Filip
Wściekły na Agnes krzyczy ze wściekłości Cholera jasna! Do stu tysięcy chędożonych kurtyzan, coś Ty zrobiła?! Po czym ze wściekłości zdjął hełm
Spoiler:
Wersja do druku
Filip
Wściekły na Agnes krzyczy ze wściekłości Cholera jasna! Do stu tysięcy chędożonych kurtyzan, coś Ty zrobiła?! Po czym ze wściekłości zdjął hełm
Spoiler:
Agnes spojrzała zdezorientowana na Filipa, obserwowała go tak przez chwilę usiłując zorientować się co się dzieje. Jednak pod wpływem wina i wielkich mdłości, znów zwomitowała się na nieszczęsnego rycerza... O Boże - powiedziała smutnym głosem.
Filip
Co wyście pili? Wściekły poszedł zapytać się karczmarza o nocleg.
Robert
Szacunku trochę - powiedział gniewnie - wiem że źli jesteście mości Filipie ale nie przystoi tak się do damy zwracać - po czym dodał do Agnes nieco zażenowanym głosem - Lepiej się czujesz Pani?
Robert:
Co weszło to i wyszło, już lepiej - odparła Agnes. Ale głowa strasznie boli... A... Zamyśliła się na chwilę i rzuciła szybko - dziękuję. Odwróciła się zaraz i wyszła szybkim krokiem z karczmy.
Filip:
Złota moneta za noc - rzekł karczmarz.
Mitrydates
Lekko zirytowany otrzymaniem połowicznej odpowiedzi zwrócił się do karczmarza raz jeszcze Mości panie,ostatni raz pytam z dobrocią w sercu -Czy leżący na podłodze rycerz piastuje jakąś godność ? A jeśli tak to czy byłby pan uprzejmy powiedzieć jaką ?Po za tym chciałbym wynająć pokój na noc,ile to będzie kosztować ?
Filip
Przed podaniem monety zapytał się A czy jest jakaś możliwość odświeżenia się? Straszny ten dzisiejszy dzień.
Robert
Jak gdyby nigdy nic wrócił do posiłku i ponownie napełnił prawie już pusty kielich.
Bertrand
Czy dostanę w końcu zamówioną strawę?
Mitrydates:
Owszem, leżący na podłodze rycerz jest panem Ibelinu, ale o jego tytuły pytaj już jego, nie mnie. Jam tylko prostym karczmarzem. Za pokój 1 złota moneta.
Filip:
Za kąpiel półtorej złotej monety, panie - odparł karczmarz.
Bertrand:
Chwila, zacny panie, widzisz wszak żem zajęty był a przygotowanie strawy nieco zajmuje.
Wszyscy:
Do karczmy wróciła Agnes i ujrzała leżącego rycerza, którym najwyraźniej reszta bywalców karczmy niezbyt się zainteresowała. Baldwinie! Krzyknęła klękając przy nim i klepiąc po policzkach.