Edward
Dla Vatrasa, po wielu perypetiach wreszcie się zatrudniłem, bo niezbyt mnie chciał hehehe. Dobraś w piciu, chcesz jeszcze? Spytał spoglądając na jej kufel.
Wersja do druku
Edward
Dla Vatrasa, po wielu perypetiach wreszcie się zatrudniłem, bo niezbyt mnie chciał hehehe. Dobraś w piciu, chcesz jeszcze? Spytał spoglądając na jej kufel.
Dan
Podszedł do kupca Hakona - Hej,widziałeś może dokąd zmierzał Vatras? Mam dla niego ważne informacje....,no i może powiesz mi coś o tym mieczu? Poznajesz czyja to robota? - zapytał pokazując mu zdobyczną broń
Edward:
Skoro nalegasz... - odparła ci zadowolona i dokończyła tamto piwo - A ten Vatras to...?
Dan:
Kupiec przyjrzał się broni i porównał ją ze swoimi krótkimi mieczami - Hmmm... Dobry miecz. Podobny do tych moich, tylko prostrzy jeśli chodzi o estetykę. Jakieś ornamenty, rzeźbienia na rękojeści i tego typu bibeloty. Nie wiem, zapytaj się kowala Harada o to. A co do maga to widziałem bo jak szedł do koszar jakieś... półtorej godziny temu może?
Dan
Dobra,dzięki,nieomieszkam - powiedział odbierając miecz i udając się do Harada by najpierw u niego uzyskać jakieś wskazówki a i miał do niego pewną sprawę....
Vito
Jesteśmy niemal na miejscu. Tam, w lesie, w kotlinie leży ciało tego człowieka na którego się natknęliśmy, a w krzakach czai się nieumarły cieniostwór. Miejcie oczy szeroko otwarte i przygotujcie broń w razie czego. Ja poprowadzę do tego nieboszczyka, muszę się dowiedzieć kto to, osłaniajcie mnie w razie co. Ruszył tam, gdzie leżało to ciało, które ostatnio przypadkiem zdeptał.
Edward
Karczmarzu, jeszcze cztery piwa. Vatras to mag wody z miasta, myśli że jest mądry ale coś mu to udawanie mędrca nie wychodzi, hah!
Edward:
Aaa... Mag wody. Szczerze to jeszcze nigdy żadnego nie widziałam... Tylko z opowieści ich znam... Może i ja bym sobie znalazła u niego jakąś robotę, co? - zapytała się Ciebie przypatrując się Tobie. Ty zaś zwróciłeś uwagę na jej ciałko po wspomnieniu o dziwce. Rzeczywiście, jest o wiele ładniejsza od niej, a i nawet przez pancerz widzisz, że piersi ma całkiem duże, a po drodze mogłeś przyjrzeć się jej tyłom... i ogólnie figurze. Na szczęście piwo nie namieszało ci jeszcze aż tak w głowie, byś nastawił się jedynie na myślenie tylko o jednym... A panienka z tego co widzisz jeszcze daje radę.
Dan:
Widzisz jak Harad ostrzy masę mieczy przy osełce, jego czeladnik natomiast bawi się teraz w magazyniera.
Vito:
Po dotarciu do ciała zauważyłeś, iż potwór częściowo je rozdeptał na miazgę. Na szczęście tułów i twarz została zachowana. Ciało Rhena natomiast kompletnie zniknęło. Widzisz jedynie fragmenty jego zbroi walające się po okolicy. Na razie panuje w tym lesie martwa cisza, ale kto wie czy zaraz potwór ponownie nie wyleci do Ciebie...
Edward
Mogę cię do niego zaprowadzić, jeśli sobie życzysz - odparł z delikatnym uśmiechem, podziwiając jej urodę. Tylko moja rada! Wypocznij, umyj się i dopiero wtedy do niego idź, on patrzy na takie rzeczy heheh.
Dan
Poczekał aż Harad skończy ostrzyć miecz po czym podszedł do niego i zapytał pokazując mu broń - Hej,słyszałem od kupca Hakona że będziesz w stanie powiedzieć mi o tym coś więcej....,wszelkie informacje mogą być bezcenne dla śledztwa które prowadzę wraz z Vatrasem i strażą....
Vito
Ja pierdole... wyszeptał z kwaśną miną, kucnął przy nieboraku i odwrócił go twarzą do góry by sprawdzić czy to ten Joseph, jeśli jest zbyt zmasakrowana to stara się rozpoznać jego profesję po ubiorze.