Edward
To dzikus, nic do roboty nie ma. Może wybierzemy się na podróż po wyspie, poszukamy skarbów, zajęcia... Hehe.
Wersja do druku
Edward
To dzikus, nic do roboty nie ma. Może wybierzemy się na podróż po wyspie, poszukamy skarbów, zajęcia... Hehe.
Dan
Szaleje tam jakaś wielka bestia ale to nie jest dobry pomysł....,wierz mi,lepiej tam teraz nie chodzić.... - odparł nie zwracając uwagi na podryw swojego kompana
Dan i Edward:
Cóż... To może i daruje sobie, ale skoro już proponujesz wyjście gdzieś, panie Edwardzie... to możesz postawić mi piwo jakieś. Daleko do karczmy nie ma he he he - odparła wam i uśmiechnęła się do Edwarda. Naprawdę słodko wygląda, jak się uśmiecha. Aż serce ci uciska na myśl, że możesz ją zawieść i jej odmówić...
Dan
Jak chcesz Edwardzie to idź,ja zdam raport Vatrasowi i tak muszę iść do miasta i tak.....,gdzie Was potem znajdę?
Edward
Z miłą chęcią postawię Diane, a potem ty mi coś postawisz, aaahahahaha - odparł z uśmiechem, zaś Danowi odpowiadając - u tego twojego koleżki z karczmy. Albo w wynajętym pokoju, aaaahahahahaha!
Dan
Orlana? Dobra,w porządku,pewnie mi się trochę ze wszystkim zejdzie....- odparł mu pozdrawiając ich oboje gestem uniesionej ręki i udając się na farmę ojca - Ładna,całkiem ładna,ale....,no tak,właśnie przyznałeś przed sobą że coś może wyjdzie z Sophie,brawo durniu,nareszcie!
Edward:
Również pozdrowiła Dana gestem uniesionej ręki, po czym poszliście do karczmy Orlana. Nadal tu pełno ludzi i nie zapowiada się chyba, by ich ubyło... Wojowniczka usiadła zadowolona przy ladzie i oczekiwała na Ciebie.
Dan:
Wracając do rodzinnej farmy zauważyłeś, iż z Khorinis zbliża się do niej oddział wojaków i straży miejskiej. Chyba coś wydusili z nekromanty, albo i jego wizyta pod Khorinis zaniepokoiła ich wszystkich... A może to jeden z tych "patroli"?
Vito:
Widzisz jak na moście tuż przy farmie Akila stoi twój znajomy - Dan. Przygląda się waszemu oddziałowi.
Edward
Piwo dla mnie i tej damy! Krzyknął do karczmarza siadając obok Diane. A więc... Podróżujesz po wyspie i poszukujesz okazji na wpierniczenie komuś, byś mogła dostać złoto? Spytał z uśmiechem.
Dan
No i dobrze,tym lasom przyda się ponowne czyszczenie no i może znajdą jakieś wartościowe wskazówki.... - pomyślał po czym udał się do miasta - Farma jest bezpieczna a z ojcem i tak zaraz pogadam jak przyjdę z Sophie....
Edward:
- Już się robi - odparł ci Orlan.
- Ano. Za coś muszę w końcu pływać tymi statkami, żeby podróżować. A ty czym się zajmujesz? Bo i widzę, że kordelas masz przy pasie... Marynarz? - zapytała się, odwzajemniając uśmiech.