Spytko po łacinie
Ano daleką mości Robercie, niektórzy pewno jednak dalszą od nas by przybyć do Ziemi Świętej.
Nie ma czego wybaczać, mości Bertrandzie, tak to może wyglądać oczyma obcych.
Wersja do druku
Spytko po łacinie
Ano daleką mości Robercie, niektórzy pewno jednak dalszą od nas by przybyć do Ziemi Świętej.
Nie ma czego wybaczać, mości Bertrandzie, tak to może wyglądać oczyma obcych.
Robert
Zapewne tak Panie, różne rzeczy człeka potrafią do ziemi świętej przyprowadzić....... - odparł po czym z wolna podążył za Agnes i jej mężem zachowując znaczną odległość tak aby dać im chwilę prywatności na którą w mniemaniu Roberta oboje w pełni zasłużyli,zwłaszcza jego przyjaciółka.......
Bertrand
Zazdrość go ogarnęła, lecz po chwili ustąpiła strachowi i zrozumieniu To on... Tom jego we śnie widział. Jeśli tak sobie życzysz Boże, to pozwól mu mój żywot zabrać, za umiłowanie jego żony. Wdową formalnie jest, lecz... Lecz czuć i widać, że to wciąż jego żona...
Charles de Tournemire
A więc to jest jego żona? Cóż... Dajmy im trochę prywatności, skoro się po takim czasie spotykają... Ale też ich nie zgubmy gdzieś po drodze Zwłaszcza po tych jego atakach - odparł widząc konstabla zmierzającego wgłąb miasta wraz z jakąś damą, po czym zaczął podążać za Robertem.
Katarina
Jadąc koło Charlotte,,, Tyle Ci pani mam do powiedzenia... wybacz moja śmiałość, ale czuje w Tobie bratnią duszę.... Choć wydajesz się tez trochę smutna....
Mogę Ci jakoś pomóc?
Wszyscy poza Suriją:
To takie miłe słowa... A czy smutna... Rację masz, smucę się zawsze gdy widzę mego brata i jego dumne oblicze noszące skazę trądu... Hm, a co mi chciałaś opowiedzieć? Mówiła Charlotte do Katariny.
E... Bertrandzie, nie gap się tak na Agnes, bo znowu zaczniesz jęczeć i się po kuśce masować! Ups... Nic nie mówiłem hehe... Powiedział Godwyn, szczęście że konstabl jest za daleko by usłyszeć...
Katarina
Brata? Chcesz powiedzieć, że to Twój B..... Oj moja droga zatem powinnam w pierś się bić i o wybaczenie na klęczkach Cie prosić jak i pana konstabla... Trąd to straszna choroba choć dopiero tu, w tym kraju jej straszne oblicze zobaczyłam... Miejmy nadzieje Pani że dobry Bóg odpuści Winy Pana Boemunda gdy Miłość ich waszmości zobaczy.. Bywały przypadki że choroba mimo iż ślady na ciele zostawiała straszne to ustępowała. Może ich miłość jest tak silna,że zasługuje na taki cud. Modlić się w pokucie będę za to.
Odwróciła się słysząc Godwina... Spojrzała na Obu rycerzy raz na jednego raz na drugiego.... Objechała Charlotte z drugiej strony.. tak na wszelki wypadek... Nie miała zamiaru by Francuz oglądał w razie czego jej tyłek.
Robert
Uśmiechnął się pod nosem ale nie skomentował słów Godwyna, uśmiechnął się szerzej dopiero widząc zachowanie Katariny - Panienka ma chyba zbyt wysokie mniemanie o swych względach,hehe
Wszyscy poza Suriją:
Och naprawdę będziesz się o to modlić? Dziękuję ci Katarino, z całego serca ci dziękuję... Choć sama już nie mam nadziei... Odpowiedziała Charlotte, po czym dostrzegła amulet na Twej szyi podarowany przez konstabla i spytała - wiesz, jak bardzo musiał cię uszanować, by ci go dał?
Bertrand
Na słowa Godwyna położył rękę na czole i potarł po nim, jakby wielce zawiedziony. Usłyszawszy i ujrzawszy reakcje innych poczuł także, jak jego twarz przybiera czerwonawego koloru... Miał ochotę zapaść się pod ziemię.