Alda
Miły gest, doceniam - odparła magowi na jego propozycję i wyraźnie rozweselona nie puszczając dłoni Aurelii, usiadła przy stole wraz z ukochaną, jeśli ta nie oponuje to włazi jej na kolana, obejmując za szyję.
Wersja do druku
Alda
Miły gest, doceniam - odparła magowi na jego propozycję i wyraźnie rozweselona nie puszczając dłoni Aurelii, usiadła przy stole wraz z ukochaną, jeśli ta nie oponuje to włazi jej na kolana, obejmując za szyję.
Maikh
Rzeknij tylko karczmarzowi, że potrzebuję jakiegoś osobnego pomieszczenia, by móc go zjeść odparł Rehlynowi.
Maikh i Pozostali
Ano rzeknę, tylko powiedzcie co chcecie zjeść to dopytam karczmarza czy ma
Morghar
Jak wszystkim to wszystkim. Zasiadł przy stole razem z resztą towarzystwa. Jakiegoś mięsiwa na ciepło i pajdę chleba do tego dla mnie poproszę.
Maikh
Nie będę Cię narażał na koszty, mi może podsmażyć moje ryby.
Regina
I mnie możesz zamówić to co Morgharowi. Usiadła koło niego...
Aurelia
Tak,nam też....,i może jakieś piwo albo wino do tego? - odparła z uśmiechem,bawiąc się włosami ukochanej i obejmując ją w pasie
Dagoth:
Taka niby nagła przemiana i chce nam obiad stawiać? Chyba, żeby powiedzieć mi i Morgharowi "nie" specjalnie teraz, a reszcie ten obiad zamówić - I mnie to samo co Reginie i Morgharowi... - odparł, po czym usiadł obok kawalerzysty.
Maikh
Kielicha dobrego wina i ja nie odmówię dodał. Człowiek nie wielbłąd, od czasu do czasu musi się napić czegoś smaczniejszego od wody.
Alda
Jak uważasz, Aurelio... Rzekła przymykając oczy i... Zamruczywszy cicho jak kotka. Cholera! Co się ze mną dzieje!