Anna de Loiret
Mruknęła coś tylko pod nosem, dalej mając minę wielce obrażonej.
Wersja do druku
Anna de Loiret
Mruknęła coś tylko pod nosem, dalej mając minę wielce obrażonej.
Zatem przejedziemy obok, chyba że coś wyda się nam podejrzanego. Wtedy udamy, że chcemy coś od nich kupić. Razem bezpieczniej niż pojedynczo.
Arathena
Tak... Chyba tak, Ale nieroztropnym by było ich ominąć i nie wiedzieć kogo mamy za plecami.... Odpowiedziała Liothannei
Mam pomysł... Pan Alessoio może by zechciał tam iść i spróbował by coś kupić skoro Annie faktycznie coś obiecał. Oboje mogą udawać że są małżeństwem... Wyglądają jak prawdziwe małżeństwo to i rzucać się w oczy nie będzie nic podejrzanego. Baczenie miejcie na to kto w obozie chodzi. Nasłuchujcie czy Dzieci tam jakie są i czy widać tam jakieś rodziny... Jeśli to oszuści to surowość ich da się odczuć. A jeśli to ino kuglarze i tabor w drodze to będziecie to widzieć...
Anna de Loiret
Ale nie mamy obrączek, od razu się zorientują że nie jesteśmy małżeństwem - rzekła Arathenie.
Masz pierścień, może nie zorientują się że rodowy. Więc nie tyle żonie, co narzeczonej.
Anna de Loiret
Zatem nie ma na co czekać. Panie? Spojrzała na Alessia jak dama, podając mu swą dłoń.
Arathena
Rodowy!... Na bogów.... Nie, tego pierścienia oni widzieć nie mogą.... Jęśli to oni W zasadzce zamieszani są to na pewno znają swego wroga... Ściągnij go Anno i schowaj jeli życie Ci miłe.
OD MG
+ 5 PD
Alessio
Hmm,ale skąd wiesz Aratheno że to jest zasadzka? Od kiedy to wojsko gra stygańską muzykę? Ale może dla bezpieczeństwa faktycznie lepiej je ściągnąć będzie....
Arathena
Jeśli dobrze widzę Anna smutna troszkę to i dobrze... Możecie udawać ze w drodze jesteście i zgubiła pierścień zaślubin... Będziecie mieć pretekst, ze do nich podjechaliście i kupić podobny byście chcieli coby Lico wielmożnej małżonki promienniejsze było.
A co do podejrzeń o ich niecne czyny Panie to pewności nie mam. Ale tabor wyraźnie za pocztem Ojca Anny jedzie. Wygląda mi to na zabezpieczenie odwrotu Jeśli Ojciec do ojczyzny by musiał się wycofać życie ratując.
Kuglarze z występów żyją i by pewnie do miasta jak najszybciej z występami chcieli, a oni co chwila postój robią.
Baczcie też na niedźwiedzia który tam powinien być. Zapach go zapewne zdradzi jeśli schowany w klatce w wozie jakimś. Ze śladów wynika że jeden jest wóz ciężki a reszta lżejsza. To będzie właśnie ten wóz z niedźwiedziem.
Anna de Loiret
Zdjęła swój pierścień z palca i wręczyła go Arathenie - przechowasz mi go? Spytała, patrząc jej w oczy, dając do zrozumienia jak ważna dla niej to błyskotka.