ale wszyscy homoseksualiści biegają? Co to za odpowiedzialność zbiorowa?
Wersja do druku
ale wszyscy homoseksualiści biegają? Co to za odpowiedzialność zbiorowa?
A był spokój.Cytat:
Zamieszczone przez K A M 2150
Niech sobie wsadzają nawet kręgle,nie obchodzi mnie to ale np. to :
http://youtu.be/7hBZWtiP2JA
3:29 dokładnie
(poza tym wydaje mi się że Kam jest skinheadem przez te włosy)
No tak bo hetero to nie biegaja nago czy półnago:PCytat:
Zamieszczone przez Zakapior-san
A powiedzcie mi co was tak boli w tej adopcji? Tylko nie rzucajcie tekstu "bo homo". Chciałbym usłyszeć jakąś rzeczową odpowiedź, coś na czym może oprzeć się dorosły, dojrzały człowiek. Bo co, że molestowane będzie? Jakby w hetero rodzinie nie moglo być. Bo wyrośnie na homo? Nic na to nie wskazuje, a nawet jeśli wyrośnie to co? IQ będzie miało niższe? Do pracy nie pójdzie? No i jestem jeszcze ciekawe jednej sprawy, co byście zrobili gdyby, dajmy na to, za pare lat Wasz syn przyszedł i powiedział, że jest gejem? Od razu się wyrzekamy czy najpierw elektrowstrząsy? :PCytat:
Twierdzenie, że w rodzinie stworzonej przez parę homoseksualna wyrośnie dziecko o takich skłonnościach jest bezsensowne, ponieważ w rodzinie heteroseksualnej jest szansa, że ich dziecko będzie wolało osobę tej samej płci co ono. Bardziej można się skłonić, że dziecko wychowane przez tzw. "dwóch tatusiów" czy "mamusie" doświadczy w obecnym społeczeństwie szykan i prześladowań.
nie mam nic przeciwko adopcji jednakowoż, może być problem z samym wychowaniem o to moim zdaniem się rozbija. Dajmy na to para gejów zaadoptuje sobie córkę w tym momencie córka poprzez brak odpowiednich bodźców, które w innych przypadkach dostaje od matki to otrzymuje od ojców w tym momencie także i jej osobowość i postrzeganie siebie ulegnie zmianie. Nie wykluczone też, że taka córka będzie myślała nad zmianą płci. Co innego jeśli będzie para gejów i syn(analogicznie w przypadku lesbijek), teoretycznie problem znika. Niestety jest też tego typu problem, że Polskie społeczeństwo nie dorosło do tej tematyki co oznacza, że takie dzieci wychowywane przez pary homoseksualne będą mieć problemy z przystosowaniem do grupy społecznej tj. swoich rówieśników ze względu na rodziców. Co może oznaczać osamotnienie i doprowadzenie do zaburzeń psychicznych i społecznych, przede wszystkim kształcenie w szkołach bo ludzi dorosłych już nie wykształcisz. Dopóki nie zacznie się o tym mówić w sposób normalny a nie jakieś tabu dopóty będą problemy z adopcją.Cytat:
Zamieszczone przez Volomir
Leonardo da Vinci to wybitny artysta i naukowiec o szerokich horyzontach i wszechstronnych zainteresowaniach, Eugeniusz Sabaudzki to wybitny dowódca wojskowy, Piotr Czajkowski to wybitny kompozytor, Oscar Wilde to wielki pisarz, Leszek Serafinowicz vel Jan Lechoń to uznany pisarz, Zofia Sadowska to wybitna lekarka internistka, Alan Turing to genialny informatyk i matematyk, Farrokh Bulsara vel Freddie Mercury to świetny wokalista, Miron Białoszewski to wybitny poeta, Tomasz Raczek to znakomity krytyk filmowy, Marek Barbasiewicz to dobry aktor, a Robert Biedroń to pedał, pajac, ciota i zboczeniec. Wszyscy wymienieni to homoseksualiści.
Niezależnie od tego, jakie ma się odchylenie od normy, można wiele osiągnąć i zyskać uznanie, jeśli zajmie się czym innym niż pielęgnowaniem tego odchylenia (parafrazując jeden demotywator).
Homoseksualiści niczym się nie różnią od heteroseksualistów, ani wyglądem, ani strojem, ani głosem, ani stopniem wypielęgnowania, a mimo to jakiś pajac sobie kiedyś wymyślił coś takiego jak "subkulturę homoseksualną" i chciał na siłę wyróżnić homosiów spośród ogółu społeczeństwa, żeby można ich było rozpoznać. Pytanie: po co? Żeby wszyscy heteroseksualiści wytykali ich palcami? Żeby tworzyć jakieś bezsensowne stereotypy? Żeby ludzie zaczęli utożsamiać homosiów z transwestytami mówiącymi z dziwaczną dykcją i gestykulującymi w równie dziwny sposób?
