impulsywność nic nie poradzisz... Zbyt często musiałam udowadniać, że nie pozwolę sobie w kaszę dmuchać... I owszem czasem muszę siłą a czasem językiem wystarczy, ale honor mój przed własnym sumieniem inaczej mi nie pozwala... Zapewne wpędzi mnie to do grobu, ale przynajmniej z uniesionym czołem mogę powiedzieć, że kobieta w Straży Górskiej znaczy tyle samo co nie jeden wojownik...
-
Maikh (Issarski)
Odważne, szczere, ale i głupie. Jest tylko jeden wyjątek od Pierwszego Prawa. Nie jestem aż tak okrutny.
-
Regina(Issarski)
Wyjątek od tego by Twą twarz zobaczyć i nie musieć potem z Tobą walczyć na śmierć i życie?... Nie ukrywam, że zaciekawiłeś mnie.
-
Maikh (Issarski)
Tak, kobieta spoza Issaram może zobaczyć moją twarz i nie musieć ze mną walczyć na śmierć i życie jeśli zostanie moją żoną. Pierwszego dnia po ślubie może nacieszyć swe oczy widokiem mej twarzy, drugiego zobaczyć twarze każdego z mego plemienia, jednak trzeciego musi stracić swój wzrok.
-
Regina
Musiałą by Cie strasznie mocno pokochać by zgodzić się na takie poświęcenie.... Co za zjeby...Pomyślała... Niech ino by mnie jaki chciał wyłupać oczy, to bym mu wsadziła łapę w dupę i wywlekła na lewą stronę...
-
Maikh (Issarski)
A ja na pewno nie chciał bym sprowadzić na Nią takiego losu, tym bardziej jeśli odwzajemnił bym Jej uczucie. Wspomniałem o tym Regino, bo zbytnio szanuję Twój honor, by Cię kiedykolwiek próbować zwodzić w sprawach serca.
-
Regina
Nie wiadome są ścieżki, którymi kroczymy....
A tak czysto teoretycznie.... Macie jakieś prawa, które mówią o tym by stać się Issarczykiem? Wiesz o co mi chodzi... Jak mówiłam.... Interesuje mnie wasza kultura. A co do tego, że nie chcesz wybranki narażać na taki los to świadczy tylko dobrze o Tobie...
-
Maikh (Issarski)
Tak, jedno z rodziców musi być z ludu Issaram. Co prawda, niektórzy z nas dzieci z domieszką obcej krwi nazywają mieszańcami, pół krwi Issaram. W każdym narodzie trafiają się głupi, podli i zawistni. Wobec Prawa bowiem, są one tak samo równe, jak każdy inny z mego ludu.