Catherine:
Po chwili Beatrice dosiadła konia i podjechała do Ciebie oraz Adeli, mówiąc chłodno - zaraz powinna reszta przybyć, poczekajmy.
Wersja do druku
Catherine:
Po chwili Beatrice dosiadła konia i podjechała do Ciebie oraz Adeli, mówiąc chłodno - zaraz powinna reszta przybyć, poczekajmy.
Catherine
Westchnęła ciężko i tylko skinęła jej głową ze smutkiem,po chwili oparła ją na ramieniu Adele i zastygła w oczekiwaniu na pozostałych członków wyprawy....
Catherine:
Królewna spojrzała na Ciebie jednym okiem, nie odwracając głowy w Twoją stronę, a następnie oparła dłoń na biodrze, zadzierając nosek i robiąc minę urażonej księżniczki...
Catherine
Przepięknie wyglądasz kiedy tak zadzierasz noska hihi.... - powiedziała pozwalając sobie na niewinny żarcik
Catherine:
Betty dalej w tej samej postawie i z tą samą miną, udała że nie usłyszała Twych słów. Jednak na jej twarzy na moment pojawił się delikatny uśmiech. Zaraz jednak chrząknęła i wróciła do poprzedniej miny...
Catherine
Beatrice I Piękna,tak Cię będą nazywali....,ewentualnie dobrotliwa albo głupiutka,jeszcze nie wiadomo hihihi
Catherine:
Żmija - rzuciła Beatrice nie mogąc już powstrzymać uśmieszku.
Catherine
Uśmiechnęła się w odpowiedzi i stanęła Rosie tuż obok jej ogiera ujmując ją za rękę i czekając aż spóźnialscy się pojawią - Tak jest znacznie milej,nieprawdaż?
Catherine:
Może - odparła zadziornie, ale zacisnęła palce na Twej dłoni zerkając na chwilę na Ciebie.
Kersijana
Leżała tak jeszcze na nim przez chwilę... Wymęczona ale i zarazem odprężona. Wstała leniwie i podniosła swoją suknie.... Chyba będziemy musieli się zbierać już. Zupełnie straciłam poczucie czasu...
Uśmiechem dawała mu znak, że jest zadowolona i wdzięczna.
Techniczny..
Przepraszam ale nie widziałam Ostatniego Twojego postu do Kersi... Wcześniej już bym napisała...Gdzieś mi on przemknął. :*