Orientacja seksualna to prywatna sprawa, a mimo to niektórzy na siłę robią z tego sprawę publiczną. Nie obchodzi mnie, jaką kto ma orientację, ale wzbudza niesmak widok transwestytów i podobnych im ludzi, których widać na tzw. marszach równości. Dlaczego oni nie ubierają się normalnie i dlaczego robią sobie kolczyki itp.?
Tylko chciałbym uściślić parę spraw. Co do wychowania to w parach homo, zazwyczaj, jedna strona przyjmuje rolę żeńska, a druga męska - jeśli można tak mówić:P Ja osobiście nie jestem przekonany co do tego wielkiego wpływu matek na rozwój córek i ojców na rozwój synów. Chodzi mi o to, że tak na prawdę nie jest konieczna kobieta w domu, żeby dziecko dorastało "w zgodzie ze swoją płcią". Wystarczy spojrzeć na dzieci wychowywane przez jednego rodzica. Co do zmiany płci to bardzo sie rozjechales;) To proces bardzo skomplikowany i bardzo duże znaczenie mają tutaj czynniki biologiczne. Dziecko nie bedzie chciała zmieniać płci tylko dlatego, że jest wychowywane przez pare tej samej płci. No ale faktem jest, że nasze społeczenstwo nie jest przygotowane na adopcje dzieci przez homo. Najbardziej ucierpią własnie dzieci i to nie z winy homo rodziców, tylko tych wspaniałych, czulych i współczujących się homofobów.Cytat:
Zamieszczone przez Gaius Julius
Dobrze że mieli normalnych rodziców a nie homosiów, bo kto by ich wydał na świat :mrgreen: To samo tyczy się Ciebie i Volomira.Cytat:
Leonardo da Vinci to wybitny artysta i naukowiec o szerokich horyzontach i wszechstronnych zainteresowaniach, Eugeniusz Sabaudzki to wybitny dowódca wojskowy, Piotr Czajkowski to wybitny kompozytor, Oscar Wilde to wielki pisarz, Leszek Serafinowicz vel Jan Lechoń to uznany pisarz, Zofia Sadowska to wybitna lekarka internistka, Alan Turing to genialny informatyk i matematyk, Farrokh Bulsara vel Freddie Mercury to świetny wokalista, Miron Białoszewski to wybitny poeta, Tomasz Raczek to znakomity krytyk filmowy, Marek Barbasiewicz to dobry aktor, a Robert Biedroń to pedał, pajac, ciota i zboczeniec. Wszyscy wymienieni to homoseksualiści.
tylko, że syn wychowywany przez matkę i córka przez ojca nie dostają odpowiednich bodźców, które wpływają na determinację ich własnej płci. Wyobraź sobie gdy rzucisz jakiegoś malca w grupę dziewczyn by się z nimi bawił, po jakimś czasie zobaczysz, że zacznie się ubierać w sukienki i malować bo takie bodźce do niego docierają.Cytat:
Zamieszczone przez Volomir
Może faktycznie się rozjechałem co nie zmienia faktu, że co prawda mała, ale jest szansa by takie coś się stało.
Ale kto mówi, że chłopiec ma bawić się z dziewczynkami? Poza tym chłopcy i dziewczynki różnią się troche pod względem preferowanych zabaw. Trudno powiedzieć czemu tak jest ale dziewczynki preferują zabawy z innymi, oparte na współpracy - dom, sklep itd. Chlopcy zaś wolą zabawy konstrukcyjne tzn zepsuć coś albo zbudowac:p Poza tym wiesz, ja do 6 roku życia miałem 4 koleżanki i w sumie tyle, a moją ulubioną zabawa była zabawa w doktora:P Natury nie oszukasz! :P Poza tym to co piszesz to nie jest do końca prawda. Bardzo upraszczasz. Zakładasz, że takie zmiany to prosta zależność. To bład! Wpływa na to wiele czynników od rodziców, przez grupe rówieśników na telewizji kończąc. Do tego dochodzą płcie mózgu, hormony itd. Oczywiscie jak wrzucisz chłopca do dziewczynek, odetniesz mu kontakt ze swoją płcia itd. to będzie uznawać malowanie się za coś pospolitego. Ale czy bedzie chcialo zmienic płec? Jeśli nie wystąpi jakiś konflikt w gospodarce hormonalnej to nie. Teoretycznie jakaś tam szansa zawsze jest ale lepiej zwalić to na hormony:p
Oczywiście Ty wiesz lepiej co wpłyneło na mój rozwój. :lol: Już kiedyś mówiłem, że zwisało mi to czy wychowywaliby mnie homo czy hetero rodzice. Poza tym przypominał mi się tekst z serialu 'Modern Family"; polecam! Jest oczywiście przerysowane ale doskonale pasuje do tego co napisałeś. Pojawia się tam taki dialog: "Wiesz kto miał rodziców hetero? ... Hitler!" :mrgreen:Cytat:
Dobrze że mieli normalnych rodziców a nie homosiów, bo kto by ich wydał na świat To samo tyczy się Ciebie i Volomira.