-
Arathena
Gdy spostrzegła ślady wozów, które skręciły odsłaniając przy tym konnych zeskoczyła z klaczy i zaczęła bacznie im się przyglądać.... Szukała tez śladów nawozu pozostawionych przez nie. Miało to na celu sprawdzenie czy jeźdźcy robili jakieś dłuższe postoje. Na postoju ich konie byłyby wypróżnione i siła rzeczy na drodze by było mniej odchodów. Da to jakiś obraz tego ile dni są od nich. Biorąc oczywiście pod uwagę własny postój przy przeprawie...
Starała się też zobaczyć głębokość śladów kopyt by widzieć czy galopowali czy jechali wolniej.
Wiedząc, że trop na który w tej chwili patrzy jest tym właściwym szuka jakiegoś charakterystycznego odcisku kopyta. Na tyle rozpoznawalny by miała szanse go rozpoznać w sytuacji gdy ślady będą przemieszane z zupełnie innymi jeźdźcami i nie będzie pewna którędy Ojciec Anny wraz ze swoim pocztem pojechał.
Raczej starała się w ten sposób tylko zabezpieczyć, ale taka drobnostka w przyszłości może zaważyć o losie misji...
Gdy skończyła oglądać trop wróciła do towarzyszy i podzieliła się z nimi informacjami. Wcześniej załatwiła też swoje potrzeby.
-
Tropy mają pięć dni, tamci również jechali galopem. Ślady jednych kopyt są głębsze, pewno cięższego konia, typowego rumaka bojowego, którego dosiadał ojciec Anny. Niestety kawałek dalej znów są przykryte śladami wozów, które po postoju na uboczu wróciły na drogę. Gdy Arathena podzieliła się swymi spostrzeżeniami Liothannea rzekła do Niej Pokaż mi jak rozpoznać te tropy, na co zwracać uwagę, gdy spać będziesz po czym zsiadła z Trzmiela.
-
Arathena
Czytanie tropów to jak czytanie w zamkniętej księdze. Ale widok zmiętej okładki już dużo może powiedzieć. Zmięta i zmęczona powie, że często otwierana, znaczyć może że ciekawa... Tej sztuki mnie nie nauczono a i tak po tym szczególe coś o niej wywnioskować mogę.
Gdy patrzysz na ślady koni w galopie, które nagle stanęły patrzaj też na pole. Jeśli znajdziesz nadjedzone źdźbła traw znak ze zatrzymali się na dłuższą chwilę a nie dlatego, ze coś niespodziewanego ich naszło. Szukaj drobnostek. Kałuże powiedzą, że deszcz był i ślady rozmyte oznaczają że przed ulewą były zrobione...
Patrzaj też czy w szeregu grupa jechała,co będzie oznaką, iż drogi chcą nadrobić i szpice wystawili. Nie bój się dotknąć i rozgnieść nawozu. Jeśli resztki pokarmu w nim są inne niżli tu rosną znak, że postoju niedługo mogą mieć bo w drodze długo.
Długie ślady oznaczają że w galopie pędzą a krótkie, że wolniej konie prowadzą. Gdy przerwy miedzy galopem a kłusem będą częste oznaczać może , że zaczynają konie oszczędzać.
Ojciec Anny dosiada Ciężkiego konia i jest jego ślad głębszy niż pozostałych podjezdków. jedenastu Konnych z czego jeden właśnie mocą się odróżnia. To będzie ich poczet. Spójrz na nasze ślady. Twojego Pani łatwo trop rozpoznać bo właśnie głęboki z całej siódemki naszych koni...
Patrzaj tez Pani na pogodę. Wiatr po słońcu rychły deszcz wróży to w błocie ślady koń porobi i obły on na krawędziach będzie. Gdy powrót słońca gwałtowny nastąpi wysuszy ten ślad na długi okres. Ale gdy zarys kopyta obły będzie a w pięć dni ani kropli z nieba, znak, że wtedy ten koń tu szedł. Jak sprawdzić czy padało prze te pięć dni? patrzaj na pole i młodych pędów traw szukaj.
Albo podnieś kamień i sprawdź czy błoto na granicy z gruntem oblepione.
Wiele znaków przy tropieniu i nie wszystkie teraz w stanie jestem wymienić... Wiem Pani żeś mądra i intuicja jak i zdrowy rozsądek Ci podpowiedzą...
Techniczny
Ufff.. nawet nie wiedziałam ze znam się na tropieniu. :P
OD MG:
+5 PD za ładną naukę, co dwie tropicielki w drużynie, to nie jedna.
-
Alessio
Doprawdy interesujące.... - rzekł gdy elfka skończyła swój wywód,ku swojemu zdziwieniu słuchał jej ze szczerym zaciekawieniem a nawet sam zaczął wpatrywać się w ślady jednak pomimo usilnych prób wciąż przypominały mu bezładną plątaninę różnych tropów....
-
Dziękuje Aratheno za cenną naukę odparła Liothannea Tropienie jednak ani nie jest magią, ani nie takie proste, jakby się wydawać mogło. Zobaczmy czy coś z tego pojęłam. Odeszła na ubocze, przykucnęła w kilku miejscach, po czym powstała. Wozów w karawanie jest trzynaście, jeden z nich wyraźnie cięższy od pozostałych i hmm... mają oswojonego niedźwiedzia?
-
Anna de Loiret
Nie słuchała nikogo, tylko na czas postoju siedziała samotnie na uboczu rozmyślając o sprawach wszelakich. O Bretonni, o ojcu, o Rolandzie, o swym koniu, przyjaciółce, narzeczonym...
-
Arathena
Zdecydowanie cięższy, ale nie jestem jasnowidzem. Nie umiem powiedzieć co wożą, ale nie wydaje mi się by to niedźwiedź miał być. Gdyby był oswojony to pewnie by go na rozprostowanie kości wypuścili a śladów drapieżnika nie widać nigdzie. Nie szukałam wprawdzie w ich obozie. Jeśli uważasz że to ważne mogę jeszcze się rozejrzeć. Ale to sensu teraz nie ma. Trzynastkę wozów szybko miniemy. A nawet jeśli z drogi zjadą ich wola i wolność. Na co to nam wiedzieć?
Ale naukę w dobre obróciłaś Pani bo ślad wozów trafnie określiłaś...
Arathena nie liczyła wprawdzie śladów wozów, Ale nawet jeśli ich liczba jest inna to nie chciała zniechęcać nowej tropicielki. Nie jest łatwa to sztuka i wymaga doświadczenia... Jeśli Liothannea zacznie się tym interesować to kiedyś sama zacznie dostrzegać ślady i widzieć w nich co innego niż niekształtną masę i plątaninę...
Na słowa Alessia.
Jedni Panie ślady umieją czytać, a inni W ludzkim ciele widzą to co dla innych jest niezrozumiałe.Ukłoniła się w jego kierunku dając do zrozumienia, że i jego talenty są dla niej cenne i ważne.
-
Alessio
Poczuł się wyraźnie zakłopotany tym ukłonem,dlatego uśmiechnął się jedynie na jej słowa i lekko skłonił głowę w siodle - Ależ dziwna ta Arathena,jeszcze niedawno gotów bym był przysiąc że mnie nie cierpi a teraz takie komplementy prawi....Zresztą ja sam ją chyba lubić zaczynam....
-
Anna de Loiret
Nikt nie zwraca na mnie uwagi - pomyślała nagle oburzona, zapominając już o swej potrzebie porozmyślania w samotności. Oparła swą głowę o kolana.
-
Cóż, tu je widać doskonale, ale w sumie nie jest to aż tak ważne. Macie jakieś jedzenie? Mam co prawda jeszcze zapas lembasów, ale nie ma co się przyzwyczajać do luksusów na trakcie.