Arstan
Walka była wyczerpująca Jeśli się stąd nie wyniesiemy to już po Nas
Wersja do druku
Arstan
Walka była wyczerpująca Jeśli się stąd nie wyniesiemy to już po Nas
Kersijana
Odwróciła się do Elfa... Spojrzała mu w oczy tak jakby to był ostatni raz... Starała się by nie widział jak się o niego martwi, ale nic na to nie mogła poradzić. Zanim popłynęły jej łzy odwróciła się z powrotem i spięła konia...
(Hir mystis fresstelsij.... seesell hasin) Mój bracie, bądź szybszy od wiatru... Wyszeptała do rumaka.....
Konia jakby ktoś zaczarował. Równym i spokojnym, tempem przecinał wiatr. Drzewa przemykały rozmyte w szarości. Tętent kopyt miarowo wystukiwał rytm. Rytm w który Kersi się wsłuchiwała i wraz z nim dała się ponieść intuicji i woli Ogiera. Gdyby nie ranne dziewczyny, gdyby tylko Adela nie była pod wpływem tej czarnej magii.... co robić? zostawić je w bezpiecznym miejscu i wracać? A jeśli one nie przeżyją? A jeśli oni polegną? ELiohir....
Koń znalazł wreszcie jakieś bezpieczne miejsce i zatrzymał się nagle... Kersijana nie wiedziała jak długo gnali i nie wiedziała tak po prawdzie gdzie są...
Starała się nie płakać, nie chciała pogarszać sytuacji... Pomogła zsiąść królowej i podała jej Adelę... Zeskoczyła z rumaka...
Pani.... Wiem że umiesz.... pomóż jej... proszę... Spojrzała na wyciekającą krew z ramienia Adeli.
Kersijana:
Miejsce, w którym się zatrzymałyście jest ciche, ponure i zapewne tak samo przeklęte. Nie ma jednak w zasięgu waszego wzroku czy słuchu nieumarłych.
Jak mam jej pomóc, kiedy moja magia tu nie działa... Muszę wyjąć grot z jej rany, trzymaj ją Kersi. To będzie bardzo boleć... Trzymaj się skarbie - szepnęła Lothiriel głaszcząc Adelę po włosach, gdy ułożyła ją na ziemi. Dziewczynka jęczy cicho z bólu, z oczu płynie jej wiele łez.
Reszta:
Jak chcesz się stąd wynieść człowiecze, Veccavianka ledwo się trzyma w siodle, te dwie - wskazał na Catherine i Beatrice - też ledwo żyją, Lew tylko w stanie do pójścia stąd w miarę szybko. Bierzcie po jednej z nich. Rzekł Elrohir i wziął Beatrice na swe ręce.
Za wszystko Cathy... Jęknęła Beatrice. Po chwili Tristan podszedł do Catherine i rzekł - pozwól, pani, bym cię poniósł.
Arstan
Jak? Jak najprędzej! po czym podszedł do Margo Wesprzyj się na mym ramieniu, będę się podpierał mieczem i może jakoś się stąd wyniesiemy
Kersijana (nordolski)
Ja to zrobię... Niech Ciebie nie nienawidzi, a mnie za ból. Wzięła kawałek patyka i poprosiła Lothiriel by kazała małej sobie go wsadzić w usta.
Catherine
Na słowa Beatrice spojrzała na nią tylko ze smutkiem,co mogła więcej rzec? Rozczarowała ją ale nie chciała dobijać takimi słowami rannej,jak by nie było siostry,rycerzowi zaś odparła - Nie,pójdę sama,dziękuję za pomoc.... - po czym wstała podpierając się na mieczu,choć widać że ręka lekko jej drży a ona sama długo nie ustoi
Kersijana:
Lothiriel westchnęła ciężko i pocałowała Cię w policzek, a następnie wsadziła Adeli patyk do ust. Królowa chwyciła dziewczynkę za dłoń i spojrzała na Ciebie, skinieniem głowy dając znać, byś zaczynała.
Catherine:
Nalegam, pani, nie ustoisz bowiem sama - rzekł Tristan, stanowczo, ale łagodnie. Rzeczywiście, czujesz jakbyś zaraz miała się przewrócić...
Arstan:
Nie, zostaw mnie odrażający, niewykastrowany mężczyzno! Krzyknęła Margaret i odchyliła się, uciekając od Twego dotyku.
Arstan
Jak chcesz, ale Ci też na kastrowanych nie wyglądają, wskazał umarlaki, i pewno się Tobą zajmą haha
Catherine
Dobrze Panie....weź mnie pod ramię a ja wezmę moją przyjaciółkę,tak pójdziemy w trójkę.... - odparła mu obejmując go i mówiąc do Margaret - Kochana,chodź,pójdziesz z nami,oprzesz się o mnie....
Kersijana
Ze łzami w oczach spojrzała na Królową i odwróciła wzrok patrząc w oczy przerażonego dziecka...
Zanim jednak to zrobiła przyjrzała się dokładnie ranie.. to znaczy umiejscowieniu strzały i jak głęboko jest wbita. Skażona magią krew zataiła czy dziewczyna nie jest czasem w tętnicę trafiona. Gdyby była jasno czerwona oznaczałoby to, że nie jest z żyły a właśnie z tętnicy. Dziewczynka w jej wieku ma około czterech litrów krwi. Ramię posiada jedną z głównych tętnic przez, którą przelewa się około jednego lita na minutę. Przy utracie dwóch litrów dziewczynka umrze na oczach Matki...
Kersijana zdawała sobie z tego wszystkiego sprawę. Sztyletem odcięła sobie z sukni kawałek jedwabnego materiału.
(Techniczny: Jedwab jest dielektryczny a to oznacza że nie posiadał ładunków elektrycznych albo bardzo mało. W konsekwencji przyciąga bardzo mało brudu, zarazków etc.....) Może komuś przyda się ta wiedza :P)
(Oczywiście w tamtych czasach nie znano takiego słowa, ale właściwości niektórych rzeczy powinni :P)
Wybacz,,, wyszeptała do dziecka i szybkim ruchem wyciągnęła jej strzałę z ramienia, przykładając natychmiast materiał do rany....