Maikh
Rozumiem, ja już tylko pomodlić się mogę o jego zdrowie.
Wersja do druku
Maikh
Rozumiem, ja już tylko pomodlić się mogę o jego zdrowie.
Dagoth:
Ano możemy odstawić... Chociaż na jego życiu to mi też nie zależy.
Morghar
Po szybkim zmyciu tłuszczu z włosów i doprowadzeniu ich do ładu wrócił do swoich niedoszłych towarzyszy. O rzygać zaczął? To już nie ma ratunku. Co tak z tym toporem stoisz? Ja mogę mu ukrócić cierpień jak Tobie nie idzie. Rzekł Reginie jak gdyby nigdy nic.
Alda
Skurwiel - pomyślała mocniej przytulając Aurelię, tak żeby nie mogła się wyrwać w razie czego.
Regina
Nie jestem potworem by nieprzytomnego dobijać... A co Wy myśleliście że mu łeb chcę odrąbać? Podeszłą do pierwszej lepszej brzozy i odrąbała sprawnie dwa konary dłuższe i trochę krótszych... Potem poorała tym toporkiem w ziemi przy malinach by dobrać się do ich korzeni. powycinała dość długie odcinki tak by związać nimi nosze....
Trza go odwieź gdzieś chociaż bo tu marnie sam skończy.... Jak nie będzie krwawił po drodze to znaczy że jelita ma całe... ale to do puki się nie dowiemy to powinien leżeć.... Inaczej do siodła bym go przywiązała....
No chyba , że kto ma inny pomysł?
Maikh
Pani na Niebie, któraś oddaliła Sąd, któraś zgięła harde karki i wstąpiła po nich na tron, która jesteś początkiem i końcem. Nocą Twe dłonie osłaniały mnie przed złem i ciemnością. Proszę o ich cień za dnia, by słońce nie wypiło mojej krwi, a Droga zawiodła mnie pod Twoją opiekę. Pokłonił się w stronę słońca po zmówieniu porannej modlitwy, kaiji. Ach, jeszcze o zdrowie maga miałem się pomodlić. Nie będę Matce zawracał głowy takimi błahostkami.
Aurelia
Spojrzała szczerze zdziwiona na Reginę i uśmiechnęła się do niej przyjaźnie - Wiedziałam że nie jest taka zła!Wiedziałam! - Jak mogę Ci pomóc?
Morghar
Hej! Ja też nie jestem potworem! No ale szkoda że jednak go nie dobijamy, hehe. Niezbyt interesował go los maga. Poszedł zamiast tego osiodłać konia i pozbierać swoje rzeczy. Futerka zwija tak, żeby niczego nie ubrudziły i chowa je razem z resztą w swoje juki.
Alda
A moja ukochana uwierzyła tej szmacie, dziwka chciała go zarżnąć teraz tylko udaje jaka to ona szlachetna - pomyślała, puściła Aurelię z objęć zachowując się szorstko, oraz odeszła do Asandera.
Wszyscy
Gdy tak dywagujecie and dalszym losem Rehlynna dobiegło Was ciche i nieco zachrypłe Pić