Surija
Nie mając wielkiego wyboru podążyła za Kasimem
Wersja do druku
Surija
Nie mając wielkiego wyboru podążyła za Kasimem
Adriano
I wszystko jasne...
Katarina
Podjechała jak najszybciej ku Siostrze konstabla.....
Pani.... Jak miło Cię znowu widzieć.... Tęskniłam za jakąś przychylną kobietą i przyznam że smutek mnie ogarnął, że ledwo Cie poznając, musiałaś tak nagle nas opuścić. Ale widać dobry Bóg nasze drogi znów splótł... Z nieukrywaną radością i nie zwracając uwagi na to czy to przystoi czy też nie, zbliżyła konia do jej i przytuliła Charlotte w takim spontanicznym i pełnym sympatii uścisku.
Spytko po łacinie:
Pojechał za Katariną. Witajcie cne Panie, Spytko me miano. Miło spotkać mi osoby najbliższe sercu mego dobrodzieja, konstabla zakonu lazarytów z Jerozolimy.
Surija:
Podążałaś za farysem przez ogromny obóz, do czasu az nie stanęliście przed dużym, czerwono-złotym namiotem, pilnowanym przez dwóch, ciężko uzbrojonych i potężnie zbudowanych wojowników. Ich długie kolczugi wzmacniane są żelaznymi płytkami, a hełmy zdobione złoceniami. W dłoniach dzierżą potężne, dwuręczne topory, na plecach zaś okrągłe, żelazne tarcze. Zsiedliście ze swych rumaków, Kasim rzekł do obydwu strażników - jam posłańcem z Bagdadu do sułtana Salah-al-Dina. Na to jeden z wojowników odchylił płachtę namiotu przepuszczając was. Weszliście więc do wnętrza, nie mniej pięknego niż na zewnątrz, dostrzegliście tam stojącego człowieka w zbroi, o długich włosach, dumnych wąsach i czarnej, średniej długości brodzie. W dłoni trzyma kielich, druga zaś spoczywa na rękojeści niewydobytego z pochwy miecza. Kasim złożył głęboki, dworny ukłon przed sułtanem i rzekł - jestem posłańcem z Bagdadu panie, oto list od mego władcy. Po czym wręczył zwinięty pergamin Saladynowi, dodał też - a ta kobieta, ma ponoć do ciebie nie cierpiącą zwłoki sprawę panie. Sułtan skinął farysowi głową, ten na to wykonał kolejny, głęboki ukłon i wyszedł z namiotu. Wówczas wódz powiedział głosem przejawiającym wielką mądrośc i bystrość - z czym do mnie przybywasz i jak twe miano brzmi?
Reszta:
Żona konstabla rzekła cały czas wpatrując się w oblicze męża - miło mi panie Sssspydko? Wybacz, nie potrafię dobrze wymówić twego miana panie... Jam jest Agnes de Montmirail, to Charlotte de Moulins, Robert de Modica, Bertrand de Toulouse, Adriano de Silan i Godwyn Bjornsson.
Charlotte na widok swej znajomej również się uśmiechnęła i wykrzyczała radośnie - Katarina! Odwzajemniła mocny uścisk, wtuliła się też w Polkę jakoby potrzebując czyjegoś ciepła.
Boemund nie może wykrztusić z siebie ani słowa, wpatruje się cały czas w piękne oczy swej ukochanej...
Murwa! Tyś z kraju Lachów, czy jak tam na was mówia Nowogrodzianie! Nie mylę się? Zwrócił się Duńczyk do Spytka.
Spytko po łacinie
Ano nie mylisz się rycerzu z równie dalekiej północy. Jam, ma Luba Katarina i jeden z rycerzy zakonnych, Tomasz wskazał ruchem głowy polskiego Lazarytę z tego kraju pochodzim.
Surija
Jam Surija al-Samanid Panie, przygnało mnie do ciebie pragnienie pomsty, wiem że maszerujesz na Jerozolimę, przebywałam trochę w tym mieście mogę wyjawić ci jego słabe punkty oraz wiem co nieco o tym kto do niego i w jakiej sile zdąża
Bertrand
Lachy?... z dalekijej północy? Czyżbyś panie jakowymś wikingiem był? Z Królestwa Szwecji zapewne? Choć nigdym nie spotkał się z takim określeniem jak Lachy na Szwedów... spytał Bertrand Spytka.
Spytko po łacinie
Polaka wikingiem nazwać parsknął śmiechem i pokręcił przecząco głową. Toć od morza nas pogańscy Prusowie odgradzają.
Katarina
Gdy przestały się już witać spojrzała na Bertranda... Ło panie to mylisz nas. My pochodzimy z kraju w którym chodzą chrząszcze i szczebiotki....