-
Techniczny:
Skoro rycerze to rycerze :P jak lazaryta bądź ktoś inny zaraz nie odciągnie Suriji to ksiądz sam to robi łapiąc ją od tyłu za ręce nie pozwalając się wyrwać, uważając przy tym, żeby nie dostał kopa, w twarz, wyrwała mu miecz czy cokolwiek takiego
-
Spytko mimo ogromnej siły nie dał rady pochwycić zwinnej Katariny, która zaczęła szarpać się z saracenką. Dopiero interwencja kilku rycerzy pomogła rozdzielić obydwie kobiety. Spytko wraz z innym rycerzem trzyma ukochaną, Suriję wzięło dwóch, jeden z nich krzyknął po łacinie - co tu się, na Boga, dzieje! I czemu ona jest naga!
Konstabl tymczasem nie bacząc na to, co się dzieje padł na kolana, podpierając się na swym mieczu.
-
Charles de Tournemire
Od kłótni do walki, panowie... O co to chyba nie ważne. Odciągnijcie ją najlepiej do jej namiotu i rozejdźmy się, byśmy większych kłótni nie robili tu, bo zaraz wszyscy się sobie rzucimy do gardeł. A czemu jest naga... bo tak wyszła ze swego namiotu.
-
Katarina
Czując na sobie czyjeś ręce wysyczała.....
Precz z łapami....
-
Charles de Tournemire
Podszedł do Katariny i wyszeptał - Wiem, że i tobie ta Saraceńska żmija podpadła, lecz nie róbmy burd tutaj w nocy. Nie jesteśmy tu sami... Poza tym nie ma co już pogarszać sytuacji z tym otępiałym konstablem, chociaż i być może twój wybranek przemówił mu w końcu do głowy. Uważajmy na niego i na nią, bo będzie kombinowała i próbowała odzyskać swoją pozycję... Albo przynajmniej się zemścić na nas.
-
Spytko po polsku
Uspokoiłaś się już na tyle bym mógł Cię puścić bez obawy że coś durnego uczynisz?
-
Katarina (polski)
Spokojna będę dopiero jak ta żmija zdechnie..... powoli uspokajała się i ton głosu wskazywał na to....
Dopiero do niej dotarło, że jeszcze ksiądz się do niej zwrócił..... (łacina)
że co? a że chciał Kasim inną pozycję? Nie wiem ojcze ja im świeczki w namiocie nie trzymałam.....może dlatego wybuchła na niego..
Kaśka coś tam odpowiedziałą księdzu bo w tym natłoku nie była pewna co Ksiądz właściwie mówił.....
-
Spytko po polsku:
Nie próbuj tego pośpieszać... przy tylu świadkach rzekł i puścił Lubą.
po łacinie:
Dziękuję mości rycerzu, możesz już puścić damę mego serca.
-
Charles de Tournemire
Nie, żaden Kasim nie chciał pozycji... Surija chce mieć konstabla pod swoją "kontrolą", dlatego powiedziałem, że chce utrzymać się w swojej pozycji u niego. Nie ważne... Porozmawiamy kiedy indziej, pani Katarino. - odszeptal jej i odsunął się od niej czekając na dalszy rozwój wydarzeń, zachowując ostrożność, bo być może Saracence coś strzeli do łba...
-
Surija
Puśćcie mnie rycerze, chcę wrócić do namiotu i się przyodziać A potem spakować się i odnaleźć armię Saladyna, zapłacicie mi za zniewagę