Vito
No dobra, postaram się wrócić jak najszybciej. pobiegł do klasztoru, przekazać informację.
Wersja do druku
Vito
No dobra, postaram się wrócić jak najszybciej. pobiegł do klasztoru, przekazać informację.
Dan:
Mhm... - odpowiedziała ci. Chyba zniknął jej humor po tym ogłoszeniu i zobaczeniu tych pozostałości po ożywieńcach.
Dan
Widząc że nie polepszył jej za bardzo humoru tymi słowami po prostu udał się w stronę farmy nie mając za bardzo co odpowiedzieć na taką wylewność z jej strony....,w czasie drogi zachowuje ostrożność.
Edward
Ja ją kocham, to miłość od pierwszego wejrzenia, jesteśmy dla siebie wzajemnie darami od losu, może wreszcie przestanę przetracać łupy w burdelach, aaaahahaha! Pomyślał, zaś rzekł - tutaj nie jest tak... Naturalnie! Spoczynek na łonie natury, kąpiel w jeziorku, to jest coś!
Edward:
E tam marudzisz... a jak tego piwa nie pijesz to mi je oddaj, hehe - odpowiedziała ci rozweselona.
Edward
Przystawił jej piwo do ust z uśmiechem i przechylił delikatnie kufel, coraz bardziej i bardziej by mogła wypić wszystko...
Edward:
Diane wypiła piwo Edwarda i dodała z uśmiechem, choć już widać, że alkohol zaczyna robić swoje - D... Dobra. Koniec tego do..brego. Karczmarzu, przyszykuj mi komnatę z balią z zimną wodą, a potem trzeba by się udać do tego maga, hehe.
Edward
Nie! Stój! Spadniesz! Przewrócisz się! Zginiesz, przewrócisz i umrzesz! Pomogę ci! Odparł zrywając się z siedzenia i chwytając za ramiona Diane, na dobry początek...
Edward:
Diane zaśmiała się, dała pieniądze karczmarzowi i zaprowadził was przed pokój wojowniczki - No... To chyba dalej sobie poradzę i się nie zabije Edziu hehe...
Edward
Jesteś pewna, o piękna Diane? Spytał nie puszczając jej. O cholera, jak zachlana to wciąż urocza, aaahahaha! Przypomina mi jedną kurtyzanę, co ją uchlałem i wygrzmociłem za darmo, bo nie miałem złota, aaahahaha!