-
Renia(issarski)
He he... Sam zaproponowałeś walkę... Z bronią to różnie by mogło być.... Tyś zwinny ja silna... Nie myślę byśmy się mieli pozabijać albo zranić ale broń to nie zabawka.... Czego się boisz Maikhu? Ja nie gryzę... uśmiechnęła się do niego najładniej jak tylko umiała...
Techniczny
Urok
-
Maikh
Widok uśmiechu Reginy wprawił Twe lędźwia w przyjemne drżenie
-
Maikh (Issarski)
Tego, że stracę nad sobą panowanie i zrobię coś wbrew Twej woli wychrypiał i wskazał ruchem głowy na coraz bardziej widoczne wybrzuszenie.
-
Aurelia
Obudziły ją odłosy walki a gdy zobaczyła Issara z Reginą pomyślała - Jak można być tak zakłamanym? Krzywi się jak widzi mnie z Aldą a sama go podrywa na naszych oczach,ehh..... - po czym ucałowała Aldę na powitanie i delikatnie wyswobadzając się z jej objęć podbiegła do maga krzycząc - Rehlynnie,co Ci? Jak mogę pomóc?
-
Alda
Z obrzydzeniem spojrzała na Maikha i Reginę, gdy tylko otworzyła oczy... Miałam cię za mądrego wojowniku, a ty z tą kurwą romansujesz. Mam nadzieję, że przejrzysz na oczy. Pomyślała, po czym pobiegła do maga za Aurelią, badając czy wszystko z nim w porządku.
Techniczny
Korzystam z umiejki leczenia.
-
Morghar
Przewrócił się na bok, kierując twarz w stronę zgiełku i wymamrotał wciąż leżąc z jednym okiem zamkniętym Co tu się kurwa dzieje...
-
Regina(Issarski)
Spojrzała na wybrzuszenie w rozporku Issarczyka.... No tak.... Słaby punkt... Miast skupić się na walce to wdzięków kobiecych szukasz.... Zatem przyjmuje, że przegrałeś pojedynek skoroś niezdolny do wal...przerwała nagle słysząc Aurelię. Coś z magiem chyba nie tak... chodźmy.... pozbierała swoje zabawki i podbiegła do chorego i "koleżanek"
-
Maikh (Issarski)
Mówiłem Ci jak na mnie działasz. Masz dowód Regino, że nie kłamałem. Przyjmijmy, że przegrałem to starcie. Nie chcę bowiem nawet próbować czegoś, na co nie dasz mi wyraźnego przyzwolenia. Wolę to przerwać, zanim będzie za późno - podniósł pasy z yphirami i założył je z powrotem na swych plecach. Zaczekał aż jego męskość przestanie napierać na materiał i ruszył za góralką.
-
Dagoth:
Kapłan podniósł się i spojrzał co się dzieje. Jak się okazało to Maikh z Reginą "szamotali się". Nie zrobiło to na nim większego wrażenia, zaś na widok maga zachciało mu się nawet trochę śmiać, ale postanowił zachować kamienną twarz mimo wszystko. Podszedł do niego, sprawdzając co z nim jest - Przynajmniej nas w porę obudzili... A mag co? Wpierniczał surowe ryby i go brzuch boli? No cóż... Gość przeliczył swoje możliwości.
-
Wszyscy
Mag ma wysoką gorączkę, znacie się dość na leczeniu, ale pytanie czy leczenie maga wygląda tak samo jak leczenie kogoś bez talentu magicznego? Do rozważenia pozostaje kwestia czy sami staracie się pomóc Rehlynnowi czy też szukacie wzdłuż traktu większego sioła/miasteczka i być może tam maga z talentami w zakresie leczenia...