Rycerze puścili obydwie kobiety, gdy te się już uspokoiły. Reszta spoglądających na te wydarzenia rozeszła się z powrotem do swych namiotów, uznając że "ciekawe sprawy" zostały zakończone. Konstabl klęczy dalej...
Wersja do druku
Rycerze puścili obydwie kobiety, gdy te się już uspokoiły. Reszta spoglądających na te wydarzenia rozeszła się z powrotem do swych namiotów, uznając że "ciekawe sprawy" zostały zakończone. Konstabl klęczy dalej...
Charles de Tournemire
Przygląda się swym towarzyszom zastanawiając się co dalej poczną - Jakaś ty agresywna i obłudna, panienko Surijo. Trzeba coś z Tobą zrobić, bo naprzykrzysz nam kłopotów przez tego twojego rycerza na posyłki... Co by Twa żona powiedziała Boemundzie, gdyby tylko to zobaczyła, co by poczęła...
Katarina (polski)
Uspokoiła się na tyle by odejść do swego namiotu... przeklinała po drodze pod nosem.... Żebyś tak szła po wodzie, a z pragnienia zdychała... Fałszywa obłudnica. Jeszcze śmie łgać jak suka..... ''.....I co żeście uczynili" "....sprowadziliście smutek na konstabla...." ''.... nie macie litości dla biednego Boemunda...'' Ironizowała ze złością..... Oby cię szlag trafił wywłoko....
Doszła do swojego namiotu.... Energicznie zaczęła pakować wszystko na swojego konia.... O nie, nie mam zamiaru oglądać tej lafiryndy ... w środku nadal w niej kipiało.
Spytko po łacinie:
Spostrzegłszy klęczącego konstabla podszedł w jego pobliże, pochylił głowę i rzekł Wybacz mi dobrodzieju jeślim swymi słowami bólu Ci przysporzył.
Surija
Wróciła do namiotu i przyodziała się, po czym zaczęła pakować dobytek Ze słów Baliana wiem, że Saladyn zaatakował, pewno zmierza na Jerusalem, powinnam łatwo odnaleźć tak wielką armię, może uda się uzyskać posłuchanie, a wtedy popamiętają mnie ta cała Katarina i jej ukochany, gdy się spakuje ruszy na Elili w poszukiwaniu armii saracenów
Katarina:
W trakcie nerwowego pakowania swych rzeczy, usłyszałaś sprzeczkę dwojga małżonków w języku francuskim, Elisabeth i Rogera. Kobieta w końcu gestem dłoni odpędziła go od siebie, po czym podeszła do Ciebie z nieco zdenerwowanym obliczem, choć jakoby starannie skrywaną złością. Widziałam całe zajście... Co zamierzasz? Spytała po łacinie.
Spytko:
Konstabl po Twych słowach wstał i zamyślił się na chwilę. Może to nie tyś winien mnie przepraszać tylko ja ciebie i twą wybrankę... Rzeknij mi, tylko zaklinam cię na Boga, prawdę, jaka ona jest gdy mnie w pobliżu nie ma? Surija... Jaka? Taka jaką ją widzę? Czy wzrok mnie nie zwodzi?
Spytko po łacinie:
Lubi szczuć jednych przeciw drugim językiem rozdwojonym niczym żmija. Swego czasu próbowała mnie nawet z Katariną skłócić. A i na głowę Kasima parol już dawno zagięła, jeszcze przed atakiem ludzi księcia, choć może dał Jej ku temu powód.
Katarina
Jeszcze przeklinała coś w złości pod nosem ( raczej niezrozumiale dla postronnych słuchaczy) i prawie zapakowała cały swój dobytek, gdy usłyszała głos Elisabeth.
Och Pani, przestraszyłaś mnie.... Przetarła twarz, która była trochę mokra od łez złości...
Spoglądała to na nią to na klacz...Nie wiem, ale nie mam zamiaru być tu z tą żmiją sączącą jad. Konstabl wierzy jej, jakiejś niewiernej saracence... uwinęła go sobie w okół palca....
Starała się by słowa nie były potokiem słów.... Ucichła na chwilę. Czuła że emocje jej już opadają......
Po chwili milczenia i wpatrywania się w dal zapytała.... A ty Pani..... Co radzisz? odwróciła głowę w jej kierunku.......
Katarina:
Nie bądź zła na Boemunda, ta saracenka przypomina urodą jego żonę i widocznie stąd jest dla niej taki dobry... Trąd to straszliwa choroba, w równym stopniu gnębi ciało co i duszę, wspomnienia dawnych, cudownych chwil, kobiety, którą utracił... Rozumiesz, co mam na myśli? Biedny Boemund nieco... Zwariował... Rzekła Elisabeth, po czym dodała - co radzę... A co ci serce radzi?
Spytko:
Boże... Jak mogłem być tak ślepy, jak... Idź do swej ukochanej, miłuj ją, szanuj... I przekaż przeprosiny ode mnie, mam nadzieję, że jeszcze będzie chciała skorzystać z mej propozycji - odpowiedział Boemund.
Spytko po łacinie:
Skłonił się nisko przed konstablem i poszedł do swej Lubej. Pokłonił się przed obydwiema kobietami. Porozmawiałem szczerze z konstablem Katarino. Przeprosiny przeze mnie przekazuje i nadzieję żywi, że nadal będziesz chciała skorzystać z Jego propozycji.