Catherine:
A, o butach! Tak, zapomniałam hihi. A po co w ogóle mam je zakładać?
Wersja do druku
Catherine:
A, o butach! Tak, zapomniałam hihi. A po co w ogóle mam je zakładać?
Catherine
Bo poranisz i ubrudzisz swoje stopy,miasta nie należą do najczystszych.... - powiedziała i nagle aż przymknęła oczy z ciężkim westchnięciem
Catherine:
Łojeeeej... Marudzisz Cathy - odparła Adela i się oparła wygodnie o Ciebie. Beatrice tymczasem zachichotała i rzekła - nasza starsza siostrzyczka jest mądra, ale chyba zapomniała jak sama boso biegała. Królewna szturchnęła Cię delikatnie, by poprawić Twój humor.
Catherine
Obóz to co innego niż....,zaraz,zaraz,starsza siostra?Mówisz poważnie Beatrice? - powiedziała wpatrując się w nią z niedowierzaniem ale i pewnym wzruszeniem - Co one we mnie widzą że tak szybko pokochały?
Catherine:
No a młodsza? Spytała Beatrice patrząc na Ciebie niewinnie, słodkimi oczkami.
Catherine
Uśmiechnęła się do niej szczerze i uroniła łzę wzruszenia,jednak szybko ją otarła i pogłaskała nową siostrę po głowie jednocześnie mocno tuląc do siebie Adele....
Catherine:
Beatrice chciała wskoczyć do was w siodło, złapała się Twej szyi ale oczywiście nie wszystko poszło po jej myśli i we trzy grzmotnęłyście mocno o ziemię... Żadnej z was nic nie jest, ot trochę boli.
Catherine
Auć!Ty wredna żmijo!To boli! - powiedziała,pojękując cicho,jednak nie było w jej głosie gniewu,bardziej zaskoczenie i irytacja
Catherine:
Beatrice usiadła jak ofiara losu, patrząc na Ciebie jak dziecko, które właśnie coś nabroiło... Adela roześmiała się radośnie.
Catherine
Podniosła się z ziemi cicho pojękując,na szczęście zbroja mocno złagodziła upadek a ona sama zamortyzowała go Adele....,podeszła do Beatrice i delikatnie ją podniosła mówiąc - Kochana niezdara....,ale nie rób tak więcej....,albo chociaż uprzedź hihi