Bertrand
Wyprowadzony z błędu uśmiechnął się serdecznie do obojga kochanków Ach Polaki! To Wy się wiecznie z Cesarstwem bijeta!
Wersja do druku
Bertrand
Wyprowadzony z błędu uśmiechnął się serdecznie do obojga kochanków Ach Polaki! To Wy się wiecznie z Cesarstwem bijeta!
Charles de Tournemire
Jam jest Charles de Tournemire, francuski kapłan z zakonu świętego Jana. Miło was poznać.
Robert
Słowa księdza wyrwały go z zamyślenia,wciąż trzymając rękę na ramieniu Agnes rzekł - O! I Ciebie miło poznać ojcze,chyba będę miał do Ciebie jedną sprawę ale pozwolisz że później o tym pomówimy....
Charles de Tournemire
Ciebie również miło poznać, panie. W porządku, później o tym porozmawiamy - odparł mu domyślając się, że nie chodzi mu o zwyczajne pogaduszki.
Bertrand po francusku do kapłana
Jak dobrze kolejnego krajana na tej pustyni spotkać, witaj ojcze.
Spytko po łacinie
Jak to wiecznie? Przecież nasz pierwszy król, Bolesław Chrobry, symbolicznie koronowany został przez samego cesarza Ottona na zjeździe w Gnieźnie. Czasem się poszarpiemy, jak to z sąsiadami bywa.
Charles de Tournemire
Witaj, panie. Widzę, iż tu nas rodaków znacznie więcej jest.
Robert
Skinął księdzu głową z wdzięcznością po czym zagadnął Spytka i Katarinę - Polska? Nie słyszałem ja za bardzo o tym kraju ale to wina raczej tego iż nigdy zbyt pilnie się nie uczyłem - zaśmiał się lekko po chwili dodając - Daleką drogę musieliście Państwo przebyć z tej krainy
Bertrand
W takim razie o tym nie słyszałem, a jedynie o naciągniętych stosunkach. Wybacz panie jeślim Cię i Twych ziomków uraził. odparł Spytkowi.
Surija:
A skąd pewność mogę mieć, że zaufać ci można? Spytał Saladyn, podając Ci za chwilę kielich z jakimś winem.
Reszta:
Agnes spojrzała na chwilę w oczy Roberta, po tym powoli podjechała do Boemunda, jej twarz zdradzała wiele różnych emocji i uczuć - strach, tęsknotę, smutek, ale też wielką miłość oraz zauroczenie. Wyciągnęła do niego swą dłoń, którą rycerz zaraz ujął przedtem zdejmując hełm oraz czepiec, i bez słowa, spoglądając w swe oczy ruszyli w stronę Jerozolimy stępa, trzymając się za ręce... Bertrand z przerażeniem spostrzegł, że ów rycerz jest postacią ze snu...