-
Aurelia
Ale.....ale jakie słodkie oczka?Przecież....ale.....jak to.....myślisz że nie jesteś mi najdroższa? Nie....nie rozumiem,ja tylko się do niej uśmiechnęłam,zrobiła coś dobrego i to było silniejsze ode mnie.....- powiedziała ze smutkiem,kompletnie nie pojmując o co chodzi ukochanej
-
Alda
Zrobiła coś dobrego? Naprawdę nie dostrzegłaś, że ona chciała go zarżnąć, a dopiero później zmieniła zdanie bo widziała że nie wszystkim się to podoba?
-
Aurelia
Nie....nie zauważyłam....,i to był tylko uśmiech.....dlaczego jesteś dla mnie taka niemiła....,przecież ja Ci przysięgałam,nie zapomniałam i nie zapomnę o tym co zrobiła ale nie potrafiłam inaczej....przecież za to mnie kochasz,prawda? - powiedziała podjeżdżając do Aldy i ujmując ją za dłoń
-
Alda
Tak, za to, i kochać nie przestanę nigdy ale mogłabyś bardziej mieć mnie na uwadze, gdy zadajesz się z kimś takim jak Regina - odrzekła Aurelii patrząc jej w oczy.
-
Aurelia
Przepraszam,nie chciałam Cię zranić,pamiętaj że tylko Ciebie kocham i zawsze mam Cię na uwadze,naprawdę nie przypuszczałam że mogła nagle zmienić zdanie i naprawdę chciała go zabić choć przez chwilę....a teraz chodź do nas,musisz odespać nieprzespaną noc.... - powiedziała łagodnie także patrząc jej w oczy,ukochana mogła dostrzec w nich smutek i wyrzuty sumienia
-
Alda
Powinnaś wiedzieć doskonale, że ona nie ma krzty honoru i godności w sobie, nie daj się jej zwodzić - odparła i zeskoczyła z Asandera oraz wlazła w siodło przed ukochaną opierając się o nią. Wodze swego rumaka chwyciła mocno, a oczy zamknęła starając się usnąć...
-
Dagoth:
Po napojeniu swojego konia i uzupełnieniu zapasów osiodłał go i przygotował swój ekwipunek. Zabrał od razu dwa zające, które wczoraj upolowali - Weź tego jednego Morgharze...
-
Regina
Jedź powoli za nami... Ja postaram się ich trochę przystopować...
Podjechała do reszty.... Gdy była w przy Issarczyku...( Isarski)
Zajebiście... Mag wlecze się za nami. Te głaszczą pożarte... Tamten futerka zbiera.. Hmmm Pewnie krawca szukać będzie co mu na kuśkę ocieplacz uszyje...
Mag jak sił nabierze to ma się magią podleczyć... Coś mi mówi że Ci dwaj trochę racji mięli... Kutas pewnie udawał chorego bo mu się wstać nie chciało co by robić czego nie musiał... Mogłam mu ten łeb odrąbać jednak.....
-
Aurelia
Postaram się skarbie ale wydaje mi się ze ona jednak nie jest doszczętnie zła.....nie gniewasz się już na mnie? - zapytała z nadzieją w głosie opierając brodę o jej ramię
-
Alda
Nie gniewam, nie potrafię... Odparła, w myślach już komentując jej słowa o Reginie - nikt nie jest doszczętnie zły. Ale ta szmata nie ma w sobie nic z dobroci, szlachetności, honoru